Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Tag Archive for 'szkolenie'

Wiecznie młody, utalentowany…

Norbert KulonW aktualnym składzie wojskowych możemy znaleźć zawodnika, do którego na lata przylgnęła łatka “wiecznie młodego, uzdolnionego, ma czas”. Ni stąd, ni zowąd, ten wiecznie młody przekroczył 30-tkę, praktycznie zupełnie omijając ten “środkowy” etap kariery, między juniorem, a pełnoprawnym seniorem.

Podobny los spotkał wielu polskich zawodników – w składzie wczorajszego rywala, AZS Koszalin, gra Artur Mielczarek, niegdyś junior Śląska, który w polskiej ekstraklasie na poważnie zaistniał dopiero w minionym sezonie, w wieku 29 lat. Swego czasu kariery na szczeblu reprezentacji dorobił się Krzysztof Roszyk, który w ekstraklasie zadebiutował w wieku 25 lat.

Nie przedłużając wyliczanki – Norbert Kulon, wrocławianin, wychowanek Śląska Wrocław, kończy dziś 22 lata. Oprócz standardowych – zdrowia, pomyślności i tym podobnych, oprócz życzeń awansu z obecnym klubem i szybkiego powrotu na swoje miejsce, życzymy mu tego, by jego kariera mogła przebiegać normalnie. By na swej drodze spotykał mądrych ludzi, którzy mądrze doradzą, i by nie przepadł na najlepsze lata w szarość.

A kiedy już dobije do 30-tki, żeby w ekstraklasie – najlepiej w barwach Śląska – był już uznanym weteranem, a nie szerzej nieznanym debiutantem.

Norbercie – 100 lat!

 

Nie zwalniać tempa

969776_446374615454892_165350140_nZa nami inauguracja sezonu. Na relację i analizę wydarzeń z sobotniego święta jeszcze przyjdzie czas. Tymczasem już jutro (13.10.2013), o godzinie 17:30, wrocławianie podejmą GTK Gliwice w ramach II kolejki spotkań 2. ligi.

Mecz zostanie rozegrany oczywiście w Kosynierce, wstęp wolny. Zachęcamy do przyjścia i udzielenia wsparcia narybkowi Śląska.

Przerwa w wakacjach

Karta zgłoszenia drużynyOd jutra w Kosynierce gratka dla miłośników koszykówki młodzieżowej, śledzenia młodych talentów i wynajdywania przyszłych idoli tłumów. Zagrają przedstawiciele roczników 1999 oraz 2001, a jednym z rywali będzie francuskie BCM Gravelines.

Serdecznie zapraszamy na Mieszczańską, by dopingować najmłodszy narybek Śląska.

14.06 (piątek)

(16:15) WKS Śląsk Wrocław vs UKS Wojan Pawłowice
(19.45) WKS Śląsk Wrocław vs BCM Gravelines/Francja

15.06 (sobota)

(14.30) WKS Śląsk Wrocław vs WKK Wrocław
(16.15) WKS Śląsk Wrocław vs Gimbasket Wrocław

16.06 (niedziela)

(12.00) WKS Śląsk Wrocław vs BCM Gravelines
(13.30) WKS Śląsk Wrocław vs Gwardia Wrocław

Pełny terminarz dostępny jest na stronie Śląska Wrocław.

