Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Monthly Archive for October, 2014

Jak grają nasi?

skiba-vs-mrokoSubiektywne podsumowanie miesiąca w wykonaniu naszych koszykarzy za nami. Czas więc przyjrzeć się jak poczynają sobie nasi byli już zawodnicy. Tacy, którzy całkiem niedawno zakładali koszulkę Śląska, wychowankowie oraz nieco przykurzone elementy układanki. Uwagę swą skupiliśmy na PLK, 1. i 2. lidze. O ile statystki niekoniecznie są miarodajnym sposobem oceny, to jednak kilku faktom nie zaprzeczą.

PLK

1. Krzysztof Jakóbczyk 28 lat – Polfarmex Kutno – Pozycja 1-2 – 4 mecze – śr. 26 minut – 7.3 pkt. – 1 zb. – 0.8 as. – skuteczność za 3 – 22%

2. Łukasz Diduszko 28 lat – Start Lublin – Pozycja 4 – 4 mecze – śr.  18.5 minuty – 5.8 pkt. – 5.3 zb. – 0.8 as. – skuteczność z gry – 33 %

3. Bartosz Diduszko 27 lat – Start Lublin – Pozycja 2-3 – 4 mecze – śr. 20 minut – 8.3 pkt. – 3 zb. – 0.8 as. – skuteczność z gry – 40 %

4. Kamil Chanas 29 lat – Stelmet Zielona Góra – Pozycja 2 – 4 mecze – śr. 8 minut – 0.8 pkt. – 0.8 z.b – 0.8 as. – skuteczność za 3 – 0 %

5. Artur Mielczarek 29 lat – AZS Koszalin – Pozycja 3 – 4 mecze – śr. 17 minut – 2.8 pkt. – 2.8 zb. – 1.3 as. – skuteczność z gry – 33 %

6. Jarosław Zyskowski 22 lata – Polski Cukier Toruń – Pozycja 3 – 4 mecze – śr. 20 min – 8.8 pkt. – 1.8 zb. – 0.5 as. – skuteczność za 3 – 43 %

7. Mateusz Jarmakowicz 26 lat – Polski Cukeir Toruń – Pozycja 4-5 – 4 mecze – śr. 13.5 min – 2.8 pkt. – 1.8 zb. – 0.8 as. – skuteczność z gry 35 %

8. Paweł Kikowski 28 lat – Wilki Morskie Szczecin – Pozycja 2 – 4 mecze śr. 9.5 pkt. – 2.3 zb. – 2.5 as. –  2 przech. – skuteczność za 3 – 26 %

9. Dominique Johnson USA 27 lat – Siarka Tarnobrzeg – Pozycja 1-2 – 4 mecze – śr. 36 minut – 22 pkt. – 3.3 zb. – 3.5 as – 1.3 przech. – skuteczność z gry 60 %

10. Marcin Stefański 30 lat – Trefl Sopot – Pozycja 3-4 – 3 mecze – śr. 23 min. – 6.3 pkt. – 3.3 zb. – 1 as – faule pop/wym 3.3/3.3 – skuteczność z gry 48 %

11. Jakub Parzeński 22 lata – Asseco Gdynia – Pozycja 5 – 4 mecze – śr. 8 minut – 3 pkt. – 0.5 zb. – skuteczność z gry 45 %

12. Kacper Sęk 23 lata – Polpharma Starogard Gdański – Pozycja 3-4 – 4 mecze – śr. 3 minuty – 2.8 pkt – 2.3 zb. – skuteczność z gry 25 %

13. Dante Swanson USA 33 lata – AZS Koszalin – Pozycja 1 – 4 mecze  śr. 30 minut – 10 pkt – 3 zb. – 6.3 as. – 3.3 przech. – skuteczność za 3 – 43 %

14. Danny Gibson USA 30 lat – Rosa Radom – Pozycja 1 – 4 mecze  śr. 25 minut – 15 pkt – 1.5 zb. – 3.3 as. – 1.5 przech. – skuteczność za 3 – 45 %

