Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Tag Archive for 'Maciej Zieliński'

Fanatyczny wróg publiczny

Śląsk Wrocław, w materiale Sportgame, apeluje do kibiców o doping i liczne przybycie na najbliższe, ciężkie mecze. Redaktor dodaje przy tym, że wrocławianie zawsze mogą liczyć na fanatycznych kibiców.

Nie będę się tu specjalne znęcał nad tym oczywistym absurdem – każdy kto zna fanatyków, wie że dodatkowa zachęta im niepotrzebna. Wypadałoby jednak, chociaż raz na naszych łamach, zdradzić tajemnicę poliszynela, która jakimś cudem pozostaje dla niektórych ukrytym sekretem.

Krótko: tak długo jak na Śląsku Wrocław trzymać będzie łapy obecna ekipa, tak długo na meczach kibiców się nie doświadczy. Chyba, że gości.

Ten stan rzeczy nie jest podyktowany tym, że Kosynierzy się obrazili/zmęczyli/zestarzeli. Szczerze mówiąc – ten stan rzeczy ma niewiele wspólnego z Kosynierami w ogóle. Osób, które w tym, czy innym stylu mogłyby prowadzić prawdziwy doping we Wrocławiu nie brakuje. Tak samo jak nie brakuje “zwykłych” kibiców, którzy mogliby chociaż zająć puste krzesełka w niewielkiej hali.

Problemem jest jednak to, że Schetyna i jego ludzie utracili – jakby to powiedział Waldemar Siemiński – społeczny mandat na prowadzenie klubu będącego symbolem tego miasta. W skuteczny sposób udało się nie tyle zniechęcić, co wręcz zrazić niemal wszystkich, którzy jeszcze kilka lat temu za Śląsk Wrocław dawali się pociąć, którzy dla klubu poświęcali swój czas, pieniądze, a nawet rodzinę. Dzisiaj oni wszyscy mówią o klubie z pogardą, a jeśli przychodzą na mecz, to żeby wspierać rywali. Dlatego Zieliński i Chanas są dziś w Lesznie, a nie tam, gdzie ich miejsce.

To zresztą niewiele się różni od sytuacji politycznej – można nie przepadać za PiS-em, ale jeszcze większym obrzydzeniem reaguje się na “liderów” opozycji w postaci Platformy. W normalnej sytuacji PO powinno już dawno zniknąć z powierzchni ziemi, ale jakimś cudem trzyma się respiratora.

Mam zresztą przeczucie graniczące z pewnością, że nawet jeśli Śląsk znów byłby mocny jak dwie dekady temu, znów grałby w Eurolidze (czy jak tam się obecnie nazywają najważniejsze europejskie rozgrywki), to i tak miałby problem z zapełnieniem choćby Orbity i wydobyciem z gardeł czegoś więcej, niż rzadkie, sentymentalne WKS!

Zniszczono bezpowrotnie całe pokolenie sympatyzujących z koszykarskim Śląskiem Wrocław. Odbudowanie tych zgliszczy zajmie co najmniej kilka, jak nie kilkanaście lat. Odbudowę trzeba by jednak zacząć od fundamentów, które dzisiaj nie są w stanie utrzymać nawet jednej spróchniałej deski.

Dlatego drogi Radku, chociaż jesteśmy sercem za tobą, w piątek na meczu doliczysz się wielu pustych siedzeń. Dlatego drogi Olku, chociaż oglądanie cię w grze to prawdziwa przyjemność, to nie będziesz miał na skórze ciar od dopingu. Dlatego drogi Adrianie, chociaż wciąż wspominamy naszą wspólną, fantastyczną drogę z drugiej ligi do ekstraklasy, to nie przeżyjemy już niczego podobnego ponownie.

Dlatego chociaż jesteśmy z wami, to jednak… musicie sobie radzić sami.

P.S.

Naiwnie wciąż wierzymy, że jeszcze kiedyś będzie pięknie.

Życzeniowo

2014-02-15-stelmet-zielona-gora-slask-wroclaw-kibice-42_20140216_1105564432Tych panów przedstawiać nie trzeba – Maciej Zieliński oraz Krzysztof Sulima, obaj obchodzą dziś swoje urodziny, kolejno 45 i 26.

