Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Tag Archive for 'II liga'

Intensywne pół tygodnia

Środa, 19.03.2014 20:00, Hala Orbita

1557493_634466719935100_1668779410_nJuż jutro ostatni mecz w fazie zasadniczej. Zarówno Śląsk jak i AZS Koszalin są bez szans na górną połówkę tabeli, nie mniej wcale to nie oznacza, że mecz będzie bez znaczenia. Zespoły, które wybiegną jutro na parkiet w Orbicie są w bezpośredniej rywalizacji o awans do Play Off – i rezultaty między nimi mogą być decydujące o miejscu w ósemce.

Sobota, 22.03.2014 16:00, Kosynierka

Zawodnicy GTK Gliwice w pierwszym meczu ćwierćfinału II ligi musieli być bardzo zdziwieni po pierwszej kwarcie, kiedy przegrywali 17:25. Nasz młody narybek nie zdołał co prawda zatrzymać podrażnionych rywali w drugiej odsłonie meczu, ale w perspektywie całego spotkania chłopaki udowodnili, że warto na nich stawiać i wspierać.

W sobotę może się okazać, że będzie to już ostatnia okazja w tym sezonie, by ponieść ten zespół dopingiem, tym bardziej więc zachęcamy, by wybrać się do Kosynierki. Warto.

Niedziela, 23.03.2014 15:00, Hala Orbita

Druga część sezonu, tzw. szóstki, startują już w niedzielę. Pierwszym naszym rywalem będzie Stabill Jezioro Tarnobrzeg. Tradycyjnie zapraszamy na nasz sektor, wejściówki w cenie 10 zł, do zamówienia pod adresem kontakt@kosynierzy.info.

Za dużo zer

starogardAż wstyd liczyć, ile już zer wyjazdowych w tym sezonie zaliczyliśmy. Kolejne dojdzie jutro – w Starogardzie Gdańskim. Wstyd tym większy, że Starogard kojarzy nam się pozytywnie – nasz pierwszy autokarowy wyjazd w historii, raczej ciepłe przyjęcie przez miejscowych, no i genialne anegdoty. Jak ta z W. w roli głównej, kiedy do plecaka spakował kąpielówki, święcie przekonany, że skoro “Gdański”, to musi być nad morzem…

Pipidówy

Ktoś nas pytał, dlaczego w tym roku nie jeździmy, skoro w poprzednich latach odwiedzaliśmy nawet najmniejsze i najbardziej odległe punkty na koszykarskiej mapie. Powód jest bardzo prosty – tamte wyjazdy były w większości bardzo skromne, w 5-10 osób. Uznaliśmy przed sezonem, że w realiach ekstraklasy takie jeżdżenie mija się z celem i należy skupić siły na większe wycieczki. Nikt się jednak chyba nie spodziewał, że efekt będzie taki, jaki jest – w połowie sezonu tylko jeden wyjazd zaliczony.

Poprawić bilans

słupsk26. stycznia (niedziela) gramy w Słupsku. Daliśmy ciała już zbyt wiele razy, żeby położyć się po raz kolejny. Zapraszamy zatem do wspólnej wycieczki. Koszt zależeć będzie jak zwykle od liczby osób, które z nami pojadą. Zgorzelec przy pełnym autokarze kosztował nas 45 zł na głowę (z biletem na mecz). Do Słupska kwota nie powinna zatem przekroczyć 100 zł. Zapisy, jak zawsze, pod adresem kontakt@kosynierzy.info albo bezpośrednio na naszym sektorze.

Grają młodzi

Tymczasem już jutro Śląsk podejmuje Sudety Jelenia Góra w drugiej lidze o godzinie 18:00. Nasz narybek sprawuje się w tym sezonie bardzo przyzwoicie i póki co z bilansem 6-7 zajmuje 8. miejsce w tabeli. Skoro nie jedziemy do Starogardu, naturalnym powinno być zameldowanie się na Mieszczańskiej i wsparcie chłopaków gardłami. Zapraszamy, wstęp na mecz wolny.

Za czym tęskniliśmy i za czym będziemy tęsknić

Połowę naszej historii spędziliśmy poza ekstraklasą, mamy zatem porównanie i możemy z całą pewnością stwierdzić, że to jakby dwa różne światy. To trochę jak przeprowadzka ze wsi, gdzie jest swojsko i wszyscy się znają, do miasta, które oferuje większe możliwości. Za czym tęskniliśmy i do czego wracamy… a za czym będziemy tęsknić w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju?

