Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Monthly Archive for September, 2010

Jazda z tym koksem!

Sezon rozpoczęty z przytupem – głośny, równy doping, emocjonujący mecz z dogrywką przeciwko rywalowi, który ponoć ma się bić o awans. Graczem kolejki Jarosław Zyskowski junior… do pełni szczęścia zabrakło “tylko” zwycięstwa.

Prawdziwy sezon zaczyna się jednak za tydzień – w sobotę, prawdopodobnie o godzinie 17, wrocławianie wybiegną na parkiet w Kłodzku. Byliśmy tam dwa lata temu, rok temu, będziemy i teraz. Z nadzieją na zwycięstwo, a po tym jak w sobotę chłopaki gryźli parkiet nadzieja rośnie do, co najmniej optymizmu.

Hala Orbita tydzień temu pękała w szwach, można więc asekuracyjnie założyć, że popyt na Śląsk wciąż jest. Chętni do wspólnego dopingu niech zatem wyjdą z cienia i dołączą do wyjazdu (można się zgłaszać choćby w komentarzach poniżej).

Hej Śląsk!

Kolejny sezon czas zacząć!

Niecałe 48 godzin dzieli nas od rozpoczęcia przez WKS Śląsk Wrocław, kolejnego sezonu zmagań II ligi. Jakie cele stawiane są przed nowym trenerem? Kto został w drużynie? Kto opuścił Śląsk? Jakich ciekawych aspektów możemy się spodziewać?

Wojskowi, według opinii zarządu WKS powinni grać sobie ‘tak o’ i nabierać cennego doświadczenia. Trochę do dla mnie niezrozumiałe. Skoro nikt niczego nie wymaga od drużyny to o co się mają się starać? Dlatego właśnie, jak nie zarząd to trener, powinien postawić sprawę jasno. Trener Grzegorz Krzak, który zastąpił na tym stanowisku Łukasza Grudniewskiego, znany jest z dość specyficznego przygotowania zawodników. Kilka razy usłyszeć można było opinie, że na treningu zawodnicy biegają od jednego końca boiska na jego drugi kraniec przez prawie cały czas, dlatego też o kondycje zawodników możemy być spokojni, chyba, że zbytnio zmęczą się treningiem… Trener Krzak lubi gdy ma do dyspozycji wysokich graczy. Tu może mieć problem, gdyż najwyższy Wojciech Suprun (nowy nabytek z Pogoni Prudnik) ma zaledwie 201cm. Cóż, ‘kołczu’ będzie miał wyzwanie.  Patrząc na skład naszej grupy, może być po prostu ciężko o zajęcie miejsca w połowie stawki. Bardzo młody wiek i małe doświadczenie większości spośród graczy Wojskowych, może odegrać kluczową rolę. Nie spisujmy jednak drużyny na same przegrane. Już nie raz okazało się, że do wygrania ‘przegranego’ meczu, wystarczy wielka wola walki do ostatnich sekund. Może już w sobotę będziemy świadkami pierwszej niespodzianki?

Dokładny wykaz zawodników WKS-u znajduje się tutaj. Przede wszystkim warto podkreślić odejście z zespołu Jakuba Parzeńskiego, który zakosztuje w nadchodzącym sezonie włoskiej koszykówki, grając w Virtusie Bolonia. Nie zobaczymy także m.in. Jacka Waszaka, Marcina Strzeleckiego czy ulubieńca kolegi Z., Piotrka Warawko. Pojawią się jednak nowi zawodnicy, którzy założą trykot z herbem Śląska na sercu. Będzie to m.in. wspomniany wcześniej Wojciech Suprun, a także Wojciech Leszczyński, którego karierę obserwuję od paru lat i uważam, że jest to dość mocne wzmocnienie wrocławskiej drużyny.

Oczywiście trzeba też opisać aspekt kibicowski. Dane nam będzie ponownie spotkać się z kibicami Stali Ostrów Wlkp. Oby w nadchodzącym sezonie, mecze obu drużyn wywoływały chociaż takie same emocje jak w roku minionym. Czekają nas również wielkie derby z WKK Wrocław. Klub ten ma duże aspiracje (celem na najbliższy sezon jest awans do 1 ligi), zatrudnił także m. in. Adama Wójcika, który obiecywał zakończenie kariery w Śląsku Wrocław. Czyżby ‘Oławie’ trochę się poprzewracało w głowie na stare lata? Będzie okazja, to się dowiemy… My, Kosynierzy, niezmiennie będziemy próbowali pomóc dopingiem, młodym graczom naszego ukochanego klubu w odniesieniu ważnych zwycięstw zarówno grając w Kosynierce, jak również w halach rywali.

Tak więc, możemy spodziewać się bardzo interesującego sezonu 2010/11. Nowy trener, zmiany kadrowe wśród zawodników, nowe przepisy koszykarskie, interesujący przeciwnicy. To wszystko gwarantuje niezapomniane emocje! Dlatego serdecznie zapraszam na mecze WKS Śląsk Wrocław. Najbliższa okazja, aby pomóc Wojskowym, to mecz z AZS-em Politechniką Poznań, który odbędzie się w sobotę 25.09.2010r, o godzinie 17:00 w Kosynierce mieszczącej się przy ul. Mieszczańskiej 11. Dlatego ubierz zieloną koszulkę, poświęć dwie godziny sobotniego popołudnia i wspomóż Śląsk swoim dopingiem.

