Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Author Archive for Masala

Awans do finału MP U-20 oraz mecz: Śląsk Wrocław-Pogoń Prudnik

Niestety z powodu nieustannego braku wolnego czasu ważne informacje pojawiają się dopiero dzisiaj.

Juniorzy starsi awansowali do finałowego turnieju Mistrzostw Polski Juniorów Starszych (U-20). Wojskowi wygrali wszystkie mecze w swojej grupie co w efekcie dało awans do grupy B w której zmierza się z: MKS Polonią Warszawa, STK Wilkami Morskimi Szczecin oraz STK Czarnymi Słupsk. Turniej będzie rozgrywany w dniach 17 – 21 marca, we Włocławku. Jednak o MP U-20 pojawi się (prawdopodobnie jutro) nowy wpis.

Natomiast już dziś Śląsk zmierzy się z Pogonią Prudnik. Mecz ten rozegrany będzie w ramach 22 kolejki drugiej ligi mężczyzn. Śląsk obecnie znajduje się na 12 pozycji, Pogoń na 7. Trener Grudniewski raczej da odpocząć młodym zawodnikom przed MP U-20, dlatego można spodziewać się dość jednostronnego spotkania, ale gdyby Wojskowi sprawili niespodziankę wygrywając z Pogonią, pewnie nikt by się nie obraził :]

Tak więc zapraszam wszystkich na dzisiejszy mecz. Godzina 16:00, hala Kosynierka.

Półfinały MP U-20 czas zacząć!

Już jutro rozpoczną się mecze Mistrzostw Polski Juniorów Starszych (U-20), w grupie, której mecze będą rozgrywane we Wrocławiu. Dziś natomiast odbyły się dwa spotkania innej grupy: AZS Katowice uległ Wilkom Szczecin 61-77, a TKM Włocławek wygrał ze Startem Lublin 63-56.

Przeciwnikami Śląska będą drużyny Trefla Sopot, Mickiewicza Katowice oraz Spójni Stargard Szczeciński. Do turnieju finałowego przechodzą pierwsze dwa zespoły z każdej z grup. Według trenera reprezentacji Polski Mężczyzn U20 Roberta Jakubiaka, faworytami są drużyny Śląska Wrocław oraz Trefla Sopot, jednak podkreśla także, że nie wolno lekceważyć pozostałych drużyn, które mogą sporo namieszać. Czy trener reprezentacja ma rację przekonamy się już w niedzielne popołudnie.

Przed rokiem Wojskowi zajęli VI miejsce, jednak trenerem był wówczas Tomasz Jankowski. Aktualny trener WKS-u, Łukasz Grudniewski, nie powołał na wczorajsze spotkanie rozgrywek II ligi przeciwko OSSM Wrocław, kilku podstawowych graczy, więc możemy liczyć iż będą oni wypoczęci oraz pełni sił do walki podczas MP.

Oto wszystkie grupy półfinałowe (kolejność taka, jaką typuję po zakończeniu rozgrywek):

Grupa I: TKM Włocławek, Wilki Morskie Szczecin, Start Lublin, AZS Katowice
Grupa II: Polonia 2011 Warszawa, Czarni Słupsk, Zastal Zielona Góra, Unia Tarnów
Grupa III: Śląsk Wrocław, Trefl Sopot, Spójnia Stargard Szczeciński, Mickiewicz Katowice
Grupa IV: Polonia Warszawa, Korona Kraków, Znicz Jarosław, Katarzynka Toruń

A na koniec najważniejsze – terminarz grupy III której gospodarzem jest WKS Śląsk Wrocław:

05.03.2010r. godz. 17.00 KKS MICKIEWICZ Katowice – KS SPÓJNIA Stargard Szczeciński
(piątek) godz. 19.00 WKS ŚLĄSK – TREFL Sopot SA
06.03.2010r. godz. 17.00 KS SPÓJNIA Stargard Szczeciński – TREFL Sopot SA
(sobota) godz. 19.00 WKS ŚLĄSK – KKS MICKIEWICZ Katowice
07.03.2010r. godz. 10.00 TREFL Sopot SA – KKS MICKIEWICZ Katowice
(niedziela) godz. 12.00 WKS ŚLĄSK – KS SPÓJNIA Stargard Szczeciński

Tak więc, wszystkich serdecznie zapraszam do Kosynierki (ul. Mieszczańska 11), aby wspomóc dopingiem graczy Śląska.

