Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Tag Archive for 'Rafał Dutkiewicz'

Z nikim nie walczymy

Wypowiem się wprost i jasno – ja z nikim nie walczę i my z nikim nie walczymy. Nie uważam też, że ktoś ze mną walczy. Robi sobie swoją robotę, a my robimy swoją.

Przemysław Koelner to ciekawy człowiek. Brzydzi się dziką kartą, ale jednak ją kupuje. Ingerencje w symbolikę klubu obiecuje konsultować, a potem o tym zapomina. Tworzy telewizyjny program, którego celem ma być promowanie dolnośląskiej koszykówki, ale w regionie nie zauważa klubu największego, o jego sukcesach wspominając w przelocie, niejako z konieczności.

Tyle kiedyś. Dzisiaj słyszymy, że nie chce z nikim walczyć. Mija parę dni i zostaje wyprowadzony cios za pomocą medialnej tuby WKK Obiektów, czyli Gazety Wrocławskiej. Do tego celu reaktywowano nawet Klub Wesołego Kibica:

Nie rozumiem tylko, dlaczego te same osoby dziś nie uznają drużyny w ekstraklasie, skoro na pamiętnej manifestacji w Rynku właśnie tego się domagali. A jak dobrze pamiętam, to pod apelem podpisało się wtedy sześć tysięcy osób.

Pod apelem się nie podpisałem, jak i większość z nas. A o samej manifestacji, tutaj na stronie, napisałem tak:

Dzisiaj na wrocławskim Rynku o godzinie 18 odbędzie się impreza pod hasłem “Śląsk Reaktywacja“. Ma ona na celu zwrócić uwagę mediów, miasta oraz firm, że koszykarski Śląsk wciąż ma wielu fanów, że jest dla kogo budować (czytaj – wydawać pieniądze) koszykówkę w tym mieście.

Tyle w teorii. Jak pokazuje praktyka każdy rozumie te słowa na swój sposób. Choćby już samo hasło “Śląsk Reaktywacja” wzbudza kontrowersje. Jedyną akceptowalną dla nas wersją rozumienia tego hasła jest: “reaktywowanie profesjonalnego zespołu do gry”. Od najniższej ligi (o czym już zresztą pisałem), obok juniorów – grających w drużynie amatorskiej.

Dużo łatwiej jest jednak powiedzieć, że Kosynierzy robią za pałeczkę politycznych interesów.

Zamiast sportu mamy politykę, czyli coś, co jest w sporcie najbardziej ohydne – zauważa.

Grzegorz Schetyna zbija kapitał polityczny na Śląsku? Jeżeli Śląsk na tym zyskuje, to cóż… mogę z tym żyć. Tak samo jak mogę żyć z tym, że dla politycznego kapitału ktoś wybudował stadion, albo obwodnicę. Panu Przemysławowi Koelnerowi również nie przeszkadzało wykorzystać okres wyborczy, by namówić Rafała Dutkiewicza do wyłożenia paru złotych na projekt WKK. Wybory się skończyły, prezydent utrzymał stołek, jego zainteresowanie koszykówką wróciło do starego poziomu.

Ohydne, to jest oszukiwanie. Dzika karta, to dla nas oszustwo. Kupowanie praw do klubu, by nazwę podpiąć do własnego, to dla nas oszustwo.

Jak się Grzegorzowi znudzi koszykówka, powiemy trudno – i dalej będziemy chodzić do Kosynierki na drugą, a jak będzie trzeba to i na trzecią ligę (gdzie obecnie grają rezerwy Śląska). Bo my kochamy ten klub, a nie ligę.

Podkreśla przy tym, podobnie jak i Nowacki, że każdy ma prawo do chodzenia na te mecze, na które chce.

My to również podkreślamy. Niech każdy chodzi tam, gdzie mówi mu serce i na co ma chęci.

Wojna polityczna

Hipokryci

Po czwartkowym tekście pojawiło się mnóstwo ostrzeżeń oraz ostrych zarzutów na temat bycia wykorzystanym przez jedno ze stronnictw politycznych. Tym pierwszym szczerze dziękujemy za troskę, tym drugim proponujemy jebnąć się kilofem w czerep.

Albo zastanowić, czy sami nie są narzędziem. Stronnictwa przeciwnego.

Trudne wybory

Wojna o Śląsk między politykami nas smuci, męczy, a przede wszystkim wkurwia. Gówno nas jednak obchodzi, że “reaktywację” robi prezydent Dutkiewicz, albo pan Koelner. Mógłby to być sam prezydent Polski, albo najbogatszy człowiek świata oferujący dziką kartę w Eurolidze. Wybieramy nie polityków, ale Śląsk.

Od trzech lat powtarzamy, że jesteśmy przeciwni dzikiej karcie oraz że Wrocław i wrocławianie nie zasłużyli na tylne drzwi. Kiedy trzeba było pójść na Rynek, by wykazać sprzeciw, pojawiła się garstka. Kiedy można było zamanifestować przywiązanie do Klubu w Kosynierce, pojawiła się garstka. Bo tak naprawdę tylko garstce zależy na Śląsku Wrocław.

