Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Author Archive for Masala

Cenzurowany wybór drogi

Sprawa nieco się wyjaśniła. Opcja ekstraklasowa jest już dość klarowna, a awansu od II ligi dość pewna. Każdy ma prawo wybrać drogę i podążać nią wraz ze Śląskiem Wrocław. Tylko czy w tej pierwszej na pewno mamy do czynienia z drużyną Wojskowego Klubu Sportowego?

Wczoraj pojawił się pewien artykuł dotyczący klubu tworzonego przez Przemysława Koelnera. W skrócie: Koelner dostał prawa do posługiwania się herbem, barwami etc. od WKSu Śląska Wrocław, jednak pod jednym warunkiem: “Herb musi posiadać jakikolwiek element koszykarski”. Już pojawiły się pomysły pomarańczowych piłeczek, uśmiechniętych krasnali itp. Tak, byłem od samego początku sceptycznie nastawiony do całego tego przedsięwzięcia i od samego początku nie był, nie jest i nie będzie to dla mnie WKS Śląsk Wrocław, jednak mam głęboką nadzieję, że sprawa z ingerencją w herb oświeci osoby niezdecydowane co do wyboru ‘Śląskowości’ którejś z dróg.

Jednak najbardziej interesujący jest dla mnie fakt cenzury pod owym artykułem. Autor lub ktoś z redakcji usuwa komentarze sprzeczne z ideą Przemysława Koelnera, jest co najmniej zastanawiające… Wczoraj zdążyłem przeczytać 2 komentarze negujące ‘reaktywację’ i przypominające o II-ligowej drużynie Wojskowych. Dziś sprawdzam czy coś ciekawego się pojawiło w komentarzach, a tam… brak komentarzy! Mam nadzieję, że red.Kucharski zrozumie, że usuwanie opinii czytelników (pisanych składnie, bez wulgaryzmów), tylko dlatego, że nie zgadzają się z wizją redaktora, jest dość infantylne… Jedno jest pewne – w dzisiejszej Polsce kibice są na cenzurowanym.

Na zakończenie zachęcam do obejrzenia świetnego skrótu z derbowego spotkania pomiędzy Śląskiem Wrocław, a WKK Wrocław. Obyśmy doczekali się takich derbów na najwyższym szczeblu rozgrywek.

 

Wrocławski kabaret

Stało się. Ptaszki ćwierkały, ale większość słuchała z przymrużeniem oka. Jednak rozpoczęło się. Co? Wrocławski kabaret.

Wiosna nadeszła, humor po zimie trzeba poprawić, więc kabaret jak najbardziej wskazany. Czemu jednak głównym bohaterem spektaklu jest WKS Śląsk Wrocław? Początek może i jest ciekawy, śmieszny również, ale zakończenia nie znamy, a to ono jest w tym przedstawieniu najważniejsze. Przejdźmy do rzeczy, bo sprawa jest dość zagmatwana…

Prawa do herbu, barw, pucharów itp. ma sekcja koszykówki WKS Śląsk Wrocław, pod rządami płk. Janusza Pilcha. WKS Śląsk Wrocław gra w grupie B ligi II (czyli de facto III), lecz biznesmen z Wrocławia, czyli Przemysław Koelner, pomyślał: “Hmmm, moje WKK nie awansuje do I ligi. Ludzie podczas derbów rozgrywanych czy to w Kosynierce, czy hali przy ul. Chełmońskiego, byli znacząco ‘za Śląskiem’, więc STWORZĘ sobie twór który nazwę WKK/WKS (ostatecznie nie wiadomo) Śląsk Wrocław i kupię miejsce w Tauron Basket Lidze”. Jak to człowiek biznesu – pomyślał, więc zaczął działać. Zgłosił się do płk. Pilcha o użyczenie praw do posługiwania się herbem etc. Wspomógł go również prezydent Rafał Dutkiewicz, bo jak wiadomo, wybory były za pasem, to trzeba jeszcze podgrzać atmosferę. I tak trwają czynności prowadzące do spełnienia się wizji wrocławskiego biznesmena.
Nagle, dość niespodziewanie, pojawił się drugi aktor w tym całym przedstawieniu – marszałek Grzegorz Schetyna, który wymyślił coś następującego: “Kurde, za pół roku wybory! Dutkiewicz z Koelnerem chcą stworzyć jakiś twór, to zagram im na nosie i dogadam się z Pilchem, aby awansować do I ligi”. Najpierw trzeba było o sobie przypomnieć wrocławskim kibicom, więc $chetyna pojawił się na Mistrzostwach Polski U-20, porozmawiał z płk. Pilchem i podjął decyzję o ODBUDOWIE Śląska Wrocław.

