<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>kosynierzy.info &#187; wyjazdy</title>
	<atom:link href="http://kosynierzy.info/topics/wyjazdy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kosynierzy.info</link>
	<description>Urodzeni, żeby kibicować.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 09:09:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Z nieba do piekła. I z powrotem.</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2012/05/16/z-nieba-do-piekla-i-z-powrotem/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2012/05/16/z-nieba-do-piekla-i-z-powrotem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 23:26:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[awans]]></category>
		<category><![CDATA[playoff]]></category>
		<category><![CDATA[Stal Ostrów Wlkp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1660</guid>
		<description><![CDATA[Redakcja wytrzeźwiała, zebrała myśli, więc zapraszam do przeczytania długiej relacji z długiego tygodnia. Przygotowania do inwazji Miało być przepięknie. Oprawa z okazji 65-lecia, mistrzostwa i dwóch awansów. Trzy do zera. Rekordowy wyjazd i bal do rana w niedzielę. Ale po kolei. Przede wszystkim wielkie podziękowania dla rodzicielki jednej z naszych pań, za szybkie i bezinteresowne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1669" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/nobiles.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1669" title="nobiles" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/nobiles-300x270.jpg" alt="" width="300" height="270" /></a><p class="wp-caption-text">Włocławski akcent przy oprawie</p></div>
<p>Redakcja wytrzeźwiała, zebrała myśli, więc zapraszam do przeczytania długiej relacji z długiego tygodnia.</p>
<p><strong>Przygotowania do inwazji</strong></p>
<p>Miało być przepięknie. Oprawa z okazji 65-lecia, mistrzostwa i dwóch awansów. Trzy do zera. Rekordowy wyjazd i bal do rana w niedzielę. Ale po kolei.</p>
<p>Przede wszystkim wielkie podziękowania dla rodzicielki jednej z naszych pań, za szybkie i bezinteresowne zszycie materiału pod oprawę. Najłatwiejsza część pozostała w naszych rękach &#8211; nadworny artysta malarz pół dnia poświęcił na obrys, reszta przez kolejne dwa dni dokończyła dzieła farbami. Efekt widoczny tylko na jednym znanym nam zdjęciu. Do perfekcji zabrakło naciągnięcia oprawy, ale z tym zawsze mamy problem. M. niestety efektu na żywo nie zobaczyła &#8211; zmogła ją choroba i na żadne ze spotkań nie pojechała.</p>
<p>Osobna historia to zapotrzebowanie na bilety. Aż do dnia meczu pytano o wolne wejściówki, niektórzy na wyjazd zdecydowali się&#8230; na pół godziny przed ostatnim pociągiem do Wrocławia, żeby zdążyć na zbiórkę. 110 odłożonych sztuk to było za mało, na szybko zdecydowano się więc wybrać na przedsprzedaż do Ostrowa by nabyć kolejne 45 wejściówek.</p>
<p>W efekcie pojechaliśmy po raz czwarty w historii na dwa autokary (wcześniej Włocławek 2007 oraz Ostrów i Zgorzelec 2008). Oba byłyby wypełnione po brzegi, gdyby nie nagłe rezygnacje w dniu meczu. Szczególne podziękowania dla jednego kolegi, który robi z nas idiotów po raz któryś z rzędu. Limit zaufania wyczerpany z nadwyżką.</p>
<p><strong>Jazda</strong></p>
<div id="attachment_1682" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_2579-male.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1682" title="img_2579-male" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_2579-male-300x118.jpg" alt="" width="300" height="118" /></a><p class="wp-caption-text">fot. wks-slask.pl</p></div>
<p>Trasę do Ostrowa pokonujemy w ekspresowym tempie. Swoje zrobiła też policja, która powitała nas psim szczekaniem (z tylnego siedzenia), a zarazem wprowadziła niepewność w szeregach &#8211; już po raz drugi w tym sezonie nie dane nam było zatrzymać się w kultowym miejscu. Po raz kolejny miało się okazać, że to zły znak.</p>
<p>Policja i ochrona w ogóle były przygotowane, jakby do Ostrowa wpadło stado dzikusów. Tak drobiazgowego zabezpieczenia nie pamiętam od czasu wyprawy do Świebodzic na mecz z Górnikiem Wałbrzych.</p>
<p>Ostatecznie odbieramy 102 bilety plus 45 zakupione wcześniej w kasach i bodaj 26 dla klubowych Vipów. Ilu nas kibicowało? Dobre pytanie. W hali w komplecie meldujemy się na pół godziny przed pierwszym gwizdkiem. Punktualni jak nigdy.</p>
<p><strong>Mecz</strong></p>
<div id="attachment_1679" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_3137-male.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1679" title="img_3137-male" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_3137-male-300x182.jpg" alt="" width="300" height="182" /></a><p class="wp-caption-text">fot. wks-slask.pl</p></div>
<p>Ilość niespecjalnie przełożyła się na jakość. Chociaż koledzy twierdzą, że było dobrze. Ba! nawet&#8230; Anwil nas pochwalił. Ja jednak stoję przy swoim i stwierdzam, że było średnio. Doping siadał zbyt często i na zbyt długo.</p>
<p>U miejscowych syndrom kibiców sukcesu? Pustych krzesełek sporo, przynajmniej jak na miejscowe standardy w meczach ze Śląskiem.</p>
