Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Monthly Archive for January, 2009

Ach jaka piękna tragedia

ognisko“Spłonął dom wrocławskiego biznesmena” – tak krzyczą nagłówki newsów, które poderwały wrocławskie środowisko kibiców do wspólnego świętowania. “Palce Boży”, “ciekawe, czy strażacy dobrze pracowali”, “teraz i on poczuje jak to jest, kiedy traci się dorobek życia” – to tylko wybrane przeze mnie z dziesiątek komentarzy.

Wyrazy współczucia? Nie doszukałem się. Choć i takie opinie wyczytałem, że współczuć nie ma czemu, bo “dom na pewno był dobrze ubezpieczony”.

Nie mnie oceniać, czy Waldemar Siemiński słusznie dorobił się aż takiej nienawiści. Nie da się ukryć, że sporo pieniędzy w klub wpompował, a i niemało faktów na temat wycofania klubu nie ujrzało (i pewnie nigdy nie ujrzy) światła dziennego. Temat już jednak pozostawiam dla socjologów, na pewno nadaje się na jakąś pracę magisterską.

Mam jednak nadzieję, że opinia o ubezpieczeniu potwierdzi się i Siemiński zbytnio stratny na pożarze nie wyjdzie. Nie mówię tak ze względu na jakikolwiek sentyment do grabarza; po prostu głupio by było, gdyby na radości kibiców mieli ucierpieć przeciętni Kowalscy, którzy mają nieszczęście pracować u dołu drabinki społecznej w ASCOPolu. Bo jeśli czyjaś kieszeń miałaby na tym ucierpieć, to pewnie ich.

Reaktywacja Śląska w toku?

Temat reaktywacji koszykarskiego Śląska, czyli przywrócenia profesjonalnego zespołu1 do profesjonalnych rozgrywek, ostatnimi czasy jakby przycichł. Wszystkie oczy wydają się być skupione na innych aspektach – jak np. panu Zygmuncie Solorzu, który ponoć jest już nieoficjalnie właścicielem piłkarskiego Śląska Wrocław.

Tymczasem między wierszami wypłynęła drobna informacja, która może sugerować, że reaktywacja jest w toku. Michał Janicki, dyrektor departamentu spraw społecznych wrocławskiego urzędu miejskiego, w temacie zbliżających się Mistrzostw Europy, wypowiada takie słowa:

Chcemy maksymalnie wykorzystać pobyt kadrowiczów we Wrocławiu i mam nadzieje, że kibice będą mieli z nimi jak najwięcej kontaktu. Marzy mi się, by tuż przed mistrzostwami nasza reprezentacja zagrała z reaktywowaną ekipą Śląska, ale do tego jeszcze bardzo daleka droga.

Ciekawe, prawda? Sam artykuł jest zresztą ciekawy. Jeśli faktycznie czeka nas prawdziwy najazd Turków, Litwinów oraz Bułgarów, to to może być prawdziwy zastrzyk adrenaliny dla popularności koszykówki we Wrocławiu, a nawet w całej Polsce. Przy mizerii promocji koszykówki i Euro, taka fala kibiców niezauważona nie przejdzie, a obecność w mediach i rozmowy na ulicy o koszu to coś, czego właśnie najbardziej brakuje.

W sprawie Śląska Euro również może dużo znaczyć.

  1. bo ten w drugiej lidze trudno takim nazwać []

Derby Wrocławia w Wołowie

Dziwnych czasów dożyliśmy. Śląsk rozgrywał w PLK swoje mecze w Brzegu Dolnym, bo hala Orbita była zbyt droga, o Hali Stulecia nie mówiąc. Planu wynajęcia Hali AWF (potrzeba było na to specjalnej zgody od PLK ze względu na zbyt małą pojemność hali) nie udało się wprowadzić w życie głównie dlatego, że… wcześniej wycofano drużynę.

Teraz dowiadujemy się, że OSSM Pzkosz Wrocław rozgrywa swoje mecze w Wołowie, prawie 50 km od Wrocławia, zamiast w hali Akademii Medycznej przy ul. Wojciecha z Burdzewa. Powód? Bo hala jest tam tańsza… Żeby było weselej OSSM wszystkie swoje mecze – zarówno u siebie jak i na wyjeździe – rozgrywa w środy lub czwartki. Powodu nie znam i chyba nie chcę znać.