15. Krzysztof Sulima 24 lata – Polsk Cukier Toruń – Pozycja 4-5 – 4 mecze – śr. 18 minut – 6.8 pkt. – 5.3 zb. – 1.3 as. – faule 4.5 – skuteczność z gry 61 %

1 liga

16. Adrian Mroczek – Truskowski 29 lat – Stal Ostrów Wlkp. – Pozycja 2-3 – 4 mecze – śr. 25 minut – 9 pkt. – 3.3 zb. – 2.3 as – 1.8 przech. – skuteczność za 3 – 25 %

17. Tomasz Ochońko 28 lat – Stal Ostrów. Wlkp. – Pozycja 1 – 5 meczów – śr. 31 minut – 13.8 pkt – 4.4 zb. – 5.4 as. – skuteczność z gry 52 %

18. Tomasz Bodziński 23 lata – Pogoń Prudnik – Pozycja 5 – 5 meczów – śr. 13 minut – 5.6 pkt. – 2.8 zb. – 0.2 as – skuteczność z gry 56 %

19. Artur Grygiel 26 lat – Pogoń Prudnik – Pozycja 2 – 5 meczów śr. 24.5 minuty – 11.8 pkt. – 1.6 zb. – 1 as. – 1.4 przech. – skuteczność za 3 – 32 %

20. Wojciech Leszczyński 22 lata – Pogoń Prudnik – Pozycja 2-3 – 5 meczów-  śr. 9.8 pkt.- 3.3 zb. – 1.3 as. – skuteczność za 3 – 35 %

2 liga

21. Paweł Bochenkiewicz 25 lat – WKK Wrocław – Pozycja 4-5 – 4 mecze – śr. 27 minut –  7.5 pkt. – 12 zb. – 0.5 as. – 0.5 blok. – skuteczność z gry 36 %

22. Marcin Bluma 25 lat  – AZS Częstochowa – Pozycja 4-5 – 4 mecz – śr. 25.5 min. – 8.5 pkt. – 7.8 zb. – 2.3 as. – 1.8 blok. – skuteczność z gry 38 %

23. Rafał Glapiński 32 lata – Górnik Wałbrzych – Pozycja 1-2- 5 meczy – śr. 34 minuty – 10 pkt. – 5 zb. – 7.8 as. – 4.2 st. – skuteczność z gry 38 %

24. Wojciech Suprun 32 lata – Rawia Rawicz – Pozycja 5 -4 mecze – śr. 28 minut – 16 pkt. – 7 zb. – 1 as. – skuteczność z gry 55 %

25. Mateusz Płatek 28 lat – Nysa Kłodzko – Pozycja 3 – 4 mecze – śr. 24 minuty – 7.8 pkt. – 4.3 zb. – 1.8 as. – skutecznośc z gry 68 %

26. Marcin Kowalski 32 lata – Nysa Kłodzko – Pozycja 1-2 – 4 mecze –  śr. 38 minut – 12.8 pkt. – 3 zb. – 4.5 as. – skuteczność z gry 46 %

27. Aleksander Raczek 22 lata – Sudety Jelenia Góra – Pozycja 3-4 – 5 meczów – śr. 37 minut – 12.8 pkt. – 3 zb. – 6 as. – skuteczność z gry 37 %

Pod lupę weźmy także nasz skład.