Cieszyn, 18.05.2013

cieszynTakie wyjazdy robi się na spontanie. Bo choć któryś z nas na Rynku naszemu nowo wybranemu pręgierzowemu zdobywcy obiecał nasze wsparcie w Cieszynie, to jednak nikt nie traktował tego poważnie. Ale obietnica, to obietnica, a promile wyzwolone po meczu kopaczy spotęgowały poczucie obowiązku w kolejnej ważnej dla WKS-u chwili. Tłumów nie było, ale jedno autko zapaleńców postanowiło wybrać się na Śląsk Cieszyński. Droga – jak to autostradą – minęła spokojnie na powolnym delektowaniu się trunkiem którego większe ilości trafiły przypadkowo w ręce Z. Atmosferę umilał nieoczekiwanie stoczony pojedynek dwóch bolidów wewnątrz bolidu pomiędzy V. i K. Niestety, nie wyłoniono zwycięzcy, chociaż pewnie nasz naczelny Rabi twierdzi inaczej. Nie obyło się oczywiście bez niespodzianek natury komunikacyjnej, bo jak na złość, tuż przed Cieszynem, zaskoczył nas objazd i o ile w stronę “do” łatwo było trafić, to o tyle “z powrotem” nie było już tak czytelnie. Konia z rzędem temu, kto wie gdzie są Pawłowice i bynajmniej nie jest tu mowa o osiedlu we Wrocławiu. Niestety, nasi drogowcy tak oznaczyli objazd z Cieszyna do Katowic/Gliwic. Gratulacje. Mimo trudności, w Cieszynie meldujemy się ponad godzinę przed meczem, głodni i żądni tradycyjnej pepikowej potrawy. Krótki spacerek na czeską stronę i długie oczekiwanie na pożądany specjał. Długie – bo nam się śpieszyło na mecz, ale z drugiej strony jak to jest, że jedna Vondrackova potrafi ochędażać kuchnię, nalewać piwo, sprzatać stoły, kasować gości i mimo wszystko na obiad czeka się krócej niż w Polsce? K. sekretu tego zjawiska dopatrywał w kiepie, którego Pani namiętnie ćmiła nad patelnią. Może w tym jest metoda?

Na mecz docieramy spóźnieni, ale to chyba nasza wieloletnia tradycja. Na miejscu niesamowite zaskoczenie – pełna hala ludzi, chociaż średnio zaangażowanych w dopingowanie. Z uwagi na brak miejsca, meldujemy się na balkonie usytuowanym na drugim piętrze hali Uniwersytetu Śląskiego. Tak wysoko to chyba jeszcze w tym sezonie nie było, a do tego strome nachylenie trybun powodowało u niektórych nawrót lęku wysokości. Doping robimy symboliczny i tylko kilkukrotnie zaznaczamy swoją obecność, co jednak nie umyka uwadze naszych wyraźnie uradowanych graczy. Szkoda, że pojechaliśmy tylko w piątkę, bo akustyka z balkonu jest masakryczna, a w 15 osób możnaby zrobić na hali piekło. W przerwie ciekawostka – gazetka meczowa. Wzięta od niechcenia wywołała w nas nie lada zaskocznie bo zawierała relacje z meczów piątkowych, wywiady z zawodnikami i dokładne statystyki każdego z graczy wszystkich finalistów. Można?! I to wszystko na czwartoligowych parkietach! Na pochwałę zasługuje także cieszyńska publiczność, która mimo łomotu, który sprawili nasi koszykarze, do ostatnich sekund dopingowała swoich koszykarzy, a rzut jakiegoś łebka z Cieszyna ustalający wynik meczu na… 62-97 równo z końcową syreną spotkał się z niespotykana euforią. Mecz wygrany solidnie w czym duża zasługa nie tylko graczy z pierwszego zespołu. Widać, że paru młodszych ma papiery na grę. Miejmy nadzieję, że zostaną dobrze poprowadzeni i nie rozpłyną się gdzieś jak wielu poprzedników. Po meczu tradycyjne “kto wygrał mecz” Bochena, “awans jest nasz” które sprawiły ewidentnie ogromną frajdę naszym młodym graczom. Oby ta chemia zaprocentowała w przyszłości. W naszych szeregach z kolei żartobliwe pytania – gdzie jedziemy po awans za tydzień. Niby żarty, ale cudownie jest przeżywanie sukcesów WKSu. Czy to w ekstraklasie, czy w II/III/IV lidze…

relacja autorstwa Z.

200%

kulonyWKS Śląsk Wrocław wypełnił dziś wszystkie założenia na ten sezon – rezerwy wygrały drugie ze spotkań turnieju finałowego o wejście do II ligi, gwarantując sobie awans do tych rozgrywek.

O tym ile daje doświadczenie w mocniejszych rozgrywkach, widać po statystykach Prostaka (wczoraj 32 pkt), Norberta (wczoraj 23 pkt, 6 zb, 5 as; dzisiaj 15 pkt, 4 zb, 7 as), oraz Bochena (wczoraj 12 pkt i 9 zb, dzisiaj 12 pkt i 10 zb).

Naszemu najzdolniejszemu narybkowi gra w II lidze będzie potrzebna jak tlen. Wielkie gratulacje, ale i podziękowania dla chłopaków, którzy ten awans wywalczyli. Zrobili to nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla kolejnych pokoleń Wojskowych.