Głos Zgorzelca

2c05dea278156fe7ecb8022cf9754648Spikerzy są lepsi, albo gorsi. Wielu z łezką w oku wspomina ppłk. Tadeusza Haducha, który niezapomnianym głosem pytał “kto wygra mecz?!” Marian Czajkowski, za swe językowe potknięcia, czytanie z kartki, czy dojeżdżanie do Brzegu Dolnego pociągiem, dorobił się pochwalnej przyśpiewki. Ogólnie jednak spikerzy mają być niezauważalni.

Pana z kitką w Zgorzelcu nie sposób nie zauważyć. On również dorobił się przyśpiewki, tyle że o zupełnie innym wydźwięku. I jestem pewny, że jego wycie będzie głównym tematem w drodze do przygranicznego miasta.

Znacznie przyjemniejszym wspomnieniem związanym ze Zgorzelcem jest Bar Węglowy. Na wspomnienie pań biegających do sklepu, bo chleba zabrakło, a wcześniej łapiących się za głowę na widok tylu gęb do wykarmienia, a przede wszystkim na wspomnienie ogromnych grillowanych szaszłyków – pysk sam się uśmiecha i nie może doczekać wyjazdu.

Halo, czy to Włocławek?

Namiastkę emocji z legendarnych już pojedynków mogliśmy doświadczyć w Pucharze Polski. Do pełni wrażeń zabrakło kibiców gości. Teraz będziemy mogli to nadrobić, a co więcej – odwiedzić ponownie Halę wiceMisiów, które to wizyty zawsze dostarczały wrażeń.

Prokom się wystraszył

Dni Prokomu są ponoć policzone, ale wciąż pozostaje Start Gdynia, Trefl Sopot oraz Kotwica Kołobrzeg. Jest więc szansa, że ponownie ktoś trafi na halę… mokrusieńki, świeżo po kąpieli w morzu. Nie dane nam też było odwiedzić największą i najnowocześniejszą halę w PLK, będzie zatem szansa to nadrobić.

Italiano

Skoro już jesteśmy na Pomorzu, to pora na wspomnienie Starogardu Gdańskiego i jedynej w swoim rodzaju pizzerii na dworcu PKP. Kto nie był, ten nigdy nie zrozumie o czym mowa. Zresztą, sama miejscowość – choć odwiedzana przez nas jedynie dwukrotnie (plus raz nie dojechaliśmy) – wiąże się z wieloma miłymi wspomnieniami, a wycieczka w marcu 2005 była naszą pierwszą autokarową.

Inne hale, inni kibice

Druga, czy nawet pierwsza liga, od PLK różnią się między innymi halami. Te w ekstraklasie są większe i raczej szczelniej wypełniane. I co ważniejsze – na trybunach można znaleźć podobnych nam rozśpiewanych kibiców, z którymi można rywalizować. Przez ostatnie pięć lat doświadczyliśmy takich aktywnie działających grup jedynie w Ostrowie, Pleszewie, Krośnie i Pruszkowie. Mało.

Magia betonu

17-0I w końcu coś z lokalnego podwórka. Hala Ludowa/Lodowa/Stulecia. Po remoncie, ale wciąż unikatowa, ze starym duchem, lewym balkonem i giętą pod parasolem. Nie wiemy czy, kiedy, ani z kim moglibyśmy w tym magicznym miejscu zagrać. Wiemy jednak, że jeżeli jest jakaś hala we Wrocławiu, która może konkurować swoją wyjątkowością z Kosynierką, to właśnie ta przy ul. Wystawowej.

Pełnoletniość

11 lat. I wszystko jasne.

Ujeżdżalnia koni

5540639641_4f5892bab5_bI w ten sposób możemy przejść do rzeczy, za którymi będziemy teraz tęsknić. Hala przy Mieszczańskiej 11 będzie na szczycie tej listy. Ta rozpadająca się, bez światła w toalecie, jak i ta odmalowana, z podobiznami Stasika, Zielińskiego, Miglinieksa, Łopatki i wielu innych. Będziemy wspominać grille na pętli, mecze przy smutnych, niemal pustych trybunach, wyczekiwanie “ilu desperatów jeszcze dziś przyjdzie…?”. Ale i nadkomplet na Mistrzostwach Polski Juniorów Starszych i derbach, mgłę po odpalonych świeczkach, oraz mnóstwo pięknych chwil z ostatnich pięciu sezonów, spędzonych na trójkolorowych trybunach, na których przeszliśmy prawdziwe katharsis.

