Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Tag Archive for 'Mieczysław Łopatka'

Dementi

51add74b3bcac_k2Turniej imienia Mieczysława Łopatki wymaga z naszej strony małego “dementi”. Tak więc dementujemy:

Nie, nie prowadzimy żadnego bojkotu.

Nie, nie planujemy samorozwiązania, ani rezygnować z prowadzenia dopingu.

Turniej towarzyski – niezależnie od atrakcyjności rywala – jest tylko turniejem towarzyskim. A to dla nas jedyna okazja, by z czystym sumieniem spędzić mecz na zwyczajnym pooglądaniu koszykówki.

Tymczasem już za parę dni ruszamy na poważnie – w środę, 1. października, jedziemy do Zgorzelca na Superpuchar Polski. Koszt wyjazdu powinien oscylować wokół 50 zł (przejazd + bilet na mecz), ewentualną chęć wyjazdu prosimy zgłaszać na nasz stały adres mailowy: kontakt@kosynierzy.info, tak samo jak chęć dołączenia do stowarzyszenia oraz zapotrzebowanie na pierwszy mecz Śląska we Wrocławiu – 7. października z rywalem ze Szczecina.

 

Szacunek dla Historii

me-196350 lat temu Polska reprezentacja osiągnęła swój największy dotychczasowy sukces – srebro Mistrzostw Europy w Hali Ludowej. To trochę takie nasze koszykarskie “Wembley”, do którego przez długie dziesięciolecia nie potrafimy nawiązać. Ale dzisiaj nie o słabościach współczesnej kadry.

Polskie kluby mają problemy z odpowiednim uhonorowaniem swojej historii. Z takimi prostymi gestami, jak dożywotnie miejsce w loży VIP dla swoich legend (i powitaniem przez spikera), wyprawienie z pompą meczów pożegnalnych, tworzenia muzeów i ogólnie pielęgnowania pamięci o swojej wielkości – przede wszystkim wśród najmłodszych. Bo najmłodsi nie jarają się Barceloną, czy Panathinaikosem dlatego, że fajnie grają, czy mają ładną nazwę, ale dlatego, że w tych klubach potrafią oddziaływać na wyobraźnię.

W Śląsku przez lata o historię dbali jedynie kibice – organizując mecze pożegnalne dla Miglinieksa i Keitha Williamsa, czy tworząc efektowne filmiki. Klub stać było w najlepszym razie na powieszenie koszulki Zielonego… o ile akurat nikt nie zapomniał jej do Orbity zabrać.

Wraz z projektem odbudowy, oprócz stawiania na skład, zadbano i o symbolikę. Wielki herb na środku parkietu, bogato przedstawiona (przynajmniej w porównaniu do tego, co było) w internecie wielka historia, wielkie postaci co mecz na balkonie w Kosynierce i najpiękniejszy element – podobizny Stasika, Łopatki, Świątka i innych w hali na Mieszczańskiej.

logo3 (1)Powrót na ligowy szczyt to możliwość, by jeszcze wyżej podnieść sobie poprzeczkę i pokazać każdemu klubowi, każdemu zawodnikowi i kibicowi, który przyjedzie do Wrocławia, że do ligi wrócił Król. Jeden ze świeżych nabytków w wywiadzie przyznał, że agent zrobił mu krótki wykład z historii Śląska, budzącą Amerykaninowi skojarzenie z Los Angeles Lakers i Boston Celtics. Każdy – stary, czy młody – kibic tych zespołów wie kto to Larry Bird, Bob Cousy, Kareem Abdul-Jabbar czy Magic Johnson. Niestety, ale chyba niewielu starych, a jeszcze mniej młodych kojarzy choćby uczestników wymienionych ME, reprezentujących barwy Śląska Wrocław – Mieczysława Łopatki i Kazimierza Frelkiewicza.

Podczas planowanego turnieju (5-6 października) będzie świetna okazja, by ich utrwalić w świadomości każdego kibica. Koszulka Maćka mogłaby mieć świetne towarzystwo.

Honorowy Łopatka

sybis-lopatkaSenior rodu Łopatków, pan Mieczysław, otrzymał właśnie tytuł honorowego obywatela Wrocławia. Lepiej późno niż wcale.

