Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Fanatyczny wróg publiczny

Śląsk Wrocław, w materiale Sportgame, apeluje do kibiców o doping i liczne przybycie na najbliższe, ciężkie mecze. Redaktor dodaje przy tym, że wrocławianie zawsze mogą liczyć na fanatycznych kibiców.

Nie będę się tu specjalne znęcał nad tym oczywistym absurdem – każdy kto zna fanatyków, wie że dodatkowa zachęta im niepotrzebna. Wypadałoby jednak, chociaż raz na naszych łamach, zdradzić tajemnicę poliszynela, która jakimś cudem pozostaje dla niektórych ukrytym sekretem.

Krótko: tak długo jak na Śląsku Wrocław trzymać będzie łapy obecna ekipa, tak długo na meczach kibiców się nie doświadczy. Chyba, że gości.

Ten stan rzeczy nie jest podyktowany tym, że Kosynierzy się obrazili/zmęczyli/zestarzeli. Szczerze mówiąc – ten stan rzeczy ma niewiele wspólnego z Kosynierami w ogóle. Osób, które w tym, czy innym stylu mogłyby prowadzić prawdziwy doping we Wrocławiu nie brakuje. Tak samo jak nie brakuje “zwykłych” kibiców, którzy mogliby chociaż zająć puste krzesełka w niewielkiej hali.

Problemem jest jednak to, że Schetyna i jego ludzie utracili – jakby to powiedział Waldemar Siemiński – społeczny mandat na prowadzenie klubu będącego symbolem tego miasta. W skuteczny sposób udało się nie tyle zniechęcić, co wręcz zrazić niemal wszystkich, którzy jeszcze kilka lat temu za Śląsk Wrocław dawali się pociąć, którzy dla klubu poświęcali swój czas, pieniądze, a nawet rodzinę. Dzisiaj oni wszyscy mówią o klubie z pogardą, a jeśli przychodzą na mecz, to żeby wspierać rywali. Dlatego Zieliński i Chanas są dziś w Lesznie, a nie tam, gdzie ich miejsce.

To zresztą niewiele się różni od sytuacji politycznej – można nie przepadać za PiS-em, ale jeszcze większym obrzydzeniem reaguje się na “liderów” opozycji w postaci Platformy. W normalnej sytuacji PO powinno już dawno zniknąć z powierzchni ziemi, ale jakimś cudem trzyma się respiratora.

Mam zresztą przeczucie graniczące z pewnością, że nawet jeśli Śląsk znów byłby mocny jak dwie dekady temu, znów grałby w Eurolidze (czy jak tam się obecnie nazywają najważniejsze europejskie rozgrywki), to i tak miałby problem z zapełnieniem choćby Orbity i wydobyciem z gardeł czegoś więcej, niż rzadkie, sentymentalne WKS!

Zniszczono bezpowrotnie całe pokolenie sympatyzujących z koszykarskim Śląskiem Wrocław. Odbudowanie tych zgliszczy zajmie co najmniej kilka, jak nie kilkanaście lat. Odbudowę trzeba by jednak zacząć od fundamentów, które dzisiaj nie są w stanie utrzymać nawet jednej spróchniałej deski.

Dlatego drogi Radku, chociaż jesteśmy sercem za tobą, w piątek na meczu doliczysz się wielu pustych siedzeń. Dlatego drogi Olku, chociaż oglądanie cię w grze to prawdziwa przyjemność, to nie będziesz miał na skórze ciar od dopingu. Dlatego drogi Adrianie, chociaż wciąż wspominamy naszą wspólną, fantastyczną drogę z drugiej ligi do ekstraklasy, to nie przeżyjemy już niczego podobnego ponownie.

Dlatego chociaż jesteśmy z wami, to jednak… musicie sobie radzić sami.

P.S.

Naiwnie wciąż wierzymy, że jeszcze kiedyś będzie pięknie.

1 Response to “Fanatyczny wróg publiczny”


  1. 1 Kumaty bans

    Amen.

Leave a Reply