Hej Śląsk!

21. kolejka II ligi – 03.03 – OSSM Wrocław 81:75 WKS Śląsk Wrocław

Relacji nie będzie. Powodem jest niestety nasza nieobecność na tym meczu. Gdyby spotkanie odbyło się choć godzinę później, skromna delegacja pojechałaby do Wołowa (tam swoje mecze rozgrywa “wrocławski” OSSM).

Ze statystyk wynika, że mecz był dość wyrównany. Śląsk zagrał w bardzo okrojonym składzie. Brakowało Piotrka Warawko, który nadal leczy kontuzje, a także podstawowych graczy, którzy już jutro zaczną zmagania podczas półfinałów Mistrzostw Polski Juniorów Starszych: Norberta Kulona, Kuby Parzeńskiego, Kacpra Sęka, Jarka Zyskowskiego, Jacka Waszaka czy Marcina Strzeleckiego. Biorąc pod uwagę brak aż tylu zawodników, wynik nie jest tragiczny, choć zwycięstwo z pewnością prezentowało by się znacznie lepiej. Mimo wszystko przegrana trochę dziwi. Wojskowi mieli według statystyk aż 41 zbiórek z czego 12 pod koszem rywali. OSSM zebrał piłkę 29 razy. Taka różnica powinna zostać wykorzystana, jednak skuteczność rzutów z gry graczy Śląska to tylko 38%, więc nic więcej mówić nie trzeba…

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 81:75. Kosynierów na meczu 0.

20. kolejka II ligi – 27.02 – WKS Śląsk Wrocław 68:76 KS Stal Ostrów Wlkp.

Walka o każdą piłkę, kontuzje, interwencje lekarzy, wielkie emocje, mecz przegrany na własne życzenie. Tak można w skrócie opisać sobotni mecz Śląsk – Stal, który zakończył się zwycięstwem gości 76:68.

Emocje miały swój początek już przed meczem. Spotkanie zaczynało się o godzinie 18:00, a już pierwsi kibice gromadzili się godzinę wcześniej, co była miłym zaskoczeniem. Rozmowa w małym gronie, która miała miejsce przed halą, została przerwana przyjazdem kibiców Stali. Na parking wjechał wypełniony autokar oraz dwie osobówki. Chwilę później dojechała jeszcze jedna – małżeństwo wraz z dziećmi. Po paru minutach wszyscy ruszyli w stronę hali. Trzech kibiców prowadzących owy pochód spytało się nas gdzie jest wejście na halę, wszystko zostało wytłumaczone i na tym by się skończyło, ale jednak… Kolega B. wraz z kibicem Stalówki, “tenisistą” A. wyjaśniali między sobą pewną sprawę. Zamiast zostawić tą sprawę w/w osobom, dwoje osobników w żółto-niebieskich barwach, postanowiło poprzeć wspomnianego tenisistę A. Po co? Nie mam pojęcia… Skończyło się na podniesieniu emocji obu ekipom i już wtedy było wiadomo, że na trybunach będzie gorąco. Tak też i było.