<p>O meczu na parkiecie pisałem już wcześniej i w zasadzie nie ma tu nic do dodania. Stal zrobiła nam jesień średniowiecza. W końcu wyszły urazy, granie z zaciśniętymi zębami i zmęczenie. Po ostatnim gwizdku ostrowian poniosła fantazja &#8211; redaktor drughi bardzo chciał, żeby nam puszczono <a href="http://www.youtube.com/watch?v=64jysRDVajY">We are the champions</a>, no to puszczono. Dzień za wcześnie. Nie zabrakło też okrzyku o czynności seksualnej. Już się bałem, że ostrowska publika o nim zapomniała. Nie zapomniała też ochrona sobie poskakać. Jeden młodzik małe nieporozumienie szybko chciał zamienić w szarpaninię, ale mu się stety, niestety nie udało. Wyraźnie jednak szukał okazji, żeby zaistnieć przed starszymi kolegami. A może chciał, żeby mu ktoś garba wyprostował? Trudno powiedzieć.</p>
<p>Jeszcze przed opuszczeniem hali spotkała nas miła niespodzianka. Chłopaki wyszli z szatni, podziękowali za doping i odpowiedzieli z zapałem kto będzie górą w niedzielę.</p>
<p>I odpowiedzieli zgodnie z prawdą.</p>
<p><strong>Powrót</strong></p>
<div id="attachment_1689" class="wp-caption alignleft" style="width: 215px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_2462-male.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1689" title="img_2462-male" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_2462-male-205x300.jpg" alt="" width="205" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">fot. wks-slask.pl</p></div>
<p>Po zapakowaniu się w pojazdy czekała nas niemiła niespodzianka. Po dwóch mundurowych weszło na pokład, oznajmiło &#8220;jedziemy z wami&#8221; i usadowiło tyłki na przednich siedzeniach. Po co, dlaczego? Chyba nigdy się nie dowiem. Towarzystwo opuściło nas dopiero na granicy województwa, gdzie na środku wąskiej drogi&#8230; radiowóz zablokował pas i kazał się wyminąć. Bystre to było.</p>
<p>Przyznamy się bez bicia &#8211; zabufoniliśmy i na mecz numer cztery przygotowani nie byliśmy w żaden sposób. Lista wyjazdowa powstawała naprędce w autokarze. Komplet na jeden pojazd + auta zebrał się bardzo szybko. Okazało się nawet, że nie mamy żadnej rezerwacji na autokar, więc i ten trzeba było na szybko wyczarować.</p>
<p>Bohaterem drogi powrotnej został kolega, którego chciano już koronować za niebywały talent w dziedzinie handlu.</p>
<p>Prawdziwie Mistrzowska miała okazać się jednak wróżba Heńka: <em>Zobaczycie, Mirek nam to jutro wygra! widziałem jak się wkurwił</em>!</p>
<p><strong>Niedziela</strong></p>
<div id="attachment_1686" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/2.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1686" title="2" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/2-300x210.jpg" alt="" width="300" height="210" /></a><p class="wp-caption-text">fot. wks-slask.pl</p></div>
<p><em>Ta ostatnia niedziela</em>, powitała jednego z kolegów z samego rana w radio. Nie zabrakło notesu prezesa (w przeciwieństwie do dnia wcześniej). Artur Grygiel w szale radości po meczu wspominał, że nie znalazł mnie w sobotę, bo wcześniej przed meczem przybijał piątkę. Menedżer drużyny ział pesymizmem jak w dniu półfinału PZKosz ze Startem Gdynia. Sz. śniło się, że Mirek Łopatka rzucił 27 pkt, a na zbiórkę przyszedł z hasłem &#8220;mówiłem, że się spotkamy w niedzielę i jestem&#8221; (dzień wcześniej nie mógł pojechać). Jeden z młodszych wyjazdowiczów chyba wymodlił sobotnią porażkę, bo rodzice wysłali go na siłę na obóz. W niedzielę zdążył wrócić, żeby pojechać na mecz.</p>
<p>W końcu &#8211; w drodze do Ostrowa udało się zaliczyć postój we wspominanym już wielokrotnie miejscu. Opatrzność nad nami czuwała.</p>
<p>Jazda w nadkomplecie przebiegła chyba jeszcze szybciej niż w sobotę. Zdążyliśmy nawet wpaść na komunijną imprezę. Dzieciaki wciąż pewnie nie mogą domknąć opadniętych z zaskoczenia szczęk, kiedy na parking wyskoczyła grupa śpiewająca &#8220;pan Jezus już się zbliża&#8230;&#8221;. Chociaż nie było aż tak brawurowo, jak na którymś z wcześniejszych wyjazdów, kiedy P. wpadł na ślub i wytańczył flaszkę.</p>
<div id="attachment_1704" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_3251-male.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1704" title="img_3251-male" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/img_3251-male-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">fot. wks-slask.pl</p></div>
<p>Jeżeli w sobotę policja była przygotowana na inwazję, to nie wiem jak nazwać to co nas powitało przed Ostrowem. Radiowóz pełen wojowniczych żółwi ninja, w kominiarkach i z pałami przełożonymi przez plecy. Chyba oficjalnie poszliśmy w górę w tabeli chuliganów, chociaż nie mamy pojęcia jakim cudem.</p>
<p>Na miejscu dokonuje się zakup 87 wejściówek. Plus Vipowskie, a i paru znajomych kupowało na własną rękę w kasach, spokojnie więc wrocławskiej publiki było grubo ponad setka. Wojownicy w maskach na darmo jednak nie przyjechali, wybrali więc sobie drogą losowania jednego z kolegów i oznajmili ochronie &#8220;ten pan nie wchodzi&#8221;. Zdesperowany zaczął zabawę w kotka i myszkę, która nieomal zakończyła się wejściem na sektor gospodarzy, ochrona nie dała się jednak nabrać. Ostatecznie udaje się dojść do porozumienia, a dług wdzięczności kolega ma u S. za jego &#8220;ten pan wchodzi na moją odpowiedzialność&#8221;.</p>
