Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Klimat małych miasteczek

Ostrów ma problemy – PLK do spółki z pzkoszem grożą palcem, że nie dopuszczą Stalówki do nowego sezonu w PLK, jeśli nie ruszy kwestia budowy nowej hali. Bo, że hala przy Kusocińskiego do profesjonalnych rozgrywek się nie nadaje, to wie każdy miłośnik koszykówki w Polsce. Juniorzy Śląska po jakimś turnieju w Ostrowie byli pełni podziwu dla “gwiazd” pokroju Atkinsa, że w ogóle zgodzili się grać w takich warunkach – parkiet za mały, szatnie śmiech na sali, prysznice bez końcówek, smród i masa innych drobiazgów, które śmieszą – żeby wymienić choćby kasy biletowe, które dla nas były szokiem. Chociaż określenie “kasy biletowej” jest mocno na wyrost – to po prostu zwykły kiosk przed halą, w którym siedzi dziadzio i prowadzi sprzedaż biletów.

Konfrontując powyższe z wypowiedzią oburzonego prezydenta Ostrowa “przez 11 lat gry w ekstraklasie nasza sala nikomu nie przeszkadzała”, śmiech mnie ogarnia. Ciekawe, czy pan prezydent zdaje sobie sprawę, że nie tylko parkiet w hali jest za mały, ale również pojemność tego obiektu. Minimum PLK to 1500 osób, których w Ostrowie na pewno się nie wepchnie.

Z jednej strony cieszy, że liga walczy z takimi przeżytkami. Jeśli liga ma być kiedyś naprawdę profesjonalna, to trzeba poprawić wszytkie elementy – z obiektami na czele. Z drugiej strony jakoś smutno się robi mimo wszystko. Nie dane mi było poczuć nigdy klimatu włocławskiego kurnika, a wszyscy są zgodni, że w Hali Misiów tego klimatu już nie ma. Prawdopodobnie identycznie będzie z Ostrowem – o ile nowa hala kiedyś powstanie. Nikt z nas nie wątpi, że przy Kusocińskiego jest specyficznie. Cała otoczka, wiejski klimat dokoła hali, ścisk w środku, niezgodna z zasadami bezpieczeństwa budowa hali, niski dach, który wzmaga siłę gardeł oraz, a może przede wszytkim liczne wspomnienia z wyjazdów do Ostrowa – te wszystkie elementy sprawiają, że hala Stali jest również dla nas na swój sposób wyjątkowa. I jeśli Stal przeniesie się kiedyś do nowego obiektu, to za Kusocińskiego będziemy tęsknić.

Chyba żadne zwycięstwa w ostatnich latach nie smakowały tak cudownie, jak te przed rokiem w ćwierćfinałach w Ostrowie.

0 Responses to “Klimat małych miasteczek”


  1. No Comments

Leave a Reply