Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Monthly Archive for January, 2010

16. kolejka II ligi – 30.01 – WKS Śląsk 80:73 AZS Politechnika Opole

30.01.2010r., sobota, ul. Mieszczańska 11, hala Kosynierka pęka w szwach. Ludzie zajmują każde miejsce na hali. Kibice którzy spóźnili się na mecz lokują się na schodach. Tak to mogło wyglądać gdybyśmy byli kibicami o innej mentalności, jednak rzeczywistość była całkiem inna…

Ta sama data, to samo miejsce, jednak ludzie spokojnie mogą rozsiąść się wygodnie gdzie tylko chcą. 56 osób nie licząc zawodników, trenerów, stolika sędziowskiego. Właśnie tyle osób przyszło dziś do Kosynierki oglądać mecz Śląska… Jeszcze niedawno na derbowym spotkaniu z WKK, hala była zapełniona do ostatnich miejsc. Wojskowi wygrali ostatnie spotkania, więc dziś kibice również powinni dopisać. Rodzi się więc pytanie czemu, tak mało osób spędziło sobotnie popołudnie oglądając mecz II ligi koszykówki? Odpowiedź wydaje się bardzo prosta – Mistrzostwa Europy piłki ręcznej i mecz Polska-Chorwacja. Rozumiem, Polacy grali o finał, swoją grą dawali powody do tego, aby wierzyć, że uda im się awansować do finału, ale powtórkę meczu szczypiornistów można obejrzeć kilka godzin później, dzień później, a niestety powtórki meczu Wojskowych nie, a warto było oglądnąć dzisiejsze spotkanie z AZS-em, ale o tym później. To wszystko dowodzi tego, że większość z nas to kibice sukcesu. Jadąc wczoraj tramwajem i słysząc rozmowę “znawców” szczypiorniaka, zwątpiłem, czy aby na pewno oglądają mecz piłki ręcznej. Z pewnością nie są oni jedynymi osobami które oglądają ME tylko dlatego, że teraz się “o tym mówi”. Nawet wśród nas, oddanych kibiców Śląska, znalazły się osobniki które na pytanie “Gdzie jesteś i kiedy będziesz w Kosynierce?” odpowiadają “Oglądam ręczną przed telewizorem i nie przyjdę”. Może warto się zastanowić, czy aby przypadkiem priorytety się w głowach nie poprzewracały…

No ale do rzeczy. Wojskowi, zagrali dziś w moim odczuciu jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie i to bynajmniej nie z powodu wygranej 80:73. Owszem, zdarzały się głupie straty, a przede wszystkim arcygłupie przewinienia, jednak emocje i walka wynagradzały wszystko. Pierwsze co zauważyłem to Norbert Kulon jako kapitan drużyny. Dzisiaj, paroma swoimi wejściami pod kosz zakończonych, albo punktami, albo wymuszonym faulem, z pewnością pokazywał kolegom z drużyny jak powinno się grać. Ogólnie rzecz ujmując wszyscy zagrali na dobrym poziomie, a kolega Z. z pewnością jest zadowolony z występu Filipa Gryszko, który jest jego ulubionym graczem :] Podczas dzisiejszego spotkania Kacper Sęk uraczył nas efektownym, bodajże drugim wsadem zawodnika Śląska w tym sezonie. Niestety nie obyło się bez uszczerbku na zdrowiu. Grający dziś dość energicznie i siłowo Piotrek Warawko podkręcił kostkę, co było pod koniec powodem do zażartowania całej drużyny z Piotrka. Ważnym odnotowania faktem, jest to, iż na parkiecie mieliśmy zawodnika (grającego z numerem 7 w drużynie AZS-u), który ewidentnie lubi oglądać mecze NBA. Skarpety do kolan, opaski, wygląd a’la Marcin Gortat i już myśli, że jest lepszy od innych :)

Na trybunach z racji małej ilości Kosynierów oraz reszty kibiców, wywieszamy tylko jedną flagę, jednak jak na tak małą grupę dopingujemy na konkretnym poziomie przez cały mecz.

Mam nadzieję, że za dwa tygodnie podczas meczu z AZS-em Szczecin, Kosynierka zapełni się większą ilością kibiców, a my będziemy mogli cieszyć się ze zwycięstwa nad jedną z najlepszych drużyn naszej ligi. Wcześniej jednak, bo już 7.02. odbędzie się mecz z Księżakiem Łowicz. 260 kilometrów od Wrocławia to odległość na jaką nie wyjeżdżaliśmy podczas spotkań drugiej ligi. Może czas to zmienić?

23.01.2010 r. Siechnice – czyli powrót do korzenia.

Rok temu w lutym temperatura była na tyle wiosenna, że do Siechnic wybraliśmy się 3-4 godziny przed rozpoczęciem meczu z zamiarem piknikowo – biesiadnym. Po znalezieniu odpowiedniej miejscówki, pięknie położonej notabene i zaznajomieniu się z kierownikiem obiektu, swoje zastosowanie po raz kolejny znalazła czarna walizeczka. Ekipa grillowa przygotowała podkład dla drugiej większej grupy która przybyła później, a impreza trwała również po meczu i większość zgodnie przyznała że takie wyjazdy to jest to!