<p><strong>Kalwas się nauczył</strong></p>
<p>Ten mecz był wyjątkowy z wielu względów. Niesamowita determinacja, wynik i historyczny efekt to jedno. Warto jednak podkreślić, że chyba w żadnym innym meczu nasz trener tak dobrze nie reagował jak w niedzielę wieczór. Mecz w ogóle zaczął się szokiem dla nas, bo z Bodzińskim w pierwszej piątce, który &#8211; jak na człowieka od finałów przystało &#8211; zrobił swoje.</p>
<p>Mecz zaczął się źle, od 11:3 dla gospodarzy, potem jednak należał do nas, a po wejściu Mirka był dziki szał i doping na petardzie, jakiej ostrowski sektor gości chyba nie pamięta. Wróżba zaczęła się spełniać.</p>
<p><strong><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/miiiiirek.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="alignleft size-medium wp-image-1696" title="miiiiirek" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/miiiiirek-300x187.jpg" alt="" width="300" height="187" /></a>WKURWIONY MIREK</strong></p>
<p>Mirek za czy.</p>
<p>Mirek nisko na nogach w obronie.</p>
<p>Mirek z góry bez odrywania się od ziemi.</p>
<p>Mirek macha grabiami i zgarnia piłki jak gruszki (BLOK NA CIELEBĄKU!!).</p>
<p>Okupujący sektor vis-a-vis nas młyn Stali przeszedł w stan tzw. karpia. Już na początku drugiej kwarty wielu żółto-niebieskim kibicom gardła zamarły, wydawało się, że na tak grający Śląsk nie będzie rady. Kibice się jednak szybko pozbierali, ich pupilom zajęło to nieco dłużej.</p>
<p><strong>Zawał za zawałem</strong></p>
<p>Śląsk długo i skutecznie łatał dziury, w końcu jednak przyszedł kryzys i wydawało się, że <strong>Matczak</strong> w pojedynkę nas rozstrzela. Ostatnie minuty razem z nami menelami, przeżywał wychowanek Śląska <strong>Kamil Chanas</strong>, który mógł oklaskiwać innego wychowanka. To co zrobił Norbert w ostatniej minucie regulaminowego czasu i w dogrywce przejdzie na dobre do złotej historii naszego klubu. Pisałem już kiedyś, że ten chłopak ma niesamowity <em>timing</em> do kluczowych rzutów i to się potwierdziło. Jeszcze w pierwszej połowie trafił zza połowy, jednak już po czasie, ale trafienie równo z syreną w dogrywce, po obrocie powinno trafić do top 10 akcji sezonu. Tego czegoś zabrakło wspomnianemu strzelcowi Stali, który kompletnie pogubił obrońców w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry, doprowadził nas do palpitacji serca i kilku zawałów&#8230; ale rzut na zwycięstwo spudłował.</p>
<p>Na koniec było tylko gromkie jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!! Norbert obcinający siatkę, kibice Stali przyglądający się nam w milczeniu, Mirek pijący z pucharu, niekończące się okrzyki radości, podziękowanie od zawodników, <a href="https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/559519_437161936312589_100000563582433_1544092_1340562049_n.jpg" rel="lightbox[1660]">Płatek na obręczy</a>, koszulki &#8220;Awans to dopiero początek&#8221; i amok z radości.</p>
<p><strong>Dziękujemy!</strong></p>
<div id="attachment_1700" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/398203_438587862836663_100000563582433_1548505_536655541_n.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1700" title="398203_438587862836663_100000563582433_1548505_536655541_n" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/398203_438587862836663_100000563582433_1548505_536655541_n-300x205.jpg" alt="" width="300" height="205" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Luiza Różycka</p></div>
<p>Będzie trochę nietypowo. Długo nie mogliśmy się przekonać do zawodników z Wałbrzycha. Ostatecznie obaj pokazali klasę, profesjonalizm i w pełni zasłużyli na to, żeby usłyszeć swoje nazwiska skandowane z trybun. Trener Kalwasiński wielu pewnie nigdy nie przekona, u mnie ma jednak plusa za to, że potrafił wyciągać wnioski. I za cygaro na środku parkietu.</p>
<p>Na podsumowanie personalne przyjdzie jednak jeszcze czas. A na razie podziękowania. Dla nieobecnych &#8211; <strong>Piotrka Bawolskiego</strong> i <strong>Marcina Blumy</strong> (a także <strong>Kacpra Kowalskiego</strong>). Największego pechowca, <strong>Pawła Bochenkiewicza</strong>. I po kolei: <strong>Mirek Łopatka</strong>, <strong>Marcin Kowalski</strong>, <strong>Mateusz Płatek</strong>, <strong>Maks Kulon</strong>, <strong>Radziu Hyży</strong>, <strong>Adrian Mroczek-Truskowski</strong>, <strong>Nobert Kulon</strong>, <strong>Tomek Bodziński</strong>, <strong>Artur Grygiel</strong> (zrób te studia!), <strong>Rafał Glapiński</strong>, <strong>Aleksander Raczek</strong>, <strong>Wojtek Leszczyński</strong>, trenerzy <strong>Rafał Kalwasiński</strong>, <strong>Grzegorz Krzak</strong>, <strong>Maciej Maciejewski</strong>, genialny maser <strong>Maciej Janusiak</strong> i wszyscy, którzy zapracowali na spełnienie naszych marzeń &#8211; <strong>DZIĘKUJEMY!</strong></p>
<p><strong>Radość</strong></p>
<div id="attachment_1698" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/532794_438599212835528_100000563582433_1548513_1707568649_n.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class=" wp-image-1698" title="532794_438599212835528_100000563582433_1548513_1707568649_n" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/532794_438599212835528_100000563582433_1548513_1707568649_n-300x203.jpg" alt="" width="300" height="203" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Luiza Różycka</p></div>