Twierdza Kłodzko

klodzko_halaJedno z wielu miejsc, które podczas drugoligowych wojaży pokochaliśmy. Grill schodkowy, którego nie powstydziłby się sam Adam Słodowy, sympatyczni gospodarze i ogólnie szacunek do Śląska. Wygodny dojazd wygodnym pociągiem i radość B., że w końcu na mecz może wyjść w kapciach.

IMGP3581Jakkolwiek wyjazdy pociągowe charakteryzują się niepowtarzalną atmosferą, mają to do siebie, że “trochę” wolnego czasu niekiedy trzeba zagospodarować z przymusu. O ile pogoda w czasie topienia marzanny implikowała wspomnianą wyżej rozrywkę, o tyle aura zimowa już temu nie sprzyjała. Podczas wyjazdu w roku 2010, snując się bez celu po tonącym w śniegu mieście, M. zapragnął wbić się na lodowisko i pościgać się nieco z innymi spragnionymi rozrywki tego rodzaju. Na nic zdały się nasze tłumaczenia, że bez łyżew sobie nie poradzi. Zabawy zimowe jednak zostały zrealizowane chwilę później, w czasie bitwy o Twierdzę Kłodzko. Bitwę na śnieżki. Z perspektywy czasu można ocenić, że obrońcy twierdzy (czyli… my) przegrali tę potyczkę, gdyż opuścili swoje miejsca artyleryjskie bez większych chęci kontynuowania ostrzału.

Przepraszam, nie wie Pani gdzie tu się piwa można napić ?

Tym zdaniem, podczas jednego z wyjazdów zakończył rozmowę z ekspedientką w sklepie  P. Następnie po dokładnym zmierzeniu wzrokiem pytającego i jego kompanów obwieszonych zakupami, zamknęła na 30 minut swój przybytek i zaprowadziła nas do drugiego, który to okazał się być mini barem/mini knajpą lub jak kto woli miejscową mordownią. Urzędowaliśmy w tym lokalu przed i po meczu, gdyż tym razem pogoda nie zachęcała do plenerowych harców. A przyznać trzeba, że ekipa grillowa woziła swojego “laptopa” na węgiel w różne miejsca, aż ostatecznie padł łupem złomiarzy… chyba złomiarzy…

Przerwana tradycja

2rmto1wZ ostrowską Stalą zaliczyliśmy 15 sezonów z rzędu. Los chciał, że nawet kiedy wypadliśmy z PLK, to zdążyliśmy jeszcze do Ostrowa pojechać, a już rok później Stal podzieliła nasz los i wylądowała w II lidze. Później był awans i kiedy wydawało się, że Stali już nie zobaczymy, ta wykupiła dziką kartę.

Teraz o dzikusie do PLK nie ma mowy, ale nie zdziwimy się jeżeli los nie pozwoli na przerwanie tej pięknej serii… i połączy nas ponownie. W Pucharze Polski.

Swojski Śląsk Wrocław

kulonyKoniec z drużyną zbudowaną z samych wychowanków. Ba, koniec z drużyną zbudowaną z samych Polaków. Teraz trzeba się będzie cieszyć z każdego rodaka biegającego po parkiecie, a wychowanek będzie prawdziwym rodzynkiem.

Chociaż szefostwo zapowiedziało ambicje tworzenia silnej bazy wychowanków i opieraniu na niej kadry. Trzymamy kciuki.

Nietypowe niespodzianki

Ekstraklasa, choć w wydaniu polskim nie zachwyca, to jednak spełnia jakieś wymagania i wiadomo czego oczekiwać. Trudno już zatem będzie się załapać na niespodzianki jak ta w Pleszewie, gdzie raz – ciężko było dojechać (jeszcze gorzej wrócić), a dwa… na miejscu okazało się, że stacja kolejowa oddalona jest ładnych parę kilometrów od samej miejscowości. Prawdziwa stacja Pleszew od wieków stoi zamknięta.

Kurnik jakich mało

mopPogoń Prudnik to, oprócz nieprawdopodobnych braci Łakis, przede wszystkim niesamowita hala. Balkony tak nisko zawieszone, że pod nimi trudno nie wyrżnąć łbem. Sama trybuna połączona z ławką rezerwowych, więc siedzi się na zawodnikach. Dodajmy do tego dość żywą miejscową publikę, “zaczarowane kosze”, przedziwny parkiet, nadaktywnego mistrza mopa i mamy obraz typowego polskiego kurnika, przy którym Kusocińskiego, to nowoczesny, duży obiekt.

