Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Tag Archive for 'WKK Wrocław'

Dlaczego warto oglądać U18?

10367736_781146661909935_233075879412147483_nPrzed nami kilkudniowa impreza w hali przy Mieszczańskiej 11 – osiem zespołów w kategorii wiekowej do lat osiemnastu zmierzy się o tytuł najlepszej drużyny w kraju. Wśród nich oczywiście WKS Śląsk Wrocław. Dla niepewnych, czy warto poświęcić swój czas na mecze juniorów, krótkie zestawienie dlaczego warto do Kosynierki się wybrać.

Po pierwsze: młodość

Kiedy wojskowi zdobywali złoto U20 tak naprawdę nikt nie miał większych złudzeń, że mistrzowski zespół ugrał więcej niż powinien. Pozbawiony większych gwiazd i talentów na miarę Ponitki, Grochowskiego, czy choćby Wyki.  Wystarczy podać dalsze koszykarskie losy Mistrzów Polski 2011:

  • Nobert Kulon bliski awansu do PLK z AZS-em Kutno,
  • Maksym Kulon oraz Kacper Kowalski w rezerwach Śląska w II lidze,
  • Aleksander Raczek ćwierćfinał w II lidze z drużyną KS Sudety Jelenia Góra,
  • Wojciech Leszczyński półfinał II ligi z Pogonią Prudnik,
  • Tomasz Bodziński 9. miejsce w I lidze z Intermarche Bricomarche BM SlamStal Ostrów Wielkopolski,
  • Łukasz Kubik przedostatnie, 11. miejsce w II lidze z KS MOSiR Cieszyn,
  • Kacper Sęk ostatnie miejsce ze słowacką Spisska Nova Ves,
  • Jarosław Zyskowski kontuzja,
  • Paweł Nowicki (brak danych),
  • Michał Zygadło (brak danych),
  • Sebastian Kapias (brak danych),
  • Tomasz Wiśniewski (brak danych) oraz
  • Michał Zieliński zaliczył rozbrat z koszykówką.

Szału nie ma.

Tegoroczni kandydaci do złota mają jednak to szczęście, że udało się dokoła utworzyć znacznie lepsze warunki do trenowania i rozwijania talentu, niż to miało miejsce przed laty. I skoro o talencie mowa – tego ponoć również nie brakuje. Dlaczego więc warto się wybrać? Bo w przeciwieństwie do MP sprzed 3 lat, czy jeszcze starszego młodzieżowego tryumfu, można żyć nadzieją, że oglądamy przynajmniej kilku przyszłych zawodników krajowego topu. A co za tym idzie, potencjalnych zawodników seniorskiej drużyny Śląska.

Po drugie: emocje

Wspomniane mistrzostwa do lat 20 przyniosły nam nieprawdopodobne emocje (wspomnijcie tylko ten nadkomplet na finale!), których nie powinno zabraknąć i tym razem. O podniesienie temperatury powinni zadbać rywale – TKM Włocławek (w młodszych grupach tej drużyny trenują m.in. utalentowani synowie Igora Griszczuka, czy Andrzeja Pluty) oraz WKK Wrocław, które zawsze może liczyć na głośne wsparcie swoich rodziców pod batutą Pana z Wąsem.

Po trzecie: złoto

Nie ma co udawać fałszywej skromności – Śląsk przystępuje do tego turnieju w roli faworyta głodnego najwyższego miejsca podium. Po udanym sezonie w II lidze i nadziejach, by niektórzy z tych zawodników już niedługo wsparli drużynę w PLK, celowanie w złoty krążek jest naturalne. I chociaż nie o tytuły chodzi w sporcie młodzieżowym, to nauka jak się zostaje mistrzem i jak się bierze odpowiedzialność i presję na swoje barki nie powinna zaszkodzić.

Zaczynamy jutro, w środę, o godzinie 18:00 z TKM Włocławek. Zapraszamy do dopingowania Trójkolorowych!

Sprawdzian z dojrzałości

Są kluby mające wiele lat tradycji i kluby młode, które albo skupiają się na jakiejś niszy, albo próbują wedrzeć się w towarzystwo wielkich. Ambicja to rzecz dobra, przynajmniej dopóki nie staje się motorem do ruchów mających ze sportem niewiele wspólnego – jak kupowanie awansu, czy próba przypięcia sobie cudzej nazwy dla przyciągnięcia kibiców.

W całym cywilizowanym świecie kibiców istnieje niepisana zasada, że kibicom gości należy ułatwiać dostanie się na mecz. Bo bez rywala święto sportowe traci połowę ze swojej wartości. Żeby daleko nie szukać – znienawidzona Stal Ostrów oferowała nam niegdyś pomoc w zdobyciu dodatkowych wejściówek, kiedy w ćwierćfinale PO wybuchło nagłe zapotrzebowanie.

Kibice Śląska test z dojrzałości już zdali – pomimo sprzecznych uczuć wiele osób udzieliło głosu poparcia i dołączają do bojkotu derbów. Organizacja Wrocławskiego Klubu Koszykówki test oblała – na wieść o naszej akcji zamiast się kajać, postanowili wykorzystać okazję, by zdobyć zwolenników i ogłosili bilety po śmiesznie niskiej cenie dla chętnych do wspierania WKK.