PLK pewnie się cieszy z takiego obrotu sprawy. W końcu promocja w małych miasteczkach to priorytet – i hala pełna i burmistrz zadowolony.

38 lat minęło

Maciej Zieliński

Bez zbędnych wyliczanek – w dniu 38. urodziny życzymy El Capitano wszystkiego najlepszego! Żebyśmy mogli razem jak najszybciej tryumfować pełnoletniość.

Nowy rok, stary rok

Za nami 2008 rok, rok z którego kibice zapamiętają przede wszystkim jedną datę i jedno wydarzenie – 10 października 2008. Tak jak powiedział trener Jankowski poproszony o podsumowanie tego roku: “Nikt nie będzie pamiętał medalu, składu, ani spotkań. Wszystko przesłania wycofanie klubu z rozgrywek.”

W ciągu ubiegłorocznych 366 dni działo się jednak wiele ciekawego i jest co podsumowywać. Zaprezentowaliśmy się w sześciu miastach (miasteczkach?) podczas trzynastu wyjazdów; w tym zaliczyliśmy jeden z naszych najlepszych w historii – do Ostrowa 20 kwietnia. Kto był, ten wie dlaczego.

Koszykarze zdobyli brąz, a kibice zajęli piąte miejsce podczas koszykarskich mistrzostw kibiców.

Do języka potocznego weszło stwierdzenie “bendzie dobrze” serwowane przez Mariusza Bałuszyńskiego na każdym kroku, wypierając wszelkie złote myśli mistrza gatunku – Waldemara Łuczaka.

Rezerwy Śląska przeszły istną rewolucję – i nie mam tu na myśli awansu w hierarchi do rangi pierwszej drużyny. Klub opuściło większość zawodników, a skład, który zmontowano jest przez wielu uważany za najsłabszy od wielu, wielu lat.

Trener Jankowski wprowadził w życie program Basketmania, który ma na celu propagować kulturę fizyczną oraz grę w koszykówkę wśród najmłodszych. Idea szczytna, wykonanie chyba niezłe, ale jakże tragiczny jest w tym wszystkim fakt, że jest to dopiero pionierski projekt w tym kraju… Tymczasem darmozjady z PLK rozpowiadają, że wiele robią dla popularyzacji koszykówki w Polsce. Tylko brzuch im rośnie od tej popularyzacji. Albo nie tylko brzuch.

Kryzys klubu objawił też dwie twarze niektórych osób; takich, które potrafią wyzywać rywala, a potem przybrać jego barwy, czy spakować szalik w drodze do domu. Choć nie brakuje i milszych akcentów – dopiero co zrugany przeze mnie Radosław Hyży wśród noworocznych życzeń wymienia reaktywację “ukochanego klubu, z ukochanego miasta”, Marcin Stefański nie boi się otwarcie mówić, że chciałby wrócić grać dla Śląska, pomimo tego, że kibice Górnika należą do tych pałających do nas największą nienawiścią.

No i na koniec podsumowań – spotkania w Kosynierce. Spodziewałem się nieco lepszej frekwencji i znacznie większego zapału, rzeczywistość sprowadziła jednak na ziemię. Dla wielu szok kulturowy okazał się zbyt duży, niektórzy potrzebowali drobnej pomocy, by z tego szoku wyjść. Kto jednak miał zostać, ten został i to jest najważniejsze.

Życzenia na nowy rok? Marzy mi się wrześniowa, czy też październikowa inauguracja ligi w Hali Stulecia. Blisko 500 gardeł zebranych na lewym balkonie (nie pytajcie, czy to jest możliwe) wprowadzających jakość, jakiej nikt w PLK jeszcze nie widział. Prawdziwy Feniks z popiołów.

Lewy balkon

Ale przede wszystkim: żeby w nowym roku oddali to, co zabrali w starym.

p.s.

W sprawie pucharów – wg naszych informacji puchary zostaną wykupione przez miasto i oddane stowarzyszeniu WKS “Śląsk”. Przynajmniej ta jedna sprawa zapowiada się zakończyć happy endem.