Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Monthly Archive for November, 2010

Przełamać złą passę

5 spotkań = 5 porażek. Niestety, tak przedstawia się bilans Śląska Wrocław w ostatnio rozegranych meczach o mistrzostwo II ligi mężczyzn. Tymczasem  już jutro (27.10.2010r.) Wojskowi postarają się przerwać tą niechlubną passę i pokonać zawodników GTK Fluor Britam Gliwice. Faworytem z pewnością są koszykarze z Górnego Śląska, jednak w tej lidze wszystko się może zdarzyć. Dlatego też, zapraszam wszystkich do ‘Kosynierki’, aby wesprzeć graczy podczas tego ciężkiego spotkania. Początek meczu o godzinie 17:00. Wstęp niezmiennie – bezpłatny.

Dziwna liga

Niespecjalnie śledzimy rodzimą ekstraklasę, co raczej nie powinno dziwić ze względu na brak w niej naszego zespołu. Stąd z lekkim poślizgiem przeczytałem szokujące oświadczenie:

Kary dla Zastalu i kibiców Anwilu

Polska Liga Koszykówki S.A. zawiadamia, że nałożyła kary na klub Zastal Zielona Góra i kibiców Anwilu Włocławek w związku z wydarzeniami z ostatnich kolejek Tauron Basket Ligi.

Za naruszenie paragrafu 71, ustępu 4, punktu 3 Regulaminu PLK S.A. w związku z meczem Zastal – Trefl Sopot z dnia 30 października klub z Zielonej Góry został ukarany karą finansową, której wysokość nie zostanie podana do wiadomości publicznej. Punkt ten mówi o “braku właściwego zapewnienia porządku, bezpieczeństwa i ochrony sędziom, komisarzowi technicznemu, drużynie gości oraz zaproszonym gościom bezpośrednio przed, w czasie lub po zawodach” i umożliwia nałożenie kary pieniężnej w wysokości od 2.000 zł. do 10.000 zł.

Za naruszenie paragrafu 71, ustępu 3, punktu 10 Regulaminu PLK S.A. w związku z meczem Zastal Zielona Góra – Anwil Włocławek z dnia 13 listopada na klub z Włocławka została nałożona kara w postaci zakazu uczestnictwa w meczach wyjazdowych zorganizowanych grup kibiców na okres jednego miesiąca (do dnia 17 grudnia). Punkt ten mówi o “eskalacji niesportowego zachowania kibiców którejkolwiek z drużyn” i umożliwia nałożenie kary w postaci zakazu uczestnictwa w meczach wyjazdowych zorganizowanych grup kibiców na okres od 1 spotkania do 12 miesięcy.

Zakaz wjazdowy dla Anwilu na miesiąc? Ciekawie się porobiło… ale idźmy dalej. Polska Liga Koszykówki w związku z tymi wydarzeniami planuje jakieś kroki mające zapewnić większe bezpieczeństwo. Zastanawia mnie jak szybko posypią się kolejne kary i zakazy…

To nie koniec zmian. Zbliża się również wielce wyczekiwana przez wielu, liga zamknięta, bez spadków. Ludwiczkuk jednak… przypadkiem zagrywa na nosie tym, którzy twierdzili, że nie ma sensu inwestować w awanse na parkiecie – bo liga zaraz się zamknie i na tym się skończy. A tu psikus, liga zamknięta będzie, ale tylko w jedną stronę. Nie można spaść, ale można awansować.

Lisy i łosie

Ponad dwa lata temu, kiedy Grabarz ogłosił rejteradę, a prezydent Dutkiewicz zapowiedział, że nie wesprze żadnego ze zgłoszonych pomysłów ratowania okrętu, na forach, listach dyskusyjnych i w trakcie prywatnych rozmów wieszczono, że podczas najbliższych wyborów Rafał nam zrobi dobrze i nagle zmieni zdanie. To co wiedzieli wszyscy, zaskoczyło kompletnie stronnictwo starej władzy. Zaskoczyło do tego stopnia, że zdążyli z miejsca chlapnąć kilka głupstw, za które dostali już po uszach.

Rafał Dutkiewicz po raz kolejny okazał się niezwykle cwanym lisem, wyprzedzając konkurencję o trzy długości, wytrącając jej oręż z ręki i jeszcze napełniając usta wodą. Czy dobrze się stało? Czas pokaże. Nie od dziś wiemy jakie piękne bagienko od lat otacza nasz Śląsk, i jak wiele interesów wokół niego się ściera. Do tej pory – na ogół – kończyło się dla Śląska niekorzystnie… jak będzie teraz?

Jedno nas zaboli na pewno – wciąż żadna ze stron nie widzi sensu odbudowy potęgi Śląska poprzez sportową drogę do ekstraklasy. Pozostaje przeklinać tego, kto wymyślił dziką kartę.

Na szczęście jest coś za coś – projekt zakłada znaczne wsparcie dla II-ligowego Śląska, i szkolenia w Śląsku w ogóle. Słowami pana Przemysława Koelnera: nie można dopuścić do tego, żeby Śląsk spadł z II ligi. I to nas cieszy najbardziej, zwłaszcza w kontekście licznych problemów z jakimi nasz klub się w tej chwili boryka.

