Mistrzostwa WKS Śląsk Wrocław

Archive for the 'poza parkietem' Category

Wesołych

A w prezencie od eye-motion zwiastun relacji z derbów.

Nabierajcie sił, czeka nas ciężki 2012 rok… i gruby maj :)

Inwestycja

Radek Hyży, Marcin Kowalski, Paweł Bochenkiewicz oraz Adrian Mroczek-Truskowski zrobili wczoraj najlepsze, co można dziś zrobić dla Śląskazainwestowali swój czas w dzieciaki. Jeżeli mamy się doczekać kolejnych Zielińskich, jeżeli chcemy zapełnić trybuny wiernymi tłumami, to dzisiaj takie inwestycje są nam potrzebne jak woda na pustyni.

O selekcji napisano i powiedziano już wiele. Żeby wyłowić jeden prawdziwy talent, trzeba wcześniej zebrać setki potencjalnych brylancików. Brakuje dziś chętnych do biegania za piłką dzień w dzień, wylewania potu kiedy można posiedzieć przed konsolą, dlatego każda zachęta jest na wagę złota. Ale o tym wszyscy doskonale wiedzą.

Gorzej ze zrozumieniem miłości kibica. Ona nie rodzi się w dorosłym życiu, ale w kołysce. Niezależnie, czy ktoś trafi do młyna, czy “tylko” będzie chodził regularnie na mecze, to musi się wcześniej w swoim klubie zakochać miłością beznadziejną. Miłością, która sprawi, że niezależnie od poziomu rozgrywek, rywala, deszczu za oknem, czy ceny biletu przyjdzie do hali.

Studenta można co najwyżej przyciągnąć od czasu do czasu, zachęcając dobrą zabawą. Raz przyjdzie, innym razem picie na wałach dostanie wyższy priorytet.

Dziecko przyjdzie raz i, jeżeli się zakocha, to zostanie aż po grób.

Zawodnikom dziękujemy za poświęcony dzieciakom czas. Po cichu jednak liczymy, że to nie koniec takich akcji.

Prowokatorzy

Z nikim nie walczymy

Wypowiem się wprost i jasno – ja z nikim nie walczę i my z nikim nie walczymy. Nie uważam też, że ktoś ze mną walczy. Robi sobie swoją robotę, a my robimy swoją.

Zagadka na dobry początek – kto to powiedział?

Niewinny meta tag

WKS Śląsk jest tylko jeden. Oficjalna strona drużyny koszykarskiej WKS Śląska Wrocław. News, Drużyna, FanKub, Bilety, Media, Tauron Basket Liga.

Takim opisem firmuje WKK Obiekty swoją stronę w PLK.  Wymaga komentarza?

Atak prezydenta

O tym, że Rafał Dutkiewicz postanowił się wypowiedzieć w “sprawie Śląska”, już pisałem. Takiego przedruku jak na stronie zespołu z PLK, to chyba nikt się jednak nie spodziewał…

fot. foto.ziolo.eu

Baby-face killer

Dominik Tomczyk to dla mnie człowiek zagadka. Cichy, nieśmiały gość, który nie ma problemu, żeby powiedzieć “do Anwilu nie pójdę, bo to by się nie spodobało kibicom”. Z jednej strony Gwardzista, z drugiej w minionych trzech sezonach chyba najczęściej pojawiający się na meczach II ligi były zawodnik Śląska.

Dzisiaj niby rzecznik prasowy ekstraligowego klubu występującego pod nazwą “WKS Śląsk Wrocław”, z drugiej… częściej piszący o dokonaniach młodzieży WKK Wrocław w ligach młodzieżowych i II lidze.

Z szacunku do dokonań Dominika w barwach Śląska nie komentowałem jego dotychczasowych ruchów w nowej roli. Dzisiaj jednak przeszedł sam siebie (na stronie nie podpisane, rozsyłane mailingiem z adresu dominik.tomczyk@wkk.org.pl).

W najbliższą niedzielę  27 listopada w hali przy ul. Mieszczańskiej, WKK Wrocław zagra mecz z WKS Śląskiem Wrocław. Koneserzy koszykówki wrocławskiej – podanej w sosie własnym – znają te słodko-kwaśne smaczki. Swoista uczta sportowa, pojedynek dwóch trendów szkoleniowych – WKK inwestuje i stawia na młodzież, wspiera i zachęca do gry, kładzie nacisk na rozwój swoich młodych zawodników. Daje okazję by trenowali z najlepszymi, najbardziej doświadczonymi graczami, nie zapominając jednocześnie o promocji  w ekstraklasie. Drugoligowy WKS, dla którego w tym sezonie, istotny jest tylko wynik, niezdrowa rywalizacja, łopatologiczna filozofia, bez zielonego pojęcia nawet dla chyżego umysłu. Koszykówka, wielką miłość Wrocławian zaskarbiła sobie poprzez swoją widowiskowość, pomysłowość, gdzie na parkiecie liczy się spektakl, dla którego tam przychodzimy, niepewność wyniku do ostatniego gwizdka, zdrowa rywalizacja. Reguły oczywiste dla naszej młodzieży szkolonej zgodnie z powiedzeniem “czym skorupka za młodu nasiąknie…” Istotna jest tylko koszykówka, jej styl, radość jaką wywołuje, Pokażmy jak WROCŁAW KOCHA KOSZYKÓWKĘ !

