Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Tag Archive for 'Maciej Zieliński'

Życzeniowo

2014-02-15-stelmet-zielona-gora-slask-wroclaw-kibice-42_20140216_1105564432Tych panów przedstawiać nie trzeba – Maciej Zieliński oraz Krzysztof Sulima, obaj obchodzą dziś swoje urodziny, kolejno 45 i 26.

Obu życzymy przede wszystkim stu lat zdrowia, świętowania 18-tki ze Śląskiem (a potem 19-tki i 20-tki…), pomyślności i udanej pogoni za marzeniami.

Wszystkiego najlepszego!

2 w 1

Stargard Szczeciński zdobyty. Łatwo nie było, dość powiedzieć, że na niespełna dwie minuty przed końcem Śląsk prowadził zaledwie jednym punktem. Dłuższa relacja, jak dziesięcioosobowa ekipa wyjazdowa wróci do domu i spisze zeznania.

Zwycięstwo ze Spójnią było również podwójnym prezentem urodzinowym – dopiero 23. lata skończył nasz środkowy Krzysztof Sulima. Młodemu centrowi życzymy, by jego talent mógł się dalej rozwijać w ekstraklasie. Nieco starszy jest już El Capitano, Jego Powietrzna Wysokość, Prezes koszykarskiej sekcji Śląska Wrocław – Maciej Zieliński. Dla najmłodszych (i do powspominania dla tych starszych) specjalny filmik od Anny Radomskiej:

Obu solenizantom życzymy sto lat i mnóstwo zdrowia!

Siwa Zieleń

El Capitano, Elvis, Zielony. Prawie dwa metry wzrostu i ponad 100 kg żywej wagi. 16 lat na parkietach w barwach Śląska Wrocław. Osiem tytułów Mistrza Polski. Przez wiele lat podpora reprezentacji. Symbol nie tylko Śląska, ale i całego Wrocławia.

Jedyna taka 9-tka kończy dziś 41 lat.

Maciej Zieliński!

Dużo zdrowia i spełnienia marzeń od całego KK Kosynierzy.

p.s.

Chętni, by odśpiewać sto lat Kapitanowi mogą załapać się na któreś z ostatnich wolnych miejsc do Ostrowa Wielkopolskiego na sobotni mecz na szczycie II ligi. Zainteresowanych prosimy o kontakt pod adresem mailowym kontakt[małpka]kosynierzy.info

Nostalgicznie

Nastał ciekawy okres wydobywania archiwów z szaf, kartonów i strychów. W klubie dopadli archiwum, rzucając nieco światła dziennego na transfery przed zmianą ustrojową. Drughi przypomniał, jak niegdyś Tomczyka postraszyli wojskiem, albo jak wyglądał za młodu, największa chyba z legend Śląska, Mieczysław Łopatka.

Na stronie sportowyswiat.com odnaleźć możemy nieco inne wspomnienia: mecz Polska – Litwa z eliminacji do Eurobasketu 1997. Maciej Zieliński, Dominik Tomczyk, Robert Kościuk, Adam Wójcik, Andrzej Pluta, Piotr Szybilski, Mariusz Bacik, czy Tomasz Jankowski po stronie Biało-Czerwonych… wszyscy w okolicy 24-26 lat. Po drugiej stronie barykady też kilka nazwisk, które każdy z nas powinien kojarzyć. Tomas Pacesas, Rimas Kurtinaitis, Gintaras Einikis… Zachęcam, by poświęcić tę godzinę czasu na poznanie historii, której pewnie wielu czytających te słowa nie pamięta, bądź pamiętają słabo.

No i 30-sekundowe akcje, połowy zamiast kwart, a przy mikrofonie Szaranowicz.

Na koniec mała dygresja. Wspomniałem o wieku tych zawodników. Oni nie byli jakoś specjalnie bardziej utalentowani, niż dzisiejsza młodzież. Szkolenie w kraju też się nie pogorszyło. Mógłbym się założyć, że połowa tamtego składu dzisiaj byłaby uważana za “młodych zdolnych”, z szansami na maks 20 minut w meczu w PLK. Przykłady takich zawodników jak Skibniewski, Roszyk, Szubarga pokazują, że trzeba promować młodych choćby na siłę, niekiedy kosztem wyniku, a nie czekać aż nagle dorosną. Jaką profesurę pokazywałby dziś pierwszy z wymienionych, gdyby nie ograniczanie przez Winnickiego i Katzurina? Jak dobrym obrońcą byłby Roszyk, gdyby go wypatrzono 5 lat wcześniej? Tego typu pytań można dziś zadawać mnóstwo w stosunku do wielu zawodników, którzy na poważnie w dorosłym baskecie pojawili się późno.

Zbyt późno.

O taktownym rzeczniku, łączeniu sił oraz mała lekcja historii

Szum wokół “Śląsków” nie tylko nie cichnie, ale wydaje się przeradzać w wielką wrocławską debatę. Ostatnim punktem zapalnym jest koszulka El Capitano, która najpierw skurczyła się w Orbicie, a potem nie pojawiła w Hali Stulecia/Ludowej. Najtaktowniej w całej tej zabawie zachował się rzecznik nowego klubu, czyli inna legenda wrocławskiej koszykówki – Dominik Tomczyk. Koszulki wywieszać nie będzie, ale w 9-tce nikt nie zagra.

Paweł i Gaweł

Całe zamieszanie rodzi wielokrotnie zadawane pytanie “czy nie lepiej by było połączyć siły?”. Powstał już nawet ruch domagający się zakopania topora wojennego (jest jakiś w ogóle?) i namawiający do tego czasu bojkotować oba zespoły. Ktoś inny proponuje “połączyć budżety, stworzyć dobrą drużynę w PLK i silne rezerwy w II lidze“. Takie głosy tylko pokazują brak zrozumienia, skąd w ogóle pochodzi źródło konfliktu. Pomijając wszelkie przepychanki polityczne, intencje tych “na górze”, to dla nas robienie klubu w ekstraklasie ad hoc jest nie do przyjęcia. Dla pana Koelnera droga awansów już1 nie ma sensu (z ekonomicznego powodu). Podobnie jak dla osób domagających się połączenia sił – oni do Kosynierki przez 3 lata nie chodzili, oni nie chcą oglądać niskiego poziomu sportowego i pojedynków z Doralem Nysą Kłodzko, czy Pogonią Prudnik (z całym szacunkiem dla tych klubów). Bo ekstraklasa nam się należy. Bo skoro można, to dlaczego nie korzystać? Itd.

Nie ważne, czy klub będzie tworzył pan Schetyna, Koelner, Dutkiewicz, Maciek Zieliński, czy mgr Kwiatkowski. Władza przychodzi i odchodzi, smród po kupieniu dzikusa pozostanie na zawsze. I z tym będziemy walczyć do upadłego.

Ciekawostka

Na koniec mała ciekawostka historyczna. Klub Kibica ekstraklasowego zespołu przebywał na sektorze B2. Tym samym, z którego kilkadziesiąt lat temu… a zresztą zobaczcie sami.

Ciekawe, prawda?

  1. już, bo kiedyś mówił tylko o sukcesywnym dążeniu do ekstraklasy, awans po awansie z II ligi []