1. Murphy Burnatowski Kanada – 23 lata – Pozycja 3 – 4 mecze – śr. 2 minuty – 0 pkt – 0.3 zb – 0.3 przech – 0 fauli !

2. Radosław Hyży 2014/2015 – 37 lat – Pozycja 4 – zagrał 2 minuty w 1 meczu.

3. Michał Gabiński 2014/2015 – 27 lat – Pozycja 4 – 4 mecze – śr. 8 minut – 2.8 pkt. – 0.8 zb. – 0.3 as – skutecznośc z gry 30 %

4. Jakub Dłoniak 31 lat – Pozycja 2-3 – 4 mecze – śr. 24 minuty – 8.8 pkt. – 2.5 zb. – 1.3 as. – skuteczność za 3 – 35 %

5. Robert Tomaszek 33 lata – Pozycja 5 – 4 mecze – śr. 14 minut – 5 .8 pkt. – 5 zb.  – 0.5 as. – skuteczność z gry – 50 %

6. Roderick Trice 33 lata – Pozycja 1-2 – 4 mecze – śr. 26 minut – 13.5 pkt. – 5.5 zb. – 2 as. – 2.3 przech. skuteczność za 3 – 27 %

7. Robert Skibiniewski 31 lat – Pozycja 1 – 4 mecze – śr. 28 minut – 4 pkt. – 1.5 zb. – 3.8 as. – skuteczność z gry – 26 %

8. Aleksandar Mladenović 30 lat – Pozycja 5 – 4 mecze  – śr. 24 minuty – 10.5 pkt. – 6.8 zb. – 2 as. – skuteczność z gry – 53 %

9. Mantas Cesnauskis 33 lata – Pozycja 1-2 – 4 mecze – śr. 13 minut – 5.3 pkt. – 1 zb. – 1.5 as. – skuteczność z gry 43 %

10. Denis Ikovlev 28 lat – Pozycja 3 – 4 mecze – śr. 29 minut – 15 pkt. – 2.8 zb. – 0.3 as. – skuteczność za 3 – 70 % !

11. Lawrance Kinnard 28 lat – Pozycja 4 – 4 mecze – śr. 29 minut – 12.8 pkt. – 6.5 zb. – 0.8 as. – skuteczność z gry – 48 %

12. Norbert Kulon 22 lata – Pozycja 1-2 – zagrał 33 sekundy w 2 meczach.

Z ciekawości sprawdziliśmy osiągnięcia z poprzedniego sezonu 2 graczy.

Michał Gabiński 2013/2014 – 26 lat – Pozycja 4 – 31 meczy – śr. 20 minut – 5.4 pkt. – 4.4 zb. – 1 as – skutecznośc z gry 41 %

Radosław Hyży 2013/2014 – 36 lat – Pozycja 4 – 30 meczy – śr. 15.5 minuty – 6.1 pkt. – 3.4 zb. – 1.2 as – skuteczność z gry 57 %

Słów kilka o…

… o historii

Wczorajsze zwycięstwo z Czarnymi w Słupsku skłoniło do kilku refleksji. Chciałem napisać, że nie pamiętam, kiedy Śląsk Wrocław na otwarcie sezonu miał bilans 4 – 0, bo nawet w 1. lidze przytrafiła się nam porażka na inaugurację ze Spójnią Stargard Szczeciński. Lata spędzone w drugiej, czyli de facto trzeciej lidze przyzwyczaiły nas do regularnie zbieranego łomotu, ale przecież w sezonie 2011/2012 zwieńczonym wygrzebaniem się z „Mordoru” szliśmy jak burza…

Kiedy taki fakt zaistniał na poziomie ekstraklasy? Z pamięci to na szybko wiem, że w sezonie 2000/2001, wówczas pierwszą porażkę zanotowaliśmy w finale z Anwilem… Po sprawdzeniu był to sezon 2002/2003 (2001/2002 również). Tak czy inaczej było to dawno temu. Bardzo dawno, ale niech ten bilans otwarcia zwiastuje wyniki podobne, jakie zanotowano poprzednim razem przy takim rozpoczęciu sezonu… Nie przytoczę dosłownej wypowiedzi, jakiej udzielił po meczu Mantas Cesnauskis w wywiadzie telewizyjnym, ale sens był taki, że nasi gracze spodziewali się tak dobrej formy w październiku, ale chyba tylko oni…

… o formie

Jest 4-0 więc niby, czego by tu się czepić? Teoretycznie niczego, zamknąć dziub i przyklasnąć? Tylko ślepy by przytaknął, że wszystko jest ok. A zatem w kwestii komentarza do poczynań parkietowych mam kilka życzeń.