W tym roku było nas mniej niestety (23). Zresztą jak i ludzi na samej hali – w zeszłym sezonie pękała w szwach, teraz było niestety troszkę łyso i szkoda. Panujące mrozy zniweczyły plany ponownego grilla, a takowe założenia były poczynione. Niestety po raz kolejny nie wypaliło dosłownie i w przenośni. Mimo tego niezwykle przykrego faktu udało się odnaleźć wielki pozytyw tej wyprawy do jakże dalekich Siechnic.  Zupełnie przypadkiem w gruncie rzeczy odkryta została pijalnia piwa „Oaza” w której to urzędowaliśmy przed i po meczu.

Sam mecz zakończył się pewnym zwycięstwem gości którzy jednak w 1 połowie mieli spore problemy z graczami gospodarzy i przegrywali dwoma punktami.

„Powrót do korzenia” – tak został wyjazd podsumowany w „Oazie” i wypada się tylko zgodzić. Niepotrzebna jest euroliga, wielkie hale i ‘wielcy kibice’ na trybunach. Zaangażowanie na boisku w każdej lidze cieszy tak samo tych którzy przez cały mecz zdzierają gardła– i o to w tym chodzi.

Widząc walkę na parkiecie jak na naszą skromną, jak to już jest ostatnimi czasy, liczbę udało się zrobić naprawdę porządny doping, a że hala w Siechnicach dość wysoka z dobrą akustyką to i słychać nas było znakomicie. Odkurzone piosenki „We Wrocławiu We Wrocławiu”,  ciągnięte „Zielono-Biało-Czerwoni” na melodie For He’s A Jolly Good Fellow przez parę minut jak nigdy, czy śpiewane „Śląsk Wrocław to jest potęga”, czy też na zakończenie „Che sera sera” sprawiły, że niektórzy w końcu byli usatysfakcjonowani repertuarem… : ) i tym razem Yeden kolega nie umoczył i się pojawił na wyjeździe.

Śmietanka towarzyska

Roman Ludwiczuk, Waldemar Łuczak, Zbigniew Polatowski, Ryszard Krauze, Andrzej Twardowski. Wbrew pozorom to nie są nazwiska oskarżonych o matactwo, przekręty finansowe, upadek pierwszoligowego Śląska, ani degrengoladę PLK. To najnowsza Rada Nadzorcza Polskiej Ligi Koszykówki.

Lidze gratulujemy rady oraz dokonanego wyboru. Towarzystwo powinno we własnym gronie czuć się wspaniale i kontynuować znakomite zarządzanie ligą.

Kurwa mać.

14. kolejka II ligi – 16.01 – WKS Śląsk 61:89 Open Basket Pleszew

Mecz z liderem stał na w miarę wyrównanym poziomie przez dwie kwarty. Później faworyt wykorzystał błędy naszej młodzieży i rozpędzony wyrobił sobie znaczną przewagę.

Nas jednak bardziej ciekawiła interpretacja sędziów przepisu o błędzie trzech sekund. Ja rozumiem, że wg nowoczesnego gwizdania należy być pobłażliwym dla zawodników, którzy “nie biorą udziału w akcji” (a to możliwe jest w ogóle stojąc pod obręczą?!), albo “starają się wyjść z trumny”, ale pięć sekund w trumnie i cisza?! O akcjach, kiedy wyliczyliśmy trzy sekundy zawodnikom punktującym aż żal wspominać…

Najzabawniejsze, że kiedy liczyliśmy sekundy wysocy gości… uciekali z trumny. Oni potrafili zrozumieć o co się wściekamy, ale sędziowie nie, ciekawe prawda?

Kolejny pojedynek już w sobotę w Siechnicach. Będzie grillowanie i zabawa. Hej Śląsk!

13. kolejka II ligi – 13.01 – WKS Śląsk 93:77 WKK Wrocław

Ostatni mecz w pierwszej rundzie rozgrywek był jednocześnie meczem derbowym. Gracze Śląska zmierzyli się z zawodnikami WKK Obiekty. Zgodnie z oczekiwaniami Wojskowi wygrali mecz 93:77. Najwięcej punktów dla Śląska zdobył Kuba Parzeński – 21pkt, natomiast w drużynie WKK największą zdobyczą mógł cieszyć się Piotr Niedźwiecki. Ów zawodnik popisał się także “pięknym” faulem na Parzyku, po którym powinien dostać przewinienie techniczne, ale przedstawiciele PZKosz, którzy bawili się w sędziowanie tego spotkania, byli chyba trochę zagubieni i postanowili odgwizdać zwykły faul… Czyżby sędziowie koszykarscy próbowali dostosować się poziomem do kolegów po fachu sędziujących mecze piłkarskie?

Patrząc na spotkanie okiem kibica warto zaznaczyć, że hala wypełniła się prawie do ostatniego miejsca, oraz pojawili się kibice gości będący prawdopodobnie młodszymi drużynami WKK gdyż wszystkie drużyny owego zespołu miały odwołane treningi i obowiązek pojawienia się w “Kosynierce”. Na meczu pojawiły się też dwa transparenty. Pierwszy z nich dotyczył niedawnej rocznicy śmierci Przemka Czaji (dla osób które nie wiedzą kim był Ś.P. Przemek zapraszam do zapoznania się z artykułem.). Drugi transparent dotyczył ogólnopolskiego protestu przeciw działaniom PZKosz, które dążą do upadku polskiej koszykówki. Zapraszam do zapoznania się ze szczegółami protestu – http://www.basket-protest.345.pl

Na zakończenie warto przypomnieć, że już w najbliższą sobotę tj. 16.01.2010r o godzinie 16:00, Śląsk zmierzy się z liderem naszej grupy – Open Basket Pleszew! Wypełnijmy Kosynierkę po ostatnie miejsca!
Hej Śląsk!