Tak o to klub Koelnera, będzie (bo chyba nic już temu nie przeszkodzi) grać w przyszłym sezonie w TBL, a zespół WKSu Śląska Wrocław, nadal będzie grać w II lidze, jednak ze sponsorem jakim oficjalnie wiadomo jest firma Dialog i wizjami G. Schetyny, będzie walczył o awans do I ligi, a następnie do TBL o ile ta nie zostanie zamknięta. W taki sposób we Wrocławiu będą dwa ‘Śląski’: jeden  to budowany twór w TBL pod banderą P.Koelnera, drugi grający w II lidze chcący sportowo awansować szczebelek po szczebelku.

Opcja $chetyny wydaje się być lepsza, jeśli jednak, marszałek będzie próbował zmieniać herb itp., tak jak kilkanaście lat temu, to we Wrocławiu, może tak naprawdę zabraknąć prawdziwego zespołu reprezentującego WKS Śląsk Wrocław, bo ani dziwny ekstraligowy twór, ani klub z innym herbem, nie będzie miał nic wspólnego z tym co mamy teraz.

Jak zakończy się ten kabaret? Tego nie wie chyba jeszcze nikt. Póki co możemy tylko śmiać się z całego spektaklu, jednak pojawia się myśl, która nie pozwala spać spokojnie – nieufność wobec obu głównych aktorów tego kabaretu…

Derby Wrocławia pełne emocji

Usterki, brak miejsc, emocje, nieskuteczność – tak można w skrócie opisać mecz okrzyknięty: ‘Wielkimi Derbami Wrocławia’. Do rzeczy…

Zaczęło się nad wyraz zaskakująco, zmierzając pod halę o godzinie 16:25 rzucił mi się w oczy kompletny brak miejsc na parkingu. Pomyślałem: ‘O będzie pełna hala!’ i nie przeliczyłem się. Na halę wszedłem normalnie jako jeden z ostatnich. O godzinie 16:40 zamknięto bramy wjazdowe z powodu kompletu widzów. Pod Kosynierką czekało około 200 osób. Nielicznym udało się sprytnie przedostać na halę forsując ogrodzenie. Jednak to nie koniec wrażeń przedmeczowych. Podczas rozgrzewki przydarzyła się pewna usterka, a mianowicie… złamała się obręcz! :] Z tego też powodu mecz rozpoczął się z prawie godzinnym opóźnieniem. Gratulacje należą się kolegom P. oraz Y którzy na chwilę stali się gwiazdami widowiska, próbując naprawić ową obręcz.

Tak więc, spotkanie zaczęło się z dużym opóźnieniem jednak zdecydowany nadkomplet publiczności cierpliwie wyczekiwał do rozpoczynającego wielkie derby gwizdka. Kto oczekuje czysto sportowej relacji, może spodziewać się jej na innym portalu , ja natomiast skupię się przede wszystkim na tym co działo się na trybunach, a działo się wiele. Wraz z pierwszymi punktami zdobytymi przez Wojskowych w powietrzu pojawiło się konfetti. Zarówno przed meczem, jak i od początku spotkania doping wypełniał i rozgrzewał całą Kosynierkę. Oczywiście pojawiły się machajki, na oknach zaprezentowany został ‘pasiak’, a pomiędzy kwartami nad cały sektor powędrowała duża szachownica. Wojskowi również się przygotowali. Od pierwszych sekund widać było sportową złość i walkę do upadłego. Po pierwszej kwarcie przegrywali tylko jednym punktem, natomiast kolejną odsłonę spotkania wygrali pięcioma oczkami i po dwudziestu minutach na tablicy widniało zadowalające (choć bardzo skromne) 28:24. Wielu z nas, mając na uwadze poprzednie kolejki, obawiało się trzeciej kwarty, w której Śląsk często sobie nie radził. Przegraliśmy ją 11:16, lecz jedno oczko straty po trzech kwartach dla nikogo nie było tragedią. Najgorsze jednak dopiero nadeszło. Porażający brak skuteczności, dziecinne błędy, zabójcze kontry zespołu zza miedzy i kwarta przegrana 8:28. Końcowy wynik: 47:68. Ambicji i waleczności odmówić graczom nie możemy, ale głupie straty, pchanie się najniższego zawodnika pod ręce (mierzącego 208cm) Niedźwiedzkiego, lub trójki odpalane jak popadnie, doprowadzały każdego z nas do białości. Jednak jedna sytuacja meczowa, zwiększyła nam ciśnienie jeszcze bardziej. Jakub ‘Tato da mi miejsce w ekstraklasie’ Koelner podcinając nogi Jarka Zyskowskiego (co zostało przed żółte r… koszule) odgwizdany faulem właśnie na graczu WKK, zderzył się z biegnącym Norbertem Kulonem i na parkiecie doszło do spięcia oraz krótkiej wymiany uprzejmości pomiędzy zainteresowanymi. Pamiętając środkowy palec Jakuba Koelnera skierowany w naszym kierunku rok temu, nie pozostaliśmy dłużni, dosadnie prosząc o opuszczenie parkietu gromkim ‘pozdrowieniem’. Teraz drogi ‘wicemistrzu’ (za co on się dostał do tej kadry?), masz chociaż powód do pozdrawiania nas w sposób jaki tylko chcesz!