Mouses Hightower był tylko jeden i nie biegał w stroju sportowym tylko mundurze. Życzę sobie i nam wszystkim, aby nasz Moses nabrał wystarczających umiejętności, a być może będzie w stanie dać odpowiednie wsparcie pod tablicą, bo jak wiadomo od lat “trójkami się meczy nie wygrywa”.

Axel Foley, był szybki, zwinny, sprawny, radził sobie w ciężkich i stresujących sytuacjach, nie bał się podejmować trudnych decyzji. Mam życzenie, żeby nasz Eddie poza zakładaniem meczowej koszulki posiadł podstawowe umiejętności predysponujące go do gry w koszykówkę… może bieganie? W przeciwnym razie naprawdę większą frajdę sprawiać będzie oglądanie po raz kolejny jak dziarski gliniarz z Detroit rozwiązuje zagadki kryminalne.

Wszyscy się zastanawiają dlaczego nie gra Radek Hyży? Zwłaszcza, że nawet dobijając po raz kolejny do pełnoletniości dałby drużynie kilka cennych minut, tym bardziej jak się spojrzy na wyczyny naszych ekhm, że tak powiem podkoszowych. A trener trzyma Radka na Play Offy, które to przecież są czasem weteranów! Proste.

Życzenie mam jeszcze takie, żeby nasz prawdziwy Gjeroj zza wschodniej granicy, który dołączył w ostatniej chwili został z nami na dłuższe chwile. Bo Denis Ikovlev jest prawdziwym Kozakiem. Dla mnie osobiście MVP tego miesiąca.

… o przyszłości

Czekają nas 3 mecze z beniaminkami. Trzeba zbierać punkt do punkcika, bo zeszły sezon pokazał jak łatwo można wyrżnąć na zbity pysk i skompromitować się nie wywalczając awansu do Play Off. Aktualnie na czele tabeli gorszym bilansem punktów zdobytych do straconych ustępujemy mistrzowi Polski (ten fakt powinien ospałym kibicom powiedzieć bardzo wiele)… Turowowi Zgorzelec, ale cel na najbliższe spotkania to 17 listopada zaśpiewać “Kto liderem jest?!”. Jest to realne zważywszy, że zgorzelczanie mają trudniejszych przeciwników… chociaż bilans 0-4 jednego z nich sprawia nam ogromną radość…

… o terminarzu

  • piątek 31 października 19.30 u siebie (Siarka Tarnobrzeg),
  • wyjazd do Kutna w sobotę 8 listopada o 17.30 (AZS Kutno),
  • mecz u siebie w poniedziałek 17 listopada o 19.00 (Cukier Toruń),
  • wyjazd do Radomia w piątek 21 listopada o 19.00 (Rosa Radom),
  • mecz u siebie we wtorek 2 grudnia o 19.00 (SKS Starogard Gdański),
  • wyjazd do Zgorzelca w poniedziałek 8 grudnia 18.30 (Turów Zgorzelec)
  • mecz u siebie w niedzielę 14 grudnia o 19.00 (Start Lublin),
  • wyjazd do do Dąbrowy Górniczej w sobotę 20 grudnia o 18.00 (MKS Dąbrowa Górnicza),
  • mecz u siebie w niedzielę  28 grudnia o godzinie 19.00 (Anwil Włocławek)

Tak więc, mecze domowe gramy  2 razy w niedzielę, a także 1 raz w poniedziałek, wtorek i piątek: dzień przed Dniem Wszystkich Świętych.

 … o najbliższym meczu

Piątek 31.10.2014 r., godzina 19:30, Hala Orbita, Śląsk Wrocław – Siarka Tarnobrzeg.