Akcja zmodyfikowana

Skoro akcja nie przyniesie skutku, to będzie poddana modyfikacji. Kierownictwo Wojskowych uznało, że bez swoich kibiców grać nie zamierza i całą swoją pulę biletów przekazali nam. Zatem na meczu będziemy, a komuś przybędzie siwych wąsów z zazdrości.

Doping rozpocznie się jednak z poślizgiem – żeby pokazać niektórym różnicę, jak mogą wyglądać mecze, kiedy kibiców traktuje się jak bydło, a jak wyglądać powinny.

Mam marzenie

Z postanowieniem ufundowania marzenia się nie wycofujemy. Pieniążki, które trafiłyby z naszych kieszeni do WKK powędrują tam, gdzie obiecaliśmy. A na Kasprowicza od jutra zaczną marzyć, żeby ponownie zagrać derby, bo od czwartku czekać ich będą tylko takie mecze, gdzie w hali słychać jedynie pisk butów, gwizdek sędziego i odbijającą się piłkę.

Dziękujemy wszystkim za głosy poparcia i chęć dołączenia się do naszej akcji i jednocześnie przepraszamy, za zamieszanie wokół tego spotkania.

Szlachetne derby

W marcu tego roku derby na Chełmońskiego kosztowały nas 10 (ulgowe), bądź 20 (normalne) złotych polskich. I chyba nie było osoby, która nie narzekałaby na te ceny. No… może oprócz gospodarzy spotkania, bo w końcu zobaczyli i pełną halę na swoim meczu i nie musieli dopłacać do organizacji widowiska.

W środę, 7. listopada kolejne derby i ponownie gospodarzem WKK Wrocław. Minęło nieco ponad pół roku, a ceny poszły w górę… o 100%. 20 zł za bilet ulgowy i 40 zł za bilet normalny – brzmi jak na Euroligę, a nie pojedynek drugoligowca z pierwszoligowcem. W hali z nienumerowanymi miejscami i twardymi, “szkolnymi” ławkami. Patrząc na te kwoty, to cennik spotkań przy Mieszczańskiej – bodaj najwyższy w lidze – wydaje się być jak z posezonowej wyprzedaży.

No, ale widać lokalny rywal docenia klasę Śląska.

Niemniej, ceny biletów to ewidentnie cios w kibiców Wojskowych. WKK swoim kibicom po kieszeni nie da, bo trudno robić pod górkę czemuś czego nie ma. Jedno się zatem gospodarzom udało – kibiców WKS-u będzie w hali AWF-u mniej niż mogłoby być.  Bo my ogłaszamy bojkot tego meczu.

Co nie znaczy, że zamierzamy przejść obok spotkania. Kasa, która poszłaby z naszych kieszeni do organizacji Wrocławskiego Klubu Koszykówki, trafi zupełnie gdzie indziej – spełnimy jedno (a jak się uda to i kilka) z marzeń dzieci zgłoszonych do fundacji “Mam marzenie”.

Tymczasem przekazujcie informację dalej, wśród kibiców Śląska Wrocław, żeby nie kupować biletów na derbowy pojedynek zaplanowany na środę.

Wojna dopiero się zaczyna

Z najnowszego komunikatu WKK Wrocław – podpisanego, a jakże, przez Dominika Tomczyka – można wysnuć wniosek, że pan Przemysław Koelner wraca do planu pierwotnego. Tego, który zakładał, że co nagle to po diable i ekstraklasę należy wywalczyć na boisku.

Co prawda plan zakładał (a przynajmniej w mediach), że cel uda się osiągnąć wychowanymi u siebie zawodnikami, a nie zaciągiem… ale przecież nikt nie wypomni, że zamiast ogrywać młodzież, ściągamy “dziadki” w postaci Artura Grygiela i Mateusza Płatka – obok pozostałych, jak Diduszko, czy Bochno. A plotki mówią, że to nie koniec wzmocnień…

… ale to przecież nie nasz problem. Za tydzień, we wtorek będzie pierwsza okazja, żeby zobaczyć nasz odświeżony skład w akcji. Śląsk zagra z Turowem Zgorzelec w Kątach Wrocławskich. Początek tego spotkania o godzinie 18:00.

Money, money, money.

O profesjonalizmie, powadze itp. Polskiej Ligi Koszykówki trzeba będzie przy okazji napisać poemat, natomiast dzisiaj tylko jeden cytat zaczerpnięty z odwołania (dostępnego na stronie głównej klubu) od decyzji tejże szacownej instytucji, o nieprzyznaniu licencji dla klubu występującego w niej jako “Śląsk Wrocław“.

“Nie wydaje się, by w interesie  – także finansowym –  PLK było niedopuszczenie klubów do gry.”

Podpisane przez Pana Leszka Kiliana.

Pomijając całą szopkę z tym: kto kiedy wysłał, a kto kiedy nie odebrał listu oraz czy wysłana została gołębiem pocztowym, czy pocztą lotniczą, bo zgubiłem w tym rachubę, to ten cytat pokazuje o co tak naprawdę chodzi :)))

Money