Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Daily Archive for March 22nd, 2016

Zgorzelec, 20.03.2016

Kiedy po meczu ze Stalą Ostrów Z. zapytał towarzystwo czy pamiętamy oficjalny opuszczony przez Nas mecz w Zgorzelcu stara gwardia bez zastanowienia znacząco pokręciła głowami. Czasami bardziej, a czasami mniej licznie, ale zawsze podczas oficjalnego meczu Śląska zgorzelecki sektor gości był zajęty. Tyle razy podróżowaliśmy do przygranicznego miasta, że zdążyliśmy się już pogubić w tym, która to nasza wizyta.

12595967_1222586271102672_170414106_nKiedy wydawało się iż wszelkie formalności związane z transportem mamy dopięte na ostatni guzik okazało się, że wynajęty przez nas bus został “wcześniej zajęty”. Koniec końców wyszło nam to na dobre bo komfort jazdy mieliśmy chyba lepszy niż nasi koszykarze.

Droga mijała tradycyjnie w wesołych nastrojach. Kiedy młodzież integrowała się we własnym gronie, starsi wyjazdowicze z rozrzewnieniem wspominali halę przy ul. Maratońskiej. Próbowano obstawiać nawet czy sektor gości “zabezpieczał” będzie ten sam “stróż”, który robi to od naszego pierwszego wyjazdu do Zgorzelca. Dobre humory popsuł na moment jadący przed nami kierowca tira, który próbując ominąć inną stojącą na poboczu ciężarówkę zwyczajnie o nią zahaczył co omal nie skończyło się tragedią dla tego pierwszego. Przy okazji warto dodać iż po raz kolejny mamy szczęście do przytomnego drajwera, który umiejętnie nie dopuścił do kolizji wspomnianego tira z naszym autokarem.

12894347_1222586867769279_685587830_oW Zgorzelcu meldujemy się na krótko przed meczem w liczbie 27 sztuk. Na sektorze wieszamy jedną fanę “Mieszczańska 11”. Obok wieszamy też flagę “KKN-u”, który dopinguje zza kosza. Nasz doping bez fajerwerków. Oceny sobie wystawiać nie będziemy. Były zrywy aczkolwiek stać nas na więcej.

Wśród miejscowej widowni ostatnimi laty pojawiły się zmiany. Przeprowadzka z małej, klimatycznej hali przy ulicy Maratońskiej do nowego, dużo większego obiektu od strony kibicowskiej na pewno działa na minus. Krótko mówiąc hala bez klimatu. Doping jak w większości polskich hal szedł głównie z młyna.

Kibiców Turowa zawsze traktowaliśmy z lekkim przymrużeniem oka. Młyn złożony z wąsatych biesiadników, dla których mecz jest zwykle okazją do ucieczki od marudzącej żony i spotkania się z innymi wąsatymi koneserami kiełbasy i piwa. Ot taka kultura. Każdy lubi coś innego. Ostatnimi laty pojawiła się też lansująca na młodych gniewnych ekipa o budzącej respekt nazwie “Balkoniarze”. Chłopaki, wszystko fajnie tylko ustalcie w końcu kolejność swoich barw bo śpiewacie “czarno-zielone” rozwijając w tym czasie sektorówkę z odwrotną kolejnością.

Mecz na boisku rozpoczął się dla nas katastrofalnie. Z czasem nasi waleczni chłopcy odżyli niemal wyrównując w trzeciej kwarcie. Cieszy walka i minuty dla kolejnych wicemistrzów MP U20. Po zeszłotygodniowym, udanym występie Filipa Pruefera tym razem sporo minut (dodajmy wykorzystanych ) spędził na boisku inny młodzieżowiec, Maciek Krakowczyk. Panowie, gratulujemy i trzymamy za Was kciuki. Oby tak dalej.

12896210_1222586411102658_1923100401_oNajlepszy strzelec tego pojedynku, Michał Jankowski po każdej celnej trójce wygląda jakby wygrał w totka. I o to chodzi. Doskonale rozumiemy to, że w obecnym składzie ciężko Wam wygrywać z mocniejszymi, ale za walkę i radość z gry, którą widać gołym okiem należą wam się wielkie brawa.

Dziękujemy także trenerowi Rajkoviciowi, który nie po raz pierwszy docenia wkład kibiców w funkcjonowanie klubu.

Po meczu dziękujemy zawodnikom za doping i pomimo przegranej na boisku w pozytywnych nastrojach opuszczamy Zgorzelec. Dzielne zuchy, tym razem w nieoznakowanym dyliżansie dotrzymują nam towarzystwa aż po sam Wrocław do którego docieramy ok 23. “Dziękujemy” za troskę, ale radzimy sobie.