Wśród gości bryluje nasz były zawodnik Dominique Johnson, nie mniej jednak nie powinno to stanowić jakiejkolwiek przeszkody w odniesieniu kolejnego zwycięstwa. Chętnych do wspierania WKS-u zapraszamy do nas, na sektor K – bilety jak zawsze po 10 zł, zainteresowanych prosimy pisać na mejla kontakt@kosynierzy.info

… PS o ważnym komunikacie

Śląsk z buta.

 

Punkt zwrotny

W początkowej erze Grabarza wytworzyło się coś hucznie określone mianem mody na Śląsk. Fajny skład i efektowne zwycięstwa – jak z Anwilem w Orbicie z odprawiającym bojowe tańce Timem Kisnerem – w efekcie po raz pierwszy od lat długie kolejki do kas, czy wejścia na halę. Po trzech wygranych meczach na otwarcie sezonu 2014/15 oraz dobrej atmosferze w Orbicie w niedzielę, można po cichu liczyć, że ten efekt uda się powtórzyć.

10710752_10152467207301314_6579721028902402154_n

Nieczęsto piszemy relacje z meczów we Wrocławiu, ale tym razem mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Zaczynając od Koguta na ketanolu, przez nasze problemy organizacyjne z brakiem prądu, po ultrasów kończących suszyć oprawę dosłownie na godzinę przed meczem. Teoretycznie nic się nie układało tak jak powinno – poza jednym – frekwencja dopisała i na sektorze udało się zebrać nawet więcej niż 100 osób, dodając tych którzy dołączyli do nas z innych rejonów hali.

Doping do końca trzeciej kwarty był, co tu dużo mówić, bez szału. Chociaż to wystarczyło, by gości w ogóle nie słyszeć. Do najlepszych czasów udało się nawiązać w ostatniej odsłonie meczu, kiedy Orbita odleciała, podrywana przez Koguta, trenera Rajkovicia i wydarzenia na parkiecie.

54442b88ec9091_37534940

Wcześniej wjechała wspomniana oprawa stylizowana na grę Monopoly z hasłem przewodnim Ponad dekadę w tej grze. Niestety nieco przedobrzyliśmy z długością materiału i nie udało się go dobrze naciągnąć.

Fantastyczny finisz meczu potwierdził, że mamy drużynę z charakterem, zbudowaną głównie pod kątem walki. Można mieć zastrzeżenia do różnych rzeczy, np. że Hightower albo zbiera, albo trafia, obu czynności na raz w meczu nie wykonuje, ale fakt jest taki, że na chwilę obecną mamy 3:0 i możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość.

A co ona zawiera? Za tydzień w niedzielę Śląsk zagra w Słupsku. W piątej kolejce do Wrocławia przyjedzie Jezioro Tarnobrzeg (piątek, 31.10, 19:30 – już dziś zapraszamy na nasz sektor – kontakt@kosynierzy.info). Nie ma powodu, by nie liczyć, że 8. listopada pojedziemy do Kutna z pozycji lidera z bilansem 5:0, a atmosfera taka jak w niedzielę, częściej gościła w hali we Wrocławiu.

Sopot, 11.10.2014

Ostatni pociągowy wyjazd urządziliśmy sobie w drugiej lidze jadąc do Kłodzka – był to zresztą nasz 50. wyjazd w historii. W ekstraklasie pociągiem ostatni raz pojechaliśmy do Starogardu Gdańskiego w marcu 2008 roku. Do Sopotu opcja kolejowa okazała się nadzwyczaj wygodna – względnie tania, względnie wygodna i nawet sensowna czasowo.

Wyjazd

10724635_845992555446199_1357124312_nSzczerze liczyliśmy, że uda się pojechać nieco większą grupą, ale choroby, weekendowe szkoły i różne drobniejsze przeszkody uszczupliły grupkę chętnych do 8 osób. Jak to mówią – nieliczni, ale fanatyczni.

