Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Daily Archive for May 23rd, 2009

Mistrzostwa wielu bohaterów

Śląsk Wrocław pokonał Turów Zgorzelec 86:67 i awansował do jutrzejszego finału, w którym przyjdzie zmierzyć się z Koroną Kraków.

Dzisiejszy mecz miał wg mnie dwóch pierwszoplanowych bohaterów – Bartka Kałużę oraz Jacka Waszaka. Ten pierwszy serią 8 punktów zbudował przewagę w pierwszej połowie, której to Śląsk już nie oddał. Ten drugi punktował głównie w drugiej odsłonie meczu efektownymi wejściami pod kosz, którymi trzymał wynik  i odbierał chęć do dalszej walki rywalom ze Zgorzelca.

W poprzednich meczach tych finałów pierwsze skrzypce grali głównie Jakub Parzeński i Norbert Kulon. Cieszy, że nasz skład to nie tylko dwóch zawodników, ale i na innych można liczyć.

Aspekty sportowe pozostawię jednak specjalistom, mnie osobiście bardziej interesuje zachowanie kibiców. A ci dzisiaj nie zawiedli – pełna hala, żywiołowe reagowanie na wydarzenia na parkiecie, a nawet standing ovation na koniec, bez naszego nawoływania. Wielka szkoda, że tak samo nie było podczas spotkań 2. ligi, ale o tym jeszcze będzie czas pomyśleć i porozmawiać.

Tymczasem czeka nas jeszcze finał rozgrywek. Jak wspomniałem na wstępie – zagramy w nim z Koroną Kraków. Początek spotkania o godzinie 12:30 w hali Kosynierka, przy ulicy Mieszczańskiej. Gorąco wszystkich zapraszam, by zobaczyć jak chłopaki walczą o złoty krążek.

O reaktywacji słów kilka

W komentarzach pojawił się zarzut do mojego wpisu o chęci awansu na parkiecie i pytanie, czy to stanowisko całego KK. W ramach wyjaśnienia postanowiłem napisać jeszcze parę słów w tym temacie.

Jesteśmy wszyscy zgodni, że dzika karta “nam się należy”. Nie spadliśmy, tak naprawdę nawet nie zostaliśmy wycofani z powodu problemów z brakiem pieniędzy, a z powodu ograniczenia umysłowego właściciela, który najwyraźniej chciał się tak odpłacić kibicom, za ich “niewdzięczność”.

Pomimo tego, nie chcemy tej dzikiej karty. Nie chcemy jej, bo:

  • wrocławianie na nią nie zasłużyli swoją postawą; kiedy walczyliśmy o byt klubu, na manifestacje przychodziło niewiele osób. Kiedy seniorski klub upadł, do Kosynierki chodziła jedynie garstka zapaleńców. Ludzie uważają, że PLK, że walka o medale, Euroliga im się należy. Nie ma przywiązania do klubu, ale do sukcesów i dobrej gry.
  • awans na parkiecie to niesamowite emocje i budowanie więzi z klubem. Można to było zobaczyć w każdej hali, która w tym roku wywalczyła awans do PLK. Ludzie siedzący na schodach, wokół parkietu, gdzie się tylko dało, byle być uczestnikiem tej chwili. Podobnie jest z tymi, którzy towarzyszyli piłkarzom w drodze z 3 ligi do ekstraklasy.

Chcielibyśmy przeżyć to samo. Zbudować wśród ludzi silniejszą więź z klubem.

I uniknąć dajśmana, ceptera, idei, czy innej ery w nazwie.