Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Monthly Archive for September, 2011

Dwie pyry na jednym ogniu

To był bardzo dobry weekend w wykonaniu wrocławian – najpierw na murawie 3:1 z drużyną ze stolicy Wielkopolski, dzień później 71:67 na parkiecie z drużyną… ze stolicy wielkopolskiej koszykówki1. Tyle z rezultatów. Co poza nimi?

Sen letni

Pierwszy mecz, do tego ciężki gatunkowo – widać, a raczej słychać było po obu stronach. Stal przyjechała w liczbie ~130 głów (z czego 70 KK), nas w sektorze niecałe 50. Wydawało się, że w klasyfikacji decybeli będzie deklasacja, a było jedynie ze wskazaniem na przyjezdnych. Po raz kolejny jednak ostrowska publika pokazała, że w chwilach słabości na parkiecie, miękną i oni. Kiedy Śląsk pod wodzą Kulona przypieczętowywał zwycięstwo, słychać było jedynie donośne WKS! całej hali oraz… muzykę z głośników. DJ-eja poniosła fantazja i nadużywał bitów. No, ale pierwszy mecz…

Podsumowując – Stal była głośniejsza, ale obie strony stać na dużo więcej. Rewanż oraz – mamy nadzieję – playoffy powinny wyglądać pod tym względem dużo lepiej.

Wywiesiliśmy również transparent, który niestety nie był za dobrze czytelny. Treść transu: TYLKO AWANS SPORTOWY JEST DLA NAS HONOROWY. Stal też miała coś do zaprezentowania, ale nie zaprezentowała skutecznie zniechęcona nadgorliwą postawą mundurowych. Widać restrykcyjne traktowanie kibiców przestało być zawężone jedynie do “piłkarskich”.

Witamy!

Ciśnienie wywołane wokół meczu sprawiło, że mogliśmy ponownie ujrzeć wiele zapomnianych twarzy. Było miło, zapraszamy ponownie. Tak tych, którym cudem udało się dostać do środka, jak i tych, którzy musieli oglądać widowisko zza okien. Najbliższy mecz u siebie za dwa tygodnie. 8 października rywalem Śląska będzie MKS Skierniewice, jedna z silniejszych drużyn w lidze. Może być więc ciekawie.

Mimo wszystko, powinna to również być okazja by szerzej przyjrzeć się naszemu zespołowi. Wczoraj nie zagrali Leszczyński, Bochenkiewicz, ani MVP MP do lat 20, Bodziński. Trochę poniżej oczekiwań zagrał Kowalski, który w ataku wnosił więcej nieporozumień niż korzyści (trzeba za to docenić wkład w grę w obronie). To jednak dopiero początek drogi z metą “1. liga”. Z każdym krokiem powinno być lepiej.

Tak na parkiecie, jak i poza nim.

  1. chyba mogę zaryzykować takie stwierdzenie []

Ostatnie sztuki

Zostały 22 bilety na mecz ze Stalą Ostrów, które się właśnie dodatkowo “odnalazły”. Chętnym radzimy spieszyć do kas.

Z Ostrowa zapowiada przyjazd prawdziwa inwazja niebiesko-żółtych kibiców, co gwarantuje gorącą atmosferę w malutkiej Kosynierce i niezapomniane wrażenia.

O rety, bilety!

Chętni uczestniczenia w sobotnim koszykarskim święcie mogą od jutra nabyć bilety oraz karnety na pojedynek ze Stalą Ostrów Wielkopolski. Szczegółowa rozpiska na stronie klubu, poniżej najważniejsze informacje:

bilety na Stal w cenie: 16 i 12 zł (ulgowe 12 i 8)

karnety: 168 i 120 (ulgowe 120 i 84)

Zakupu można dokonać od jutra (wtorek, 20. września) w siedzibie klubu przy Mieszczańskiej 11 od godziny 10:00 do 16:00 (wtorek i środa) oraz 10:00 do 18:00 (czwartek i piątek).

Gorąco zachęcamy do zakupu!