Wyjazd z Wrocławia bladym świtem sprawił, że wszyscy byli zmęczeni zanim wycieczka na dobre się zaczęła. Część postanowiła na śpiąco rozkoszować się wygodami nowoczesnego wagonu, reszta uprzyjemniała sobie podróż odkrywaniem elektronicznych bajerów.

Podróż upłynęła praktycznie bez żadnych przygód, w Sopocie meldujemy się na jakieś trzy godziny przed meczem. Po wyjściu z dworca i trzech skrętach w prawo, zaliczamy obowiązkowy przemarsz przez molo gdzie zamiast bunkrów znajdujemy legendę polskiego basketu…

Mecz

Przekonani o tym, że odbiór biletów to tylko formalność, uprzyjemniamy sobie czas wypełnianiem żołądków, by przy Hali 100-lecia pojawić się na niespełna pół godziny do pierwszego gwizdka.

20141011_017Niespodzianka pierwsza – zero zainteresowania naszym przyjazdem, tak jakby nikt się go w ogóle nie spodziewał. Niespodzianka druga – tylko jedna kasa otwarta, a przed nią kilometrowa kolejka. Niespodzianka trzecia – obsługa na hali poinformowała nas, że inaczej niż w kasie biletów nie dostaniemy… To ostatnie poprzedzone zostało załamywaniem rąk, że była przedsprzedaż, możliwość kupienia biletów w internecie, ale kibice jak zwykle zostawili sprawę na ostatnią chwilę. Ja rozumiem, że Trefl obecnie gra głównie w nowocześniejszej i większej hali, ale jak sobie w tej starej radzili w lepszych czasach? Przecież nawet w Kosynierce na drugiej lidze mieliśmy 2 kasy otwarte i trzecią dla osób akredytowanych.

Tymczasem odstając swoje mogliśmy podziwiać urocze sceny – wpychanie się dziadka z klubu kibica i wyzywanie się z osobami z tyłu (z obowiązkową licytacją kto ile lat na mecze chodzi), kasowanie 2 zł za bilet od osób, które takowy powinny dostać z urzędu (trenerzy, juniorzy, rodzice dzieci wprowadzających zawodników na prezentację) i obowiązkowe “nie słyszę” przy co drugiej osobie, bowiem starsze panie w kasie chroniła pancerna szyba z malutkim, chyba 100-letnim mikrofonem służącym do (nie)komunikacji ze światem zewnętrznym.

Na koniec czekała nas kolejna niemiła niespodzianka – stosunkowo drogie bilety (25 zł normalny, 17 zł ulgowy).

Po chwilowych problemach ze znalezieniem naszego sektora udało się w końcu pojawić na hali i ze zdziwieniem odkryć, że kilometry przed kasą nie mają zbytnio przełożenia do zapełnienia trybun. Bywa i tak.

20141011_018Doping z naszej strony trzeba uznać za dobry – jak na tak skromną grupę, co zresztą owocowało masą pozytywnych smsów. W wyciskaniu z gardeł dwustu procent mocy pomagała bardzo skuteczna gra zielono-biało-czerwonych. Słabsza druga połowa w wykonaniu wojskowych oraz szalone trójki sopocian obudziły nieco ospałą miejscową publiczność, ale tylko na krótkie chwile.

Ostatnie słowo należało do Stefana, który po meczu tłumaczył, że chciał zrobić powtórkę rzutu Krzykały, ale miał zbyt śliskie buty.

Powrót

Po meczu zbrakło tradycyjnej “szkocji” – za co później przepraszał Michał Gabiński tłumacząc, że musi nowych chłopaków nauczyć tematu. Po pożegnaniu się z zawodnikami i uzupełnieniu zapasów, udaliśmy się na zasłużony odpoczynek na plaży. Spokojne plażowanie na chwilę zakłócił tajemniczy wędrowiec, który chciał się dosiąść.