Tuż po końcowej syrenie odpalone zostało 9 ‘świecidełek’, co spowodowało ‘lekkie’ zadymienie przedstawione na zdjęciu poniżej. Dzięki temu też, wspomniany wcześniej Norbert Kulon został modelem sesji, podczas wychodzenia z chmury dymu ;)

Z tym też graczem, pomeczową rozmowę odbył kolega R., nieco karcąc za grę w czwartej kwarcie i motywując przed meczem ze Stalą Ostrów Wlkp. Norbert w imieniu całej drużyny, podziękował za doping i wiarę w zawodników, a także prosił o wsparcie w kolejnych spotkaniach. Zawodnicy mają parę dni na skupienie się i ciężkie treningi przez spotkaniem w ‘Krainie Kwitnącej Bulwy’, a my, postaramy się zmobilizować i odwiedzić kibiców Stali choć w takiej samej ilości jak rok temu.

Do pełni szczęścia brakowało tylko wyniku. Choć były emocje, walka o każdą piłkę i dobry doping, pozostał niesmak, bo co innego przegrać mecz punktem lub dwoma, a co innego 21 punktami. My jednak niezmiennie będziemy wspierać Wojskowych, bo tak jesteśmy wychowani, bo ‘my wierzymy TYLKO w Śląsk…’

Kibicuj Śląskowi w Ostrowie

Niecały miesiąc dzieli nas od jednego z najważniejszych meczów wyjazdowych WKS-u. To właśnie 19 lutego (sobota) Śląsk Wrocław powalczy w Ostrowie Wielkopolskim z miejscową Stalą.

Tak wyglądał ostatni większy wyjazd do Ostrowa (27.09.2008). fot.: http://foto.ziolo.eu/

Już dziś chcemy zachęcić wszystkich kibiców do wspólnego kibicowania Wojskowym w tym wyjątkowo ważnym spotkaniu. Chcesz przeżyć niesamowite chwile i poczuć smak zwycięstwa w hali rywala? Wystarczy, że zgłosisz się do nas, pisząc maila na adres yanoo[at]kosynierzy.info , a otrzymasz więcej informacji odnośnie wyjazdu. Nie czekaj i zapisz się już dziś!

Hej Śląsk!

PS. Ilość miejsc ograniczona. Całkowity koszt wyjazdu to około 30zł.

Przełamać złą passę

5 spotkań = 5 porażek. Niestety, tak przedstawia się bilans Śląska Wrocław w ostatnio rozegranych meczach o mistrzostwo II ligi mężczyzn. Tymczasem  już jutro (27.10.2010r.) Wojskowi postarają się przerwać tą niechlubną passę i pokonać zawodników GTK Fluor Britam Gliwice. Faworytem z pewnością są koszykarze z Górnego Śląska, jednak w tej lidze wszystko się może zdarzyć. Dlatego też, zapraszam wszystkich do ‘Kosynierki’, aby wesprzeć graczy podczas tego ciężkiego spotkania. Początek meczu o godzinie 17:00. Wstęp niezmiennie – bezpłatny.