Kibiców Stali według moich obliczeń 61 osób na sektorze + 5-6 obok (w tym wspomniana wcześniej rodzina). Według obliczeń gości 70 osób na sektorze + kilka poza, co jest liczbą, którą można spokojnie zaakceptować. Nas – 43 osoby na balkonie. Wywieszamy jedną flagę. Co do dopingu to już przed meczem, było wiadomo, że będzie głośno. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu dobra, momentami bardzo konkretna. Druga w naszym wykonaniu znacznie gorsza. Stal, oceniam odwrotnie. Gdyby nas było te kilkanaście osób więcej, a Stal nie zagłuszała by czasem siebie własnymi bębnami (swoją drogą jeden ‘bębniarz’ Stali, ma cholerne poczucie rytmu i będąc na wielu meczach z owym klubem, nigdy nie zauważyłem jakiejś pomyłki tego kibica za co szacunek, choć czasem mógłby trochę lżej uderzać, aby nie zagłuszać własnych kolegów i koleżanek ;) )… Tak, ale to wszystko tylko gdybanie. Było jak było i tego nic nie zmieni. Stal po meczu prezentuje oprawę, która wcześniej została zdeptana i prezentowała się dość kiepsko. Odpalają także kilka rac (?) które jak sami przyznają były testowane i okazały się totalną porażką. Tradycyjnie kibice Stali pozdrowili nas chyba ulubionym (bo najgłośniejszym) ‘CPJŚ’. Aż tak rozzłościł ich dżentelmen w barwach Śląska, który wybrał się na wycieczkę rekreacyjną pod sektor kibiców Stalówki, gdzie (o ile dobrze widziałem) zainteresował go przede wszystkim wspomniany wcześniej ‘tenisista’ A.?

Co do samego meczu. Pierwsza połowa w wykonaniu Wojskowych naprawdę bardzo dobra. Walka o każdą piłkę, udane zagrywki, dobre zmiany. Taka gra dała w rezultacie dużą przewagę, która powinna zapewnić zwycięstwo. Niestety w drugiej połowie Śląsk ’stanął w miejscu’. Kilka akcji miały swój koniec jeszcze na własnej połowie. Gracze kompletnie nie radzili sobie ze strefą 3-2 w wykonaniu Stali. Niezrozumiałe jest też dla mnie, czemu nie można było wymusić na graczu Stali, Michale Kaczmarku, piątego faulu? Zawodnik ten grając z czterema faulami przez całą drugą połowę zdołał zdobyć bodajże 17 pkt. Trenerze Grudniewski, czyżby nikt tego nie zauważył?! W naszej drużynie najbardziej zaskoczyła mnie postawa Marcina Strzeleckiego, który zdobył aż 16 punktów na dobrej skuteczności. Brakowało też skuteczności, przede wszystkim Kubie Parzeńskiemu (tylko 27% z gry), choć starał się fakt ten nadrobić zbiórkami (20 zbiórek w całym meczu!). Podsumowując, mecz przegrany na własne życzenie przez: brak koncentracji, błędy trenera, brak wiary w siebie (niepotrzebne skreślić).

Na koniec zostawiłem do opisanie sprawę sędziów. Po meczu udałem się na rozmowę z osobnikami bawiącymi się w sędziowanie. Nie uważam, że to przez nich przegraliśmy mecz, bo popełniali błędy na korzyść obu zespołów, ale sędziowie chyba postawili sobie za główny cel, bycie w centrum uwagi, co z pewnością im się udało. Na moje pytanie: “Czemu w II lidze jest tak mało gwizdanych błędów 3 sekund?” od razu otrzymałem odpowiedź: “Ale nie gwizdaliśmy w obie strony czy tylko w jedną?”. “W obie, ale czy to zwalnia z gwizdania błędu? Czy jeśli w jednej akcji kiedy nie będzie gwizdka ktoś zdobędzie punkty, a w drugiej nie zdobędzie, to też bez różnicy?” no i tu osobnik który podczas meczu chyba zapamiętał mój emocjonalny monolog skierowany do niego, odpowiedział iż powinienem przeczytać artykuły odnośnie do błędu trzech sekund. Ewidentnie przedstawiciel PZKosz chciał skończyć rozmowę, tak się nie stało. Rozmowa trwała kilka minut, dotyczyła też kilku sytuacji z meczu które były bardzo kontrowersyjne. Niestety, tak jak z jednym osobnikiem w żółtej koszuli można było porozmawiać, tak z drugim nie. Pierwszy z nich przyznał, że może było kilka błędów, ale to tylko dlatego, że nie są w stanie wszystkiego zauważyć, bo aż tyle dzieje się na parkiecie, drugi polecił mi portal sędziów koszykówki do przestudiowania. Na tym rozmowa się skończyła. Ostateczny wniosek jest taki – nie podoba się sędziowanie – idź na sędziego, lub nie miej pretensji, bo nie mamy możliwości tego wszystkiego ogarnąć.