<p>Autokary z naszych powrotów wspominają, że najlepsze imprezy miały miejsce&#8230; po przegranych. Po wygranych zwykle wszyscy byli już wypompowani. To co się działo w drodze do Wrocławia to było absolutne przeciwieństwo. Dziki szał, prawdziwa eksplozja radości, której nie da się opowiedzieć, jeżeli ktoś nie przeżył. Raczono się prezentem od <em>Dżordża Busha</em>, chociaż nie mniejszą popularność zdobyła&#8230; kawa i herbata. Niżej podpisany na swoją się nie doczekał :( (bo nie poprosił drugiego niżej podpisanego:)). Ciekawostką jest trunek, którym F. raczył się wraz z innymi odważnymi, o prawdziwie wojskowej nazwie - <strong>KOMANDOS</strong>. Znawcy smaku doskonale się zapewne orientują, jak wielką cierpliwością się kolega wykazał przechowując go &#8211; i pomyślunkiem &#8211; słynny napój od dawna nie jest już produkowany. Smaczku dodaje fakt, że był produkowany w &#8230; Ostrowie Wielkopolskim.</p>
<p>Na postoju mundurowy oznajmia, że eskorta prawdopodobnie potowarzyszy nam do samego Wrocławia. Od słowa do słowa padło stwierdzenie o wystraszonej obsłudze stacji paliw, co kolega H. skwitował, &#8220;no, ja uczestniczyłem w rożnych takich zdarzeniach&#8221;. Na widok miny mundurowego szybko się poprawił &#8220;oczywiście jako świadek!&#8221;.</p>
<div id="attachment_1702" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/21.jpg" rel="lightbox[1660]"><img class="size-medium wp-image-1702" title="21" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/21-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">fot. wks-slask.pl</p></div>
<p>Na drodze zwalniamy, żeby dać zawodnikom czas na oficjalną kolację i dogonienie nas przed Kosynierką. Dojeżdżamy niemal jednocześnie. Pod halą robi się kolorowo, głośnie, nie mają końca uściski i okrzyki radości. Mieliśmy rację zazdroszcząc przez trzy sezony z rzędu innym ekipom świętującym awanse. Tego po prostu nie da się opisać. To trzeba było przeżyć. A to dopiero początek.</p>
<p>Zabawa po dłuższej chwili przeniosła się na wrocławski Rynek, gdzie niektórzy powitali poranne promienie słońca.</p>
<p><strong>Łyżeczka</strong><strong> dziegciu</strong></p>
<p>Chyba nikomu nie udało się zdobyć meczowej koszulki, co poniekąd załatwiło sprawę kłótni która komu przypadnie w udziale. Najszybsi skórę na niedźwiedziu dzielili już w październiku.</p>
<p><em>Relację napisał Yanoo z wydatną pomocą Heńka, który służył mu cierpliwie w takim samym stopniu jak w poniedziałkowy poranek kiedy to musiał prowadzić kolegę pod rękę, co się miejmy nadzieję powtórzy za rok !!! </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2012/05/16/z-nieba-do-piekla-i-z-powrotem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Norbert Kulon &amp; Mirek Łopatka !!!</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2012/05/13/norbert-kulon/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2012/05/13/norbert-kulon/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 May 2012 19:52:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Norbert Kulon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1654</guid>
		<description><![CDATA[I tyle w temacie. Jak redakcja wytrzeźwieje, to coś napisze. A póki co: DZIĘKUJEMY ŚLĄSKU!! P.S. Zmieniłem tytuł notki który nadał yanoo gdyż&#8230;  to chyba oczywiste. Tym bardziej że powtarzałem w kółko &#8211; Pan Mirosław wygra nam ten finał a niektórym się to śniło nawet&#8230;. P.S.2 Yanoo ma ciężką głowę dzisiaj więc ciężko idzie pisanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I tyle w temacie.</p>
<p>Jak redakcja wytrzeźwieje, to coś napisze. A póki co:</p>
<p>DZIĘKUJEMY ŚLĄSKU!!</p>
<p>P.S. Zmieniłem tytuł notki który nadał yanoo gdyż&#8230;  to chyba oczywiste.</p>
<p>Tym bardziej że powtarzałem w kółko &#8211; Pan Mirosław wygra nam ten finał a niektórym się to śniło nawet&#8230;.</p>
<p>P.S.2 Yanoo ma ciężką głowę dzisiaj więc ciężko idzie pisanie &#8211; nie tylko jemu ;) ale damy rade.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2012/05/13/norbert-kulon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy wygrywasz, czy nie</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2012/05/13/czy-wygrywasz-czy-nie/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2012/05/13/czy-wygrywasz-czy-nie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 23:11:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[playoff]]></category>
		<category><![CDATA[Stal Ostrów Wlkp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1651</guid>
		<description><![CDATA[Zagraliśmy dziś kupę. I tym krótkim zdaniem można by podsumować cały mecz. Od pierwszej, do ostatniej minuty nic nam nie wychodziło, zawodnikom Stali natomiast wychodziło wszystko. A podsumowaniem była czwarta kwarta, gdzie który się nie brał, nie ważne skąd, ten trafiał. Dwóch tak beznadziejnych oraz tak genialnych spotkań pod rząd zagrać się chyba nie da, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://rozgrywki.pzkosz.pl/liga/5/mecz/9373/">Zagraliśmy dziś kupę</a>. I tym krótkim zdaniem można by podsumować cały mecz. Od pierwszej, do ostatniej minuty nic nam nie wychodziło, zawodnikom Stali natomiast wychodziło wszystko. A podsumowaniem była czwarta kwarta, gdzie który się nie brał, nie ważne skąd, ten trafiał.</p>