Hej Śląsk!

Po turnieju, czyli piękne chwile i rozczarowania

Sezon się zbliża, turniej o Puchar Śląska się skończył, więc czas coś napisać. Dziś, o tym drugim, czyli – “Turniej o Puchar Śląska” okiem kibica.

Turniej miał być czymś wyjątkowym, miał wpłynąć na potencjalnych sponsorów, aby Ci ‘wyłożyli kasę na “awans” (czyli, dziką kartę, której cały czas nie popieram) do ekstraklasy’, miał poruszyć kibiców, obudzić w nich piękne wspomnienia. Będąc inwestorem poważnie zastanowiłbym się nad sponsorowaniem reaktywacji zespołu koszykarskiego, w kraju, w którym większą furorę robią ‘walki’ byłego strongman’a tańczącego, śpiewającego i wyskakującego z lodówki… Jestem kibicem, więc jednak skupię się na odczuciach jakie wywarł na mnie ten turniej.

Pierwsze zaskoczenie – prawie pełna hala Orbita. Pierwsze rozczarowanie – uPOlitycznienie turnieju (w końcu zbliżają się wybory, więc mogliśmy się tego spodziewać). Najlepsze jest to, że sami organizatorzy dowiedzieli się o uPOlitycznieniu otwarcia na około 15min przed jego rozpoczęciem.  Rozwinięcie mistrzowskich flag wyglądało cudownie! Filmik zaprezentowany na telebimie, który przedstawiał m.in. pamiętny rzut Krzykały, z pewnością poruszył niejedną osobę. Na tym w sumie można by skończyć opisywać turniej, ja jednak odniosę się jeszcze do ‘dopingu’. Nie wiem czy użyłem dobrego słowa, bo czy dopingiem można nazwać skandowanie pieśni Śląska, gdy tego nie ma na boisku? My, Kosynierzy podjęliśmy się tego i spróbowaliśmy rozruszać resztę osób zebranych w Orbicie. Z jakim skutkiem? Według mnie co najwyżej dostatecznym. Nie winię tu tylko nas, choć można powiedzieć, że było nas za mało, że niektórzy woleli spożywać napoje wyskokowe zagryzając giętą (12 zl – “kpina i obraza majestatu”) z pobliskiego ogródka grillowego. Najgorsze w moim odczuciu było niezdecydowanie się hali. Raz chcieli klaskać i coś śpiewać, raz nie. Może mam zbyt duże wymagania… Druga liga jednak zmienia moje podejście do dopingu tam ludziom chęci odmówić nie można, tutaj niestety tak.

Najsmutniejszym akcentem była wypowiedź osoby, która niegdyś była bardzo związana ze Śląskiem, na turniej osobnik przyszedł przyodziany w szalik i koszulkę, jednak podczas luźnej konwersacji, zapytany: “Gdyby WKK Wrocław grało w Ekstraklasie, a Śląsk nie, to co byś zrobił?”, odpowiedział: “Dopingowałbym WKK, ja kibicuje miastu, dla mnie nie ważny jest klub”. Komentarz według mnie zbędny, niech każdy zastanowi się, co by zrobił, gdyby taka sytuacja miała miejsce, bo może okaże się, że nie warto walczyć o tradycje jaką jest Śląsk.

Turniej jako widowisko do oglądnięcia z pewnością mógł się podobać. Drużyny silnie, organizacja turnieju dobra, ceny biletów również odpowiednie. Turniej pod względem kibicowskim moich oczekiwań nie spełnił. Gdyby nie mała garstka fanatyków wspierana momentami przez całą halę Orbita, czułbym się jak na “Meczu Gwiazd”, czy innym “Pojedynku Gigantów”, a tak pozostaną jakieś wspomnienia, lepsze czy gorsze, ale pozostaną…

PS. Już w sobotę, o godzinie 17:00, pierwszy mecz sezonu. Wojskowi zmierzą się z AZSem Poznań. Więcej o sezonie 2010/2011 już jutro.

Trochę Śląska w Pucharze Śląska

Do Pucharu Śląska pozostało raptem nieco ponad tydzień czasu. Orbita pojemna nie jest, tymczasem sprzedaż biletów już ruszyła, więc zainteresowanym sugeruję pośpiech.

Po naszej sugestii udało się zmienić nieco ramę turnieju i dodać to, czego nam najbardziej brakowało – samego WKS Śląska Wrocław, czyli zespołu, który istnieje i gra w II lidze. Chłopaki zagrają w drugim dniu turnieju z rówieśnikami ze Zgorzelca – i chwała organizatorom za ten ruch. Mam nadzieję, że podczas tego pojedynku hala nie raz zatrzęsie się od naszych śpiewów.

Czy to jednak będzie możliwe, zależy już od frekwencji i “selekcji” towarzystwa. Oby tych śpiewających, stęsknionych za Śląskiem, było jak najwięcej. O to trzeba już jednak zadbać samemu, dlatego namawiamy, by rozpuszczać wici wśród kumatych i wyciągać za uszy zapomnianych. Niech to będzie nasz turniej. Turniej Śląska Wrocław.