Na dworcu dostajemy pierwsze informacje o historycznym prowadzeniu biało-czerwonych z Niemcami. W samym pociągu (w wagonie już znacznie starszego typu) zostajemy wręcz zalani telefonami o trafieniu Sebka na 2:0. Widać taki mamy rok – rok lania Niemców.

Dalsza podróż upłynęła w zasadzie na śpiąco – nie licząc wtargnięć konduktora i kontroli biletów.

We Wrocławiu meldujemy się ok. 7 nad ranem.

Zgorzelec, 01.10.2014

W końcu! Po niesłychanie długim okresie przerwy nareszcie ruszyła liga, tradycyjnie spotkaniem o prestiż i kawałek blachy, zwany Superpucharem Polski. Śląsk niestety przegrał, ale po kolei.

10620702_724967024218402_3513317131898836995_n

Jazda

Jak nigdy spokojna. Szczęśliwie autokar był tym razem na czas, z normalnym kierowcą, więc wycieczka upływała na spokojnym witaniu sezonu. Obserwujące nas na każdym kroku służby mundurowe musiały się cholernie wynudzić. Jedyne co martwiło to liczba wycieczkowiczów – powinno być nas więcej.

Do Zgorzelca – o dziwo – przybywamy przed czasem, na sektorze meldujemy się jeszcze przed prezentacją. Ostatecznie pożegnanie hali przy Maratońskiej (bo więcej tutaj chyba grać nie będziemy) urządziło 45 kibiców Śląska, z czego 15 z Nysy Zgorzelec. Za wsparcie serdecznie dziękujemy!

Mecz

Pierwsza połowa zaskakująco na plus. Minus był tam, gdzie się go chyba najmniej spodziewaliśmy, bo Mladenović niemal każdą akcję ofensywną kończył zablokowany. Specjaliści twierdzą – używając przy tym trudnych słów – że to kwestia braku umiejętności odpowiedniego wykorzystania Serba. Później duży minus dołożył wyższy z Amerykanów, który oprócz zbiórek (to akurat pozytywne) w obronie dostarczył dużo cegieł z dystansu.

W drugiej połowie gra Wojskowych sypała się coraz bardziej i ostatecznie Śląsk przegrał 85:70.

1926703_724973020884469_6184711606653732939_n

Zgorzelec

Na osobny akapit zasługują miejscowi. Chyba jeszcze nigdy w naszej historii wyjazdów do przygranicznego miasta nie widzieliśmy takich pustek na trybunach. Nie wiem, czy to kwestia terminu rozgrywania meczu, Ligi Mistrzów w telewizji, efektu zdobycia mistrzowskiego tytułu, czy zmęczenia starą halą, ale było po prostu pustawo – i chyba wszystkich to zaskoczyło.

Za to w szczytowej formie jest nasz ulubiony inaczej spiker, człowiek który spolszcza imiona obcokrajowców, a swoich czyta z angielska. Mamy dziwne podejrzenia, że po meczach jego krzesełko jest bardziej brązowe.

Po gwizdku

Pozytywnie zaskoczył Ukrainiec Ikovlev – nie dość że grał całkiem nieźle, to jeszcze pierwszy wyrwał do podziękowań za doping i był wyraźnie niepocieszony wynikiem. Mogą być z niego ludzie. Pod halą udało się jeszcze chwilę porozmawiać z Radkiem (który cały mecz przesiedział na medytacjach Zen) oraz Norbertem (który przez chwilę parkiet liznął), by ruszyć do domu – we Wrocławiu meldujemy się nieco po godzinie 01:00. Niektórzy prosto z parkingu udali się do pracy.

Wtorek

Już we wtorek (07.10) do Wrocławia przyjedżają King Wilki Morskie Szczecin. Zapraszamy oczywiście do zdzierania gardła na naszym sektorze – bilety po 10 zł, do zamówienia pod adresem kontakt@kosynierzy.info.