Tak więc, sobota była bardzo emocjonującym dniem. Zobaczymy, czy w przyszłym sezonie, znów Śląsk i Stal spotkają się w tej samej grupie. Oby, bo takich emocji w II lidze dawno nie było.

Tym czasem, już w środę, 3 marca, o godzinie 18:00, Śląsk rozegra spotkanie z OSSM Wrocław. Mecz ten odbędzie się w Wołowie. Czy Wojskowi podniosą się po porażce ze Stalą i wygrają najbliższy mecz? O tym przekonamy się już w środę wieczorem.

Mecz sezonu?

Dla nas, kibiców, na pewno. Dla graczy zapewne równie ważny mecz. Mowa o jutrzejszym spotkaniu w którym Śląsk podejmie Stal Ostrów Wlkp.

Dlaczego dla nas to najważniejszy mecz w sezonie? Sprawa jest prosta. Pojedynki Śląsk-Stal zawsze wywoływały wiele emocji wśród kibiców. Z pewnością przyczyniły się do tego liczne wyjazdy Ostrowian do Wrocławia (ktoś pomyśli: odległość nieduża, trochę osób studiuje we Wrocławiu, więc nie było aż tak ciężko zorganizować taki wyjazd, jednak realia koszykarskie ukazują, że to naprawdę spory wyczyn, za co darzę Stal szacunkiem). Jutro z pewnością będzie ich mniej – zarezerwowali jeden autokar więc trzeba liczyć, że około 50 osób pojawi się przy ul. Mieszczańskiej 11. Cieszy mnie ten fakt, ponieważ kibiców gości w Kosynierce nie było od bardzo dawna, a takie odwiedziny zawsze wywołują dodatkowe emocje :]

Teraz kwestia sportowa. Śląsk ma szansę przerwać passę trzech porażek (ostatnia po dogrywce, po bardzo emocjonującym spotkaniu z Nysą Kłodzko), co z pewnością podbudowałoby morale graczy WKS-u. Stal przyjeżdża do Wrocławia w całkiem innych nastrojach. Wygrali oni bowiem ostatnie cztery spotkania z rzędu, jednak warty uwagi jest fakt, że aż trzy mecze były rozgrywane w Ostrowie, a tylko jeden na wyjeździe (z bardzo słabym OSMM Wrocław). W spotkaniach wyjazdowych Stal legitymuje się dwoma wygranymi i siedmioma porażkami, więc szansa na zwycięstwo Wojskowych z pewnością jest spora. Zwiększy ją też fakt, iż prawdopodobnie w meczu nie zagrają dwaj kluczowi zawodnicy Stali – Grzegorz Małecki oraz Marcin Dymała. W Śląsku natomiast zabraknie Piotrka Warawko, który nadal leczy kontuzje, lecz prawdopodobnie zastąpi go doświadczony Paweł Bochenkiewicz.

Z pewnością czeka nas jutro ciężki mecz, a zawodnikom przyda się głośny doping kibiców, dlatego wypełnijmy jutro, o godzinie 18:00, Kosynierkę do ostatniego miejsca i pomóżmy Wojskowym wygrać to ciężkie spotkanie!