Weekend ze Śląskiem

Krok do przodu

Za nami II runda Pucharu PZKosz. Śląsk pewnie pokonał wczoraj Doral Nysa Kłodzko, czego główna zasługa młodszej części naszego składu. Prawie cały mecz Kulona, sporo minut Bodzińskiego i Bochena. Na parkiecie pojawił się nawet – po raz pierwszy w tym sezonie – Aleksander Raczek. W poniedziałek poznamy rywala w kolejnej rundzie. Osoby, które miały nadzieję na powtórkę derbów w pucharze, będą musiały obejść się smakiem – WKK odpadło z pierwszoligowcem z Kutna.

Weekend

Przed nami weekend, czyli kolejka ligowa. Pierwsza drużyna Śląska zagra tym razem w Jaworznie, w niedzielę o godzinie 20. Śląski teren nie należy do łatwych – przegrali tam zarówno ostrowianie, jak i Pogoń Prudnik. Zawodnicy MCKiS z pewnością wyjdą na parkiet zmotywowani, by utrzeć nosa kolejnemu z kandydatów do awansu, niech więc nikt nie liczy na łatwe dwa punkty.

Wcześniej jednak sporo koszykówki w samym Wrocławiu. Po niedzielnych derbach dużo na sieci troski o szkolenie młodzieży w Śląsku… wszystkich zmartwionych (nie zmartwionych zresztą też) zapraszamy serdecznie na turniej kadetów/juniorów Basket Wrocław 96 Cup. Początek turnieju już jutro o godzinie 10, zakończenie w niedzielę o 15. Szczegółowe informacje na stronie Śląska, od siebie dodam, że to ponoć jeden z lepszych roczników wśród naszych wychowanków – warto przyjrzeć im się z bliska.

Ponadto w sobotę o godzinie 15 w hali przy Wojciecha z Brudzewa, rezerwy Śląska podejmie Gimbasket. Po kiepskim początku nasze rezerwy zanotowały ostatnio serię trzech zwycięstw z rzędu, teraz powinno dojść kolejne. Drużyna rezerw złożona jest z juniorów starszych, którzy w tym sezonie bronią mistrzowskiego tytułu w tej kategorii wiekowej.

W kasach ścisk, biletów brak

fot. wks.pl

Nowa wrocławska moda – “biletów brak”1

Na niedzielne derby, tak jak przewidywaliśmy, bilety rozeszły się błyskawicznie. Zagadką pozostaje jedynie, ile osób obejrzy to spotkanie z sektora “za oknem”.

Jakby się jednak jakaś fanatyczna dusza nagle obudziła, to istnieje jeszcze możliwość nabycia biletu stojącego na nasz sektor, z zastrzeżeniem przybycia na mecz na zielono, a opuszczenia go ze zdartym gardłem. Chętni niech zostawią komentarz pod tym wpisem, podając w odpowiednim polu swój prawdziwy adres e-mail.

Nakręcamy się

Ciśnienie na ten mecz widać wszędzie dookoła. Odżywają zaginione osoby, WKK mobilizuje grupę do kibicowania, a nawet na Vulcanie przewija się temat meczu. Gazeta Robotnicza zastanawia się, czy WKK nie powinno “ustawić się” w ostatecznym rozrachunku pod Śląsk, powiększyć zaciąg z ekstraklasy i wybić nam awans z głowy. Nawet miłościwie panujący prezydent miasta ma się jutro wypowiedzieć w kwestii drugoligowego Śląska. Dziwnym trafem tuż przed derbami. Dziwnym trafem we wspomnianej gazecie. Dziwnym trafem po raz pierwszy od wyborów, kiedy obiecał kasę dla ekstraligowego projektu pana Przemysława.

Przyjdź na zielono

Że w niedzielę w hali Kosynierka będziemy świadkami święta koszykówki, to nikt chyba nie wątpi. Dni świąteczne mają jednak to do siebie, że wypada się odświętnie ubrać. W przypadku meczów Śląska problemu większego nie ma – obowiązuje kolor zielony, najlepiej z odpowiednim herbem na koszulce, czy też bluzie, do tego gustowny szaliczek. Skoro udało się zazielenić Maślice, to nie powinno być problemu u nas – wystarczy, że będą chęci.

  1. © Simon T. []