<p>Dwóch tak beznadziejnych oraz tak genialnych spotkań pod rząd zagrać się chyba nie da, wychodzi, że niedzielny pojedynek powinien być bardzo wyrównany.</p>
<p>O dziwo Śląsk mógł dzisiaj wygrać. Do wspomnianej zabójczej serii trzymaliśmy wynik, niestety zemściły się na nas serie strat, głupich decyzji, uciekanie do trójek oraz wąska rotacja (ZNOWU!!). Trzeba wylizać rany, dać się nacieszyć rywalowi, i jutro (w zasadzie dzisiaj) zgarnąć pulę.</p>
<p>Więcej po drugim meczu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2012/05/13/czy-wygrywasz-czy-nie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Ostrowie nigdy nie jest łatwo</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2012/05/11/w-ostrowie-nigdy-nie-jest-latwo/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2012/05/11/w-ostrowie-nigdy-nie-jest-latwo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 20:34:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[playoff]]></category>
		<category><![CDATA[Stal Ostrów Wlkp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1647</guid>
		<description><![CDATA[Ujemny bilans W naszej historii w Ostrowie na meczach ze Stalą byliśmy dziesięciokrotnie. Praktycznie każde ze spotkań było na styku. Potyczki Śląska ze Stalą przypominają derby pod każdym względem &#8211; niemal zawsze dużo kibiców gości, gorąca atmosfera i zacięty mecz niezależnie od tego, czy któraś z drużyn przed pierwszym gwizdkiem uważana jest za zdecydowanego faworyta. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ujemny bilans</strong></p>
<div id="attachment_1648" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/qpt2l94.jpg" rel="lightbox[1647]"><img class="size-medium wp-image-1648" title="qpt2l9,4" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/qpt2l94-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a><p class="wp-caption-text">Jutro może być podobnie</p></div>
<p>W naszej historii w Ostrowie na meczach ze <strong>Stalą</strong> byliśmy dziesięciokrotnie. Praktycznie każde ze spotkań było na styku. Potyczki Śląska ze Stalą przypominają derby pod każdym względem &#8211; niemal zawsze dużo kibiców gości, gorąca atmosfera i zacięty mecz niezależnie od tego, czy któraś z drużyn przed pierwszym gwizdkiem uważana jest za zdecydowanego faworyta.</p>
<p>W tych dziesięciu pojedynkach tylko czterokrotnie udało się wrócić do Wrocławia z tarczą. W sezonie 2007/08, w ćwierćfinale rozgrywek, na Wielkopolskę jechaliśmy z wynikiem 1:1, a wróciliśmy z awansem do półfinału po dwóch wygranych meczach. Wtedy też udało się zaliczyć chyba najliczniejszy nasz dotychczas wyjazd.</p>
<p>W sezonie 2009/10, czternastu kosynierów świętowało niespodziewane zwycięstwo 60:54. Po tamtym meczu <strong>Piotr Warawko</strong> okrzyknięty został wrocławskim Barkley&#8217;em.</p>
<p>Czwarte zwycięstwo udało się odnieść niespełna trzy miesiące temu &#8211; w finale <strong>Pucharu PZKosz</strong>.</p>
<p><strong>Gul skacze</strong></p>
<p>Jeżeli jutro Śląsk wygra, to oprócz awansu osiągnie coś jeszcze. Na dobre zamknie usta wieszczącym, że &#8220;ten polityczny twór&#8221; padnie tak szybko jak powstał. Sprawi, że kolejne osoby zaczną się zastanawiać, czy kupiony awans miał sens&#8230; i czy w ogóle ma sens drużyna, która zaraz zniknie i zostanie zastąpiona inną.</p>
<p>I na pewno wkurzy mnóstwo osób. Jak chociażby redaktorów <a href="http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/572809,koszykowka-absurdalne-decyzja-sedziow-w-meczu-slask-stal,id,t.html">Gazety Robotniczej</a>.</p>
<p>Początek spotkania w Ostrowie o godzinie 18:30.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2012/05/11/w-ostrowie-nigdy-nie-jest-latwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Będzie tłok</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2012/05/08/bedzie-tlok/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2012/05/08/bedzie-tlok/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2012 21:48:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[playoff]]></category>
		<category><![CDATA[Stal Ostrów Wlkp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1637</guid>
		<description><![CDATA[Jedno jest pewne &#8211; jeżeli nikt w ostatniej chwili nie nawali, to do Ostrowa wykorzystamy komplet biletów i zaliczymy najliczniejszy wyjazd w naszej historii. Zostało dosłownie kilka sztuk wolnych, wobec czego mały komunikat &#8211; nie przyjmujemy już zamówień na same bilety &#8211; jedynie na transport razem z nami autokarem. Możliwe, że będzie konieczna drobna selekcja, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/548438_10150795919350009_274821975008_9982279_820249531_n.jpg" rel="lightbox[1637]"><img class="alignleft size-medium wp-image-1638" title="548438_10150795919350009_274821975008_9982279_820249531_n" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2012/05/548438_10150795919350009_274821975008_9982279_820249531_n-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>Jedno jest pewne &#8211; jeżeli nikt w ostatniej chwili nie nawali, to do Ostrowa wykorzystamy komplet biletów i zaliczymy najliczniejszy wyjazd w naszej historii. Zostało dosłownie kilka sztuk wolnych, wobec czego mały komunikat &#8211; <strong>nie przyjmujemy już zamówień na same bilety &#8211; jedynie na transport razem z nami autokarem</strong>.</p>