Nie popełnić błędu sprzed lat

Drugie miejsce w ramach mocno obsadzonego turnieju, pokonany dziś pierwszoligowiec… widać, że przygotowania Śląska idą w dobrym kierunku i o formę na 24. września możemy być spokojni. Spać spokojnie nie może jednak kilku zawodników.

Problem bogactwa

Kadra WKS-u liczy dziś co najmniej 15-tu zawodników (kogoś mogłem pominąć). To o trzech na mecz za dużo, a i w trakcie samych spotkań raczej nie każdy będzie w rotacji. Szczególnie gęsto jest wśród niskich – po wyleczeniu się Kowalskiego, chętni do gry na pozycji 1/2 to: N. Kulon, M. Kulon, Kowalski, Mroczek-Truskowski, Moskal, Leszczyński, Raczek, Grygiel i Płatek. Zakładając nawet, że trzech ostatnich oddelegujemy na pozycję niskiego skrzydłowego, to i tak pozostaje tłok wśród obrońców. Wśród niskich skrzydłowych zresztą też.

Części zawodników trzeba będzie podziękować. Niektórych skazać na odciski na ławce.

Problem szkoleniowy

Łukasz Koszarek odważył się głośno powiedzieć, że polskich młodych zawodników trzeba lansować choćby na siłę. Bo muszą grać, żeby zdobyć doświadczenie. Bo muszą grać z lepszymi od siebie, żeby w wieku 26 lat nie mówiono o nich “młody, zdolny, ma czas”. Choćby za cenę przegranych kilku spotkań.

Śląsk w tym sezonie musi bezwzględnie awansować, a warunki ku temu są bardzo restrykcyjne – tylko zwycięzca play-off bądź baraży w których zagrają trzy zespoły z drugich miejsc w grupach. Trudno więc o eksperymenty, o pozostawianie czegokolwiek losowi. Jeżeli jednak chcemy za 3 lata grać w ekstraklasie, to dziś trzeba inwestować w tych, którzy mogą w tej ekstraklasie dać nam radość. Czyli nie tylko w solidnych na 1 ligę dwudziestoparolatków, ale też w uzdolnionych nastolatków.

Inwestycje mają to do siebie, że się zwracają, bądź nie. Kiedy już jednak wypalą, to zwracają się niewspółmiernie do poniesionych kosztów. Nie wiem, czy najmłodszym z naszej kadry starczy talentu, by w przyszłości być kimś w polskiej koszykówce. Wiem natomiast, że rok bez gry na odpowiednio wysokim poziomie, to ogromna wyrwa w rozwoju takiego zawodnika i zaciągnięcie hamulca ręcznego dla talentu.

W obliczu zbliżającego się sezonu życzę sobie i nam wszystkim, żeby Śląsk przestał w końcu popełniać błędy z przeszłości. I w końcu wychował jakąś gwiazdę wielkiego formatu, od zera, w Kosynierce.

Polska Liga Hipokryzji

Kilka dni temu środowisko polskiej koszykówki objawiło – nie po raz pierwszy zresztą – mentalność Kalego. Za dwa miliony judaszowych srebrników Asseco Prokom Gdynia uwolniło się od zmagań z leserami1 w początkowej fazie rozgrywek o Mistrzostwo Polski. Stać nas, to czemu nie? Tak zwane środowisko jest tym wszystkim oburzone; nie brakuje okrzyków hańba!, ani znacznie cięższych, nie nadających się do cytowania.

Tymczasem w PLK zagra klub, który wykręcił numer podobny, ale na większą skalę. Jak bowiem porównać półroczne wykręcenie się od rozgrywek z walki o miejsca 1-6, do wykręcenia się od żmudnej, minimum dwuletniej wspinaczki zwanej awansami? Tak naprawdę, różnica jest tylko w punkcie siedzenia. Koelner kupić awans – dobrze. Krauze kupić awans – skandal.

Każda chora decyzja jest wynikową wcześniejszych przyzwoleń. Na dzikie karty, na sponsorów w nazwie, na kupowanie tradycji. Boli, że Śląsk będzie grał w TBL? Nie. Boli, że żyjemy w kraju sprzedawczyków.

  1. czyt. klubami o małych budżetach []