Koszykarskiej legendzie tak Śląska jak i reprezentacji (oraz legendzie piłkarskiej sekcji, Januszowi Sybisowi) oczywiście gratulujemy wyróżnienia!

edit:

Redakcja się rozpędziła (nie tylko zresztą nasza) i nagrodę jaką otrzymał Łopatka opacznie uznała za wymieniony tytuł. Okazuje się, że wybitni sportowcy otrzymali jedynie Nagrody Wrocławia… czymkolwiek one są. Nie mniej – i tak gratulujemy.

Zdarzyło się 73 lata temu w Drachowie

Jeżeli zapytać przeciętnego wrocławianina o największą koszykarską legendę Śląska Wrocław, to najczęściej padałoby jedno z dwóch nazwisk – Maciej Zieliński, który zakończył karierę stosunkowo niedawno i Jego potężne wsady wciąż są żywo odciśnięte w pamięci kibiców, oraz Mieczysław Łopatka.

Pan Mieczysław na parkiecie wywalczył dla Wojskowych dziewięć krążków, dorzucając kolejne dziesięć w roli trenera. Spędził aż 22 lata kariery sportowo-szkoleniowej w barwach Trójkolorowych. To też chyba najbardziej utytułowany reprezentant naszego kraju. Inaczej niż per Legenda do seniora domu Łopatków zwracać się po prostu nie wypada.

Dzisiaj jedna z największych – jak nie największa – Legend Polskiej koszykówki kończy 73. lata. Czego można z tej okazji życzyć komuś, kto osiągnął w zasadzie wszystko? Co najwyżej mnóstwo zdrowia i żeby wciąż – już jako kibic – mógł świętować sukcesy swojego klubu.

Panie Mieczysławie – sto lat!

Nostalgicznie

Nastał ciekawy okres wydobywania archiwów z szaf, kartonów i strychów. W klubie dopadli archiwum, rzucając nieco światła dziennego na transfery przed zmianą ustrojową. Drughi przypomniał, jak niegdyś Tomczyka postraszyli wojskiem, albo jak wyglądał za młodu, największa chyba z legend Śląska, Mieczysław Łopatka.

Na stronie sportowyswiat.com odnaleźć możemy nieco inne wspomnienia: mecz Polska – Litwa z eliminacji do Eurobasketu 1997. Maciej Zieliński, Dominik Tomczyk, Robert Kościuk, Adam Wójcik, Andrzej Pluta, Piotr Szybilski, Mariusz Bacik, czy Tomasz Jankowski po stronie Biało-Czerwonych… wszyscy w okolicy 24-26 lat. Po drugiej stronie barykady też kilka nazwisk, które każdy z nas powinien kojarzyć. Tomas Pacesas, Rimas Kurtinaitis, Gintaras Einikis… Zachęcam, by poświęcić tę godzinę czasu na poznanie historii, której pewnie wielu czytających te słowa nie pamięta, bądź pamiętają słabo.

No i 30-sekundowe akcje, połowy zamiast kwart, a przy mikrofonie Szaranowicz.

Na koniec mała dygresja. Wspomniałem o wieku tych zawodników. Oni nie byli jakoś specjalnie bardziej utalentowani, niż dzisiejsza młodzież. Szkolenie w kraju też się nie pogorszyło. Mógłbym się założyć, że połowa tamtego składu dzisiaj byłaby uważana za “młodych zdolnych”, z szansami na maks 20 minut w meczu w PLK. Przykłady takich zawodników jak Skibniewski, Roszyk, Szubarga pokazują, że trzeba promować młodych choćby na siłę, niekiedy kosztem wyniku, a nie czekać aż nagle dorosną. Jaką profesurę pokazywałby dziś pierwszy z wymienionych, gdyby nie ograniczanie przez Winnickiego i Katzurina? Jak dobrym obrońcą byłby Roszyk, gdyby go wypatrzono 5 lat wcześniej? Tego typu pytań można dziś zadawać mnóstwo w stosunku do wielu zawodników, którzy na poważnie w dorosłym baskecie pojawili się późno.

Zbyt późno.