Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Kij z rywalem

sidenAr­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez ba­rana – cytat z Napoleona jak ulał pasuje do naszego najbliższego rywala. Toruński SIDEn zajmuje obecnie zaledwie piątą lokatę; zaledwie, bo przed sezonem ekipa ze Szpyrką, Żytko, czy Baryczem w składzie wydawała się głównym rywalem do awansu. No, ale skoro do zwycięstw miał prowadzić EuGeniusz…

Kijewski trenerem w Toruniu już jednak nie jest, a jego byli podopieczni złapali wiatr w żagle. W niedzielę w Kosynierce będzie można zobaczyć bardzo zmotywowanego rywala.

Wygrać… ale po co?

W środę w Poznaniu paru pierwszoplanowych zawodników miało wolne. Lukę po nich starali się wypełnić rezerwowi, a w rolę rezerwowych wcielili się młodzi: Sanny, Skorek, Nizioł oraz Kliniewski.

Mecz został przegrany, w słabym stylu, żeby nie powiedzieć żenującym. Czy to powód do zmartwień? Biorąc pod uwagę, że pierwszoplanowe mieli spełniać grający na co dzień rolę zadaniowców, to nie. Bez takich spotkań ci zawodnicy będą tracić na wartości – wychodzenie na 2-3 akcje w meczu zabija pewność siebie, a nawet świadomość własnych braków. Dobrze by było przywrócić chłopaków “do pełnej sprawności” przed play-offami.

Osobny akapit należy się najmłodszym. Dobrze, że mogli posmakować atmosferę pierwszej drużyny, a dwóch z nich nawet liznęło parkiet. Ważniejsze jednak, żeby to nie był jednorazowy wyskok. Żeby za kilka lat nie obudzić się – jak to bywa w polskim zwyczaju – że mamy dorosłych, wiecznie młodych, zawodników bez ogrania, z którymi nie wiadomo co zrobić. I trzeba ściągać Hughesów, Colsonów, albo innych Earlów.

Do hali!

W niedzielę o 19, w Kosynierce, WKS Śląsk Wrocław vs Polski Cukier SIDEn Toruń. Standardowo pod adresem kontakt@kosynierzy.info można zgłaszać się po bilety na nasz skromny sektor.

3 Responses to “Kij z rywalem”


  1. 1 kedar

    nadzieja zawsze umiera ostatnia. Czy ktoś myślał rok temu że niespełna 17 latkowie z Śląska zadebiutują w pierwszym zespole w meczu o punkty?

  2. 2 Aron

    A DLA CZEGO KTOŚ MIALBY NIE MYŚLEĆ ???!!! (JEZLI TO DEBIUTEM MOŻNA NAZWAĆ – RACZEJ ZAŁATANIEM DZURY).

  3. 3 kedar

    Myślę, ze nie było to załatanie dziury. Gdyby tak było grali by po 15 minut, nie po 3 i 1,5 minuty. Chodziło o pokazanie młodym, że jeżeli będą mocno pracować, to ktoś może da im w przyszłości szansę, która jest na wyciągnięcie ręki.

Leave a Reply