To wszystko, to jednak dość odległa jeszcze przyszłość. W weekend wybory, kluczowe decyzje, uchwały, informacje dopiero potem. Tymczasem Śląsk jedzie teraz do Jeleniej Góry by zmierzyć się z Sudetami, a za tydzień przyjeżdża do nas GTK Gliwice. Początek tego drugiego spotkania o godzinie 17:00, w sobotę, 27 listopada. Już teraz można rezerwować sobie czas i zaznaczyć datę w kalendarzu.

Hej Śląsk!

Pomagamy budować marzenia

Wie pan, że w im wyższej lidze będzie grał WKK, tym silniejsza będzie presja kibiców i mediów, żeby zmienić nazwę klubu na Śląsk?1

Śląsk – tak, ale na moich warunkach. My przecież nie odbudowujemy Śląska od zera – bo on istnieje, występuje tak jak my w drugiej lidze. WKK to silny klub młodzieżowy, który ma ambicje grać w PLK. Jeśli ktoś poważny będzie chciał ze mną rozmawiać, to proszę bardzo, drzwi są otwarte. Dzisiaj nie jest problemem stworzenie zespołu o nazwie WKS Śląsk Wrocław. Każdy może przyjść i zarejestrować w sądzie rejestrowym spółkę pod tą nazwą. Teraz jednak nie jest najważniejsze toczenie dyskusji o nazwę czy logo. Kluczową sprawą jest pytanie o strategię i wizję na kolejne 10 lat. Jeżeli już dziś utworzylibyśmy taki zespół, a proszę wierzyć, że finansowo na pewno bym podołał, byłoby to powielenie złych wzorców z przeszłości. Stanęlibyśmy przed koniecznością zaciągu obcokrajowców, zawodników niezwiązanych z marką, miastem i duchem zespołu. Czy z takim klubem, takimi zawodnikami utożsamialiby się wrocławianie? Kto jeszcze dałby na to pieniądze? Jak zagwarantowalibyśmy zwrot z inwestycji sponsorom, miastu? Najpierw trzeba zbudować mocne fundamenty organizacyjne i finansowe. To wymaga czasu. Nie można przywrócić koszykówki na poziomie ekstraklasy we Wrocławiu, działając na zasadzie pospolitego ruszenia i wrzucenia worka pieniędzy. Zespół w PLK ma być uwieńczeniem pewnego procesu szkoleniowego i organizacyjnego.

Jest wesoło. A tytuł notki… rozszyfrowujcie sami.

  1. z wywiadu niedawno cytowanego na naszych łamach []

Się porobiło

Ledwo się człowiek obróci, a za plecami huragan mu rozpętają. Wrocławski, a niedługo pewnie i cały polski światek, obiega właśnie wiadomość, że w przyszłym sezonie zobaczymy w ekstraklasie drużynę pod nazwą WKS Śląsk Wrocław

Jedni zadają już pytanie, kto będzie trenerem, ja natomiast mam wątpliwości zupełnie odmienne, wręcz decydujące o tym, czy obiecany twór w ogóle będzie mnie interesował. Na początek sprawa najważniejsza – CO będzie tworzyć taki WKS? Jeśli ma to być wynik fuzji z WKK… to ja dziękuję i spluwam.

Póki co Przemysław Koelner, człowiek raczej nie związany z PO, uważa, że fuzja sensu nie ma. Bo młodzież najważniejsza, a i rywalizacja Śląska z WKK dobrze jej wychodzi. Trzymamy za słowo.

Druga sprawa – to przyszłość wojskowego klubu, a dokładniej sekcji drugoligowej. Na światło dzienne wychodzą problemy finansowe, klub ledwo zipie i… może mieć problemy nawet z grą w II lidze. Media mówią, że ma się też znaleźć grosz dla tych chłopaków. Oby.

Kolejne pytanie – kto ten klub będzie tworzył? P. Koelner jak na razie objawia się jako człowiek z głową i ciekawą wizją (z drugiej strony idea dzikiej karty do niej nie pasuje), ale sam wszystkim nie pokieruje. Czy do klubu nie wrócą stare koszmary, trzymające się stołków i wypijające z klubu krew? Albo milicyjne metody myślenia i prowadzenia biznesu? Prowadzenie klubu dla dzieciaków, a komercyjnego (niestety) klubu, to zupełnie dwie inne broszki. Przykładów niekompetencji nałykaliśmy się już w nadmiarze. O ich efektach nie wspominając.

W końcu – dlaczego dopiero teraz, a nie wcześniej? Dlaczego pan Koelner wybrał właśnie ten moment na taki ruch, a nie dwa lata temu, po rejteradzie Siemińskiego? Co z WKK i planowanym awansem rok po roku do PLK? Czy plan zakłada istnienie dwóch klubów w ekstraklasie we władaniu jednej osoby?

And last, but not leastpod jaką nazwą taki klub miałby występować na parkietach PLK?

Te i inne pytania będziemy starali się zadać głośno zainteresowanym. I z niepokojem wyczekiwać jakichkolwiek wieści.