Pojawia się Rycerz na Białym Koniu, który poprzez spółkę innego klubu1 próbuje kupić prawo do używania nazwy i symboli Śląska. I kupuje z licencją na dwa lata… z jakimiś tam opcjami przedłużenia. Dla nas to jest chore.

Dziki naród

Skoro już wspomniałem o tzw. dzikiej karcie – równie chory byłby dla nas zakup takowej w I. lidze. Jeśli do takiego zakupu by doszło (albo dojdzie), to również tej operacji nie poprzemy. Niezależnie od tego, czy prezesem będzie symbol klubu, czy ktokolwiek inny będzie takie rozwiązanie firmował.

Pojawiło się pytanie – to jak w takim razie awansować do zamkniętej ligi, mądrale? Z tego co do tej pory oficjalnie powiedziano na temat zamknięcia PLK, awans będzie wciąż możliwy. Jedynie dojdą ograniczenia organizacyjne, polegające na konieczności wykupienia kontraktu, czy podwyższeniu minimalnych wymagań co do infrastruktury i budżetu. Problemu więc nie ma.

Jeśli by był, to nikt nie broni nam najpierw awansować do I ligi, a potem taką ligę wygrać, by dopiero wówczas wykupić miejsce w PLK. Że może to zająć 10, 20 lat? Albo nigdy się nie spełnić?

Trudno. Tak długo, jak długo będzie grał Śląsk – poczekamy.

  1. WKK Obiekty nie zajmuje się prawnie prowadzeniem klubów sportowych, ale sama spółka należy do struktur klubu WKK Wrocław []

Kapiszon

Miała być bomba. Wyczekiwana deklaracja – czy w ekstraklasie zagra Śląsk, albo WKK. Zamiast tego, przybyli do Ratusza trafili na konferencję poświęconą… zbliżającym się Mistrzostwom Europy do lat 18.

Między wierszami można jednak było wyczytać, że coś się nie układa, coś jest nie po myśli, albo… że wciąż nic nie wiadomo. P. Koelner nie ograniczał się w określeniach typu “zbliżające się wydarzenia”, “to co nas czeka po ME”, “wielkie wydarzenia we wrocławskiej koszykówce” itd itp. Dowiedzieliśmy się zatem ile mistrzostwa będą kosztować, kto i jakim udziałem je sfinansuje, że młodzieżowcy WKK są najlepsi, a synek Adama Wójcika śliczny. I w zasadzie tyle.

A, i że prezydentowi podobają się cycate nastolatki (co akurat jest normalne).

Tu się też uwidacznia różnica między WKS-em, a WKK: Śląsk konferencje urządza po cichu, z rozmachem godnym późnego PRL-u, a WKK pod batutą Wojciecha Majerana nie szczędziło na efekty specjalne, bogatą ilość informacji i dobre przygotowanie przemówień.

Część wspólna? Z obu konferencji nic konkretnego dla nas nie wynikło. Zamiast bomby był jedynie huczący kapiszon.

Będzie bomba

Na godzinę 12 zaproszono media do wrocławskiego Ratusza – Przemysław Koelner wraz z prezydentem miasta, Rafałem Dutkiewiczem, zrobią nam dobrze zaprezentują kolejny rozdział reaktywacji/odbudowy/zakupów miejsca w ekstraklasie.

Tymczasem spod Katedry wyławiano pokaźny niewybuch. Zła wróżba?

Niecierpliwie oczekujemy eksplozji informacji.

A my swoje

WKS Śląsk Wrocław na otwarcie Nowego Roku pokonał AZS Politechnikę Poznań 70:67. Na uwagę zasługuje wynik drugiej połowy (i 23:6 w trzeciej kwarcie!) oraz numerki, jakie wykręcił Norbert Kulon – 20 punktów przy 8/8 z gry, 6 asyst, 5 wymuszonych fauli, a do tego zwycięska trójka w końcówce spotkania. Ten chłopak ma serce do gry i warto to nagrodzić – choćby tym skromnym wpisem, albo…

… przyjściem na następny mecz do Kosynierki. Najbliższa okazja już w sobotę, 15. stycznia, o godzinie 17:00. Rywalem Śląska będzie Doral Nysa Kłodzko.

Tymczasem w mediach kolejna reaktywatorska fala: P. Koelner, R. Dutkiewicz i płk. J. Pilch podpisali wstępną umowę, co zaowocowało wysypem artykułów i… osób, które wcześniej pochowały się po kątach. Będzie ciekawie.

Tak samo jednak jak Śląsk nie umarł 3 lata temu w wyniku działań Grabarza, tak samo nie zmartwychwstanie za pół roku – WKS wciąż gra, na trybunach wciąż są kibice, o czym – co mnie osobiście najbardziej cieszy – pamięta również pan Koelner (i gdzieś tam w mediach wspominał).  Chowających się po kątach zapraszam więc już teraz, a nie za pół roku, by dołączyli do wspólnego wspierania zielono-biało-czerwonych!

Staropolskim zawołaniem – Hej Śląsk!