Człowiek, co do którego zastanawiano się, czy w ogóle umie mówić, kiedy już otworzył usta, pokazał kąśliwy język.

Pokażmy w niedzielę panu Dominikowi, że WROCŁAW KOCHA ŚLĄSK!

Z nikim nie walczymy

Wypowiem się wprost i jasno – ja z nikim nie walczę i my z nikim nie walczymy. Nie uważam też, że ktoś ze mną walczy. Robi sobie swoją robotę, a my robimy swoją.

Przemysław Koelner to ciekawy człowiek. Brzydzi się dziką kartą, ale jednak ją kupuje. Ingerencje w symbolikę klubu obiecuje konsultować, a potem o tym zapomina. Tworzy telewizyjny program, którego celem ma być promowanie dolnośląskiej koszykówki, ale w regionie nie zauważa klubu największego, o jego sukcesach wspominając w przelocie, niejako z konieczności.

Tyle kiedyś. Dzisiaj słyszymy, że nie chce z nikim walczyć. Mija parę dni i zostaje wyprowadzony cios za pomocą medialnej tuby WKK Obiektów, czyli Gazety Wrocławskiej. Do tego celu reaktywowano nawet Klub Wesołego Kibica:

Nie rozumiem tylko, dlaczego te same osoby dziś nie uznają drużyny w ekstraklasie, skoro na pamiętnej manifestacji w Rynku właśnie tego się domagali. A jak dobrze pamiętam, to pod apelem podpisało się wtedy sześć tysięcy osób.

Pod apelem się nie podpisałem, jak i większość z nas. A o samej manifestacji, tutaj na stronie, napisałem tak:

Dzisiaj na wrocławskim Rynku o godzinie 18 odbędzie się impreza pod hasłem “Śląsk Reaktywacja“. Ma ona na celu zwrócić uwagę mediów, miasta oraz firm, że koszykarski Śląsk wciąż ma wielu fanów, że jest dla kogo budować (czytaj – wydawać pieniądze) koszykówkę w tym mieście.

Tyle w teorii. Jak pokazuje praktyka każdy rozumie te słowa na swój sposób. Choćby już samo hasło “Śląsk Reaktywacja” wzbudza kontrowersje. Jedyną akceptowalną dla nas wersją rozumienia tego hasła jest: “reaktywowanie profesjonalnego zespołu do gry”. Od najniższej ligi (o czym już zresztą pisałem), obok juniorów – grających w drużynie amatorskiej.

Dużo łatwiej jest jednak powiedzieć, że Kosynierzy robią za pałeczkę politycznych interesów.

Zamiast sportu mamy politykę, czyli coś, co jest w sporcie najbardziej ohydne – zauważa.

Grzegorz Schetyna zbija kapitał polityczny na Śląsku? Jeżeli Śląsk na tym zyskuje, to cóż… mogę z tym żyć. Tak samo jak mogę żyć z tym, że dla politycznego kapitału ktoś wybudował stadion, albo obwodnicę. Panu Przemysławowi Koelnerowi również nie przeszkadzało wykorzystać okres wyborczy, by namówić Rafała Dutkiewicza do wyłożenia paru złotych na projekt WKK. Wybory się skończyły, prezydent utrzymał stołek, jego zainteresowanie koszykówką wróciło do starego poziomu.

Ohydne, to jest oszukiwanie. Dzika karta, to dla nas oszustwo. Kupowanie praw do klubu, by nazwę podpiąć do własnego, to dla nas oszustwo.

Jak się Grzegorzowi znudzi koszykówka, powiemy trudno – i dalej będziemy chodzić do Kosynierki na drugą, a jak będzie trzeba to i na trzecią ligę (gdzie obecnie grają rezerwy Śląska). Bo my kochamy ten klub, a nie ligę.

Podkreśla przy tym, podobnie jak i Nowacki, że każdy ma prawo do chodzenia na te mecze, na które chce.

My to również podkreślamy. Niech każdy chodzi tam, gdzie mówi mu serce i na co ma chęci.

Polska Liga Hipokryzji

Kilka dni temu środowisko polskiej koszykówki objawiło – nie po raz pierwszy zresztą – mentalność Kalego. Za dwa miliony judaszowych srebrników Asseco Prokom Gdynia uwolniło się od zmagań z leserami1 w początkowej fazie rozgrywek o Mistrzostwo Polski. Stać nas, to czemu nie? Tak zwane środowisko jest tym wszystkim oburzone; nie brakuje okrzyków hańba!, ani znacznie cięższych, nie nadających się do cytowania.

Tymczasem w PLK zagra klub, który wykręcił numer podobny, ale na większą skalę. Jak bowiem porównać półroczne wykręcenie się od rozgrywek z walki o miejsca 1-6, do wykręcenia się od żmudnej, minimum dwuletniej wspinaczki zwanej awansami? Tak naprawdę, różnica jest tylko w punkcie siedzenia. Koelner kupić awans – dobrze. Krauze kupić awans – skandal.

Każda chora decyzja jest wynikową wcześniejszych przyzwoleń. Na dzikie karty, na sponsorów w nazwie, na kupowanie tradycji. Boli, że Śląsk będzie grał w TBL? Nie. Boli, że żyjemy w kraju sprzedawczyków.

  1. czyt. klubami o małych budżetach []