Obu życzymy przede wszystkim stu lat zdrowia, świętowania 18-tki ze Śląskiem (a potem 19-tki i 20-tki…), pomyślności i udanej pogoni za marzeniami.

Wszystkiego najlepszego!

2 w 1

Stargard Szczeciński zdobyty. Łatwo nie było, dość powiedzieć, że na niespełna dwie minuty przed końcem Śląsk prowadził zaledwie jednym punktem. Dłuższa relacja, jak dziesięcioosobowa ekipa wyjazdowa wróci do domu i spisze zeznania.

Zwycięstwo ze Spójnią było również podwójnym prezentem urodzinowym – dopiero 23. lata skończył nasz środkowy Krzysztof Sulima. Młodemu centrowi życzymy, by jego talent mógł się dalej rozwijać w ekstraklasie. Nieco starszy jest już El Capitano, Jego Powietrzna Wysokość, Prezes koszykarskiej sekcji Śląska Wrocław – Maciej Zieliński. Dla najmłodszych (i do powspominania dla tych starszych) specjalny filmik od Anny Radomskiej:

Obu solenizantom życzymy sto lat i mnóstwo zdrowia!

Siwa Zieleń

El Capitano, Elvis, Zielony. Prawie dwa metry wzrostu i ponad 100 kg żywej wagi. 16 lat na parkietach w barwach Śląska Wrocław. Osiem tytułów Mistrza Polski. Przez wiele lat podpora reprezentacji. Symbol nie tylko Śląska, ale i całego Wrocławia.

Jedyna taka 9-tka kończy dziś 41 lat.

Maciej Zieliński!

Dużo zdrowia i spełnienia marzeń od całego KK Kosynierzy.

p.s.

Chętni, by odśpiewać sto lat Kapitanowi mogą załapać się na któreś z ostatnich wolnych miejsc do Ostrowa Wielkopolskiego na sobotni mecz na szczycie II ligi. Zainteresowanych prosimy o kontakt pod adresem mailowym kontakt[małpka]kosynierzy.info

Nostalgicznie

Nastał ciekawy okres wydobywania archiwów z szaf, kartonów i strychów. W klubie dopadli archiwum, rzucając nieco światła dziennego na transfery przed zmianą ustrojową. Drughi przypomniał, jak niegdyś Tomczyka postraszyli wojskiem, albo jak wyglądał za młodu, największa chyba z legend Śląska, Mieczysław Łopatka.

Na stronie sportowyswiat.com odnaleźć możemy nieco inne wspomnienia: mecz Polska – Litwa z eliminacji do Eurobasketu 1997. Maciej Zieliński, Dominik Tomczyk, Robert Kościuk, Adam Wójcik, Andrzej Pluta, Piotr Szybilski, Mariusz Bacik, czy Tomasz Jankowski po stronie Biało-Czerwonych… wszyscy w okolicy 24-26 lat. Po drugiej stronie barykady też kilka nazwisk, które każdy z nas powinien kojarzyć. Tomas Pacesas, Rimas Kurtinaitis, Gintaras Einikis… Zachęcam, by poświęcić tę godzinę czasu na poznanie historii, której pewnie wielu czytających te słowa nie pamięta, bądź pamiętają słabo.

No i 30-sekundowe akcje, połowy zamiast kwart, a przy mikrofonie Szaranowicz.

Na koniec mała dygresja. Wspomniałem o wieku tych zawodników. Oni nie byli jakoś specjalnie bardziej utalentowani, niż dzisiejsza młodzież. Szkolenie w kraju też się nie pogorszyło. Mógłbym się założyć, że połowa tamtego składu dzisiaj byłaby uważana za “młodych zdolnych”, z szansami na maks 20 minut w meczu w PLK. Przykłady takich zawodników jak Skibniewski, Roszyk, Szubarga pokazują, że trzeba promować młodych choćby na siłę, niekiedy kosztem wyniku, a nie czekać aż nagle dorosną. Jaką profesurę pokazywałby dziś pierwszy z wymienionych, gdyby nie ograniczanie przez Winnickiego i Katzurina? Jak dobrym obrońcą byłby Roszyk, gdyby go wypatrzono 5 lat wcześniej? Tego typu pytań można dziś zadawać mnóstwo w stosunku do wielu zawodników, którzy na poważnie w dorosłym baskecie pojawili się późno.

Zbyt późno.