<p>Możliwe, że będzie konieczna drobna selekcja, ewentualnie może decydować kolejność zgłoszeń. Parę osób może spodziewać się, że trafi na listę rezerwową.</p>
<p>Zdesperowani mogą spróbować pojechać w ciemno, licząc że ktoś nie przyjdzie na zbiórkę, albo spróbować kupić bilet na miejscu. Zgłoszenia wysyłamy standardowo na adres kontakt małpa kosynierzy.info</p>
<p><strong>edit</strong></p>
<p>O godzinie 13 zebraliśmy komplet zamówień. Każde nowe zamówienie wyląduje na liście rezerwowej na wypadek, gdyby zwolniły się miejsca.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2012/05/08/bedzie-tlok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uciekli spod gilotyny</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2012/04/26/uciekli-spod-gilotyny/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2012/04/26/uciekli-spod-gilotyny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Apr 2012 23:09:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[KS Pogoń Prudnik]]></category>
		<category><![CDATA[playoff]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1567</guid>
		<description><![CDATA[Kibice WKKS-u do mobilizacji potrzebowali &#8220;cudu nad molem&#8221;. Kibice Śląska, żeby się zmobilizować potrzebowali&#8230; porażki, która stawiał ich pod ścianą. Wyjazd do Prudnika trzeba będzie uznać ze wszech miar udanym. Pełna relacja jednak najwcześniej w czwartek wieczorem. Tymczasem chętni, by w sobotę wspomóc postawienie kropki nad i mogą zgłaszać się na adres bilet małpka kosynierzy.info. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kibice WKKS-u do mobilizacji potrzebowali &#8220;cudu nad molem&#8221;. Kibice Śląska, żeby się zmobilizować potrzebowali&#8230; porażki, która stawiał ich pod ścianą.</p>
<p>Wyjazd do Prudnika trzeba będzie uznać ze wszech miar udanym. Pełna relacja jednak najwcześniej w czwartek wieczorem.</p>
<p>Tymczasem chętni, by w sobotę wspomóc postawienie kropki nad i mogą zgłaszać się na adres bilet małpka kosynierzy.info. Mecz numer 3 w sobotę o godzinie 20.</p>
<p>PS.  Jako zapowiedź relacji przedstawiamy jak cieszyliśmy się po zwycięstwie! ;) <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Azh8LANY2es&amp;feature=share%27%2C%29">WKS Śląsk!</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2012/04/26/uciekli-spod-gilotyny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ćwierć setki</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2012/02/25/cwierc-setki/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2012/02/25/cwierc-setki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Feb 2012 11:49:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Open Basket Pleszew]]></category>
		<category><![CDATA[Puchar PZKosz]]></category>
		<category><![CDATA[Stal Ostrów Wlkp]]></category>
		<category><![CDATA[Start Gdynia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1445</guid>
		<description><![CDATA[Tylu nas jedzie do Ostrowa. Brzmi poważnie, kiedy jednak uświadomić sobie, że to zaledwie 25 osób powaga zamienia się w śmieszność&#8230; &#8230; tymczasem z maleńkiego Pleszewa na półfinał Pucharu PZKosz wybiera się ćwierć&#8230; tysiąca. Powinniśmy się wstydzić, szczególnie ci, którzy pozostali w domu wylegując się brzuchem do góry. Kondycja wrocławskich kibiców pasuje bardziej do okresu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tylu nas jedzie do Ostrowa. Brzmi poważnie, kiedy jednak uświadomić sobie, że to zaledwie 25 osób powaga zamienia się w śmieszność&#8230;</p>
<p>&#8230; tymczasem z maleńkiego Pleszewa na półfinał Pucharu PZKosz wybiera się ćwierć&#8230; tysiąca.</p>
<p>Powinniśmy się wstydzić, szczególnie ci, którzy pozostali w domu wylegując się brzuchem do góry.</p>
<p>Kondycja wrocławskich kibiców pasuje bardziej do okresu przedsezonowego, niż decydującej fazy rozgrywek.</p>
<p>Pierwsza okazja do rehabilitacji może się nadarzyć jutro &#8211; jeżeli Śląsk dziś wygra, o co będzie bardzo trudno. W przypadku victorii czasu na zorganizowanie się będzie mało, dlatego sugeruję szybko się namyślać. Finał Pucharu jutro, o 16:00.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2012/02/25/cwierc-setki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwycięski jubileusz</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2011/11/06/zwycieski-jubileusz/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2011/11/06/zwycieski-jubileusz/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 23:06:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Doral Zetkama Nysa Kłodzko]]></category>
		<category><![CDATA[Norbert Kulon]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Kalwasiński]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bodziński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1266</guid>
		<description><![CDATA[Wracając z Kłodzka przypadkowo zdałem sobie sprawę, że zaliczyliśmy dziś mały jubileusz. W historii naszego klubu kibica był to 50 już/dopiero wyjazd. Nie jest to może wynik wybitny, ale na pewno wart odnotowania. Sam wyjazd był nieproporcjonalnie długi, do ilości kilometrów. Zamiast prostej wycieczki w te i z powrotem, bractwo postanowiło zrobić użytek ze sprzyjających [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/11/klodzko_sektorowka.jpg" rel="lightbox[1266]"><img class="alignleft size-medium wp-image-1267" title="klodzko_sektorowka" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/11/klodzko_sektorowka-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>Wracając z <strong>Kłodzka</strong> przypadkowo zdałem sobie sprawę, że zaliczyliśmy dziś mały jubileusz. W historii naszego klubu kibica był to <strong>50</strong> już/dopiero <a href="http://rozgrywki.pzkosz.pl/liga/1/mecz/7509/">wyjazd</a>. Nie jest to może wynik wybitny, ale na pewno wart odnotowania.</p>
<p>Sam wyjazd był nieproporcjonalnie długi, do ilości kilometrów. Zamiast prostej wycieczki w te i z powrotem, bractwo postanowiło zrobić użytek ze sprzyjających warunków pogodowych oraz skorzystać z gościnności miejscowego Sułtana. Na miejsce uczty zaprowadził nas czworonożny przyjaciel, który bez większych problemów zdobył serca przedstawicielek płci pięknej.</p>
<p>Na miejscu pojawiły się drobne problemy z kuchnią, które na szczęście szybko rozwiązał najgłodniejszy Kosynier. Rozwiązał efektywnie do tego stopnia, że mięsiste smakołyki produkowano szybciej, niż napływały zamówienia.</p>
<p><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/11/buty.jpg" rel="lightbox[1266]"><img class="alignright size-medium wp-image-1268" title="buty" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/11/buty-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>Ucztując, mogliśmy podziwiać&#8230; buty wiszące z drutów linii energetycznej, bądź dołączyć do miejscowej grupy miłośników nielegalnego hazardu. Sprawdzić swojego szczęścia w kartach nikt jednak się nie odważył.</p>
<p>Ostatecznie do Kłodzka zajechało nas 22 sztuki, na miejscu dołączyło 2 tubylców, więc na meczu meldujemy się bez spóźnienia, <strong>w liczbie 24 osób</strong>. Pierwsza kwarta to chyba efekt naczytania się wesołych wniosków różnych mądrali, jacy ostatnimi czasy uaktywnili się na sieci. Dość powiedzieć, że przez dobre 15 minut, czyli całą pierwszą kwartę, łącznie z przerwami, lecieliśmy jeden kawałek, co potem odbiło się czkawką w końcówce spotkania. Udało się jednak dotrwać do końca na poziomie, tak że po meczu każdy miał prawo czuć się zmęczonym.</p>
<p><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/11/klodzko_hala.jpg" rel="lightbox[1266]"><img class="alignleft size-medium wp-image-1270" title="klodzko_hala" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/11/klodzko_hala-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>Przechodząc do samego meczu, to dawno już nie byliśmy świadkami tak dziwnego spotkania. Szybko zdobyte prowadzenie, które urosło już chyba do poziomu +20, potem systematyczne roztrwanianie dorobku, dojście na bodaj 2 pkt&#8230; i nagle ni z tego, ni z owego ponownie okolice +20. Końcowy rezultat w żaden sposób nie odzwierciedla przebiegu spotkania, momentami bardzo nerwowego w naszych szeregach. Szczęśliwie, wszystko zakończyło się hollywoodzkim happy endem.</p>
<p>Nerwowość odbiła się na minutach dla najmłodszych podopiecznych trenera Kalwasińskiego. Brak gry działa na nich chyba deprymująco, a przynajmniej nie pokazują podczas tych kilku otrzymanych minut tego, do czego zdążyli nas przyzwyczaić. Mam nadzieję, że to tylko efekt słabszej formy, a nie braku zaufania ze strony trenera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2011/11/06/zwycieski-jubileusz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>No i wszystko</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2011/03/27/no-i-wszystko/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2011/03/27/no-i-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Mar 2011 20:55:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[II liga]]></category>
		<category><![CDATA[Open Basket Pleszew]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=1006</guid>
		<description><![CDATA[3 godziny Tyle czasu minęło od momentu odpalenia zielonego światła do samego wyjazdu. O 9:30 naczelny dostał telefon, że będzie czym wrócić z Pleszewa, o 12:30 byliśmy już w drodze do&#8230; Kluczborka. W trakcie tych ekspresowych minut ściągaliśmy śpiochów z łóżek, szprycowaliśmy proszkami (na grypę), albo&#8230; decydowaliśmy dołączyć do wesołej gromadki &#8211; ostatnia sztuka dała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>3 godziny</strong></p>
<p>Tyle czasu minęło od momentu odpalenia zielonego światła do samego wyjazdu. O 9:30 naczelny dostał telefon, że będzie czym wrócić z <strong>Pleszewa</strong>, o 12:30 byliśmy już w drodze do&#8230; <strong>Kluczborka</strong>.</p>
<p>W trakcie tych ekspresowych minut ściągaliśmy śpiochów z łóżek, szprycowaliśmy proszkami (na grypę), albo&#8230; decydowaliśmy dołączyć do wesołej gromadki &#8211; ostatnia sztuka dała znać na godzinę przed odjazdem.</p>
<p>W sumie na stacji <strong>Wrocław Główny</strong> zameldowało się 14 osób, które 127 km do Pleszewa rozciągnęły do&#8230; 211. Wrocław -&gt; Kluczbork -&gt; Ostrów Wlkp. -&gt; Pleszew. Każdy z pociągów okazał się punktualny (!!), dzięki czemu mieliśmy spokojnie zdążyć na mecz. Na ostatniej stacji meldujemy się parę minut po 17.</p>
<p>Motywem przewodnim rozmów w trakcie podróży było kiedy i czy w ogóle, przyjdzie nam się znów spotkać na wyjazdowej ścieżce.</p>
<p><strong>800 metrów</strong></p>
<p>Na miejscu okazuje się, że stacja Pleszew, to nie Pleszew właściwy, ale <strong>Pleszew Kowalew</strong>. I zamiast 800 metrów na halę, które wskazywały ze stacji PKP mapy google, mieliśmy do pokonania kawałek drogi&#8230; technika idzie do przodu, GPS-y są już w komórkach, więc 4.4 km marszu obyło się bez kluczenia między nieznanymi uliczkami. Na meczu meldujemy się na jakąś minutę przed końcem pierwszej kwarty.</p>
<p>Meldujemy, co warto odnotować, powitani przez spikera w towarzystwie braw miejscowej publiczności.</p>
<p><strong>Mecz</strong></p>
<p>Skuteczniejsi, pewniejsi siebie, silniejsi fizycznie. Tak można by w skrócie podsumować drużynę <strong>Open Basket</strong>. Na tle rywala nasza drużyna naprawdę wyglądała jak zespół złożony z juniorów. Na szczęście zamiast trzęsących się kolan <a href="http://rozgrywki.pzkosz.pl/?p=5&amp;s=7&amp;id=7477">zobaczyliśmy walkę na całego</a> i podjęcie rękawicy, szczególnie w trzeciej kwarcie. Zyziu chyba wziął sobie ostatnią uwagę do serca &#8211; na dziewięć prób spudłował tylko jeden osobisty!</p>
<p>Nie obyło się bez zatrzęsienia dziwnych gwizdków. Szczęście, w nieszczęściu &#8211; w obie strony. Faule widoczne tylko dla &#8220;sprawiedliwych&#8221;, martwy przepis o trzech sekundach, kroki jak w koszykarskim przedszkolu&#8230; <del>Żółte rury</del> Panowie nigdy się nie nauczą.</p>
<p>Doping z naszej strony na tyle, na ile można sobie pozwolić w tak skromnej liczbie osób. Po przeciwnej stronie niewiele liczniejszy młyn gospodarzy, wspomagany głośnym bębnem i&#8230; kicającym lwem.</p>
<p>Po meczu miła niespodzianka &#8211; zawodnicy odwiedzili nasz sektor i podziękowali każdemu z osobna za doping. W historii naszego zdzierania gardeł &#8211; <strong>pierwszy taki przypadek!</strong></p>
<p><strong>Powrót</strong></p>
<p>Była skromna kolacja, był symboliczny postój na symbolicznej stacji, były śpiewy i dalsze rozmowy, a przede wszystkim powrót ciepłym busem w doborowym towarzystwie. I pytanie &#8220;który to napisał, że walczymy o playoff?&#8221; Człowiek się jeszcze nie przyzwyczaił, że do decydującej fazy wchodzi tutaj mniej niż osiem zespołów :)</p>
<p>Mamy więc bardzo wcześnie zaczynające się i bardzo długie wakacje&#8230; Czekamy na rozwiązanie wielu niewiadomych, na odpowiedzi do wielu nurtujących nas pytań. Chcielibyśmy spotkać się ponownie w przyszłym sezonie, na wyjeździe np. do Ostrowa, <strong>walcząc o pierwszą ligę</strong>. Niemożliwe?</p>
<p><strong>p.s.</strong></p>
<p>P. nie ma jaj ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2011/03/27/no-i-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostrów Wielkopolski, 19.02.2011</title>
		<link>http://kosynierzy.info/2011/02/21/ostrow-wielkopolski-19-02-2011/</link>
		<comments>http://kosynierzy.info/2011/02/21/ostrow-wielkopolski-19-02-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Feb 2011 18:19:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yanoo</dc:creator>
				<category><![CDATA[kibice i oprawy]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Agassi]]></category>
		<category><![CDATA[Stal Ostrów Wlkp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kosynierzy.info/?p=874</guid>
		<description><![CDATA[Relacje naocznych świadków, z różnymi punktami widzenia, spływają nieustannie. Po raz kolejny okazuje się, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie&#8230; ale po kolei &#8211; czas spisać wrażenia z wizyty na wielkopolskiej ziemi. Wyjazd W punkcie zbiórki niemal wszyscy meldują się grzecznie przed czasem. Jedynym spóźnialskim okazuje się&#8230; niżej podpisany. Honor uratował organizując na szybko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Relacje naocznych świadków, z różnymi punktami widzenia, spływają nieustannie. Po raz kolejny okazuje się, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie&#8230; ale po kolei &#8211; czas spisać wrażenia z wizyty na wielkopolskiej ziemi.</p>
<p><strong>Wyjazd</strong></p>
<p>W punkcie zbiórki niemal wszyscy meldują się grzecznie przed czasem. Jedynym spóźnialskim okazuje się&#8230; niżej podpisany. Honor uratował organizując na szybko brakujący ekwipunek. Z tego miejsca jeszcze raz podziękowania dla pana <strong>Leszka Oswalda</strong>, bez którego nie byłoby to możliwe. Dziękujemy!</p>
<p>Na szczególne wyróżnienie zasługuje też kolega K., który na wyjazd przyjechał prosto z <strong>Berlina</strong>. Pędził jednak tak zapamiętale, że niewiele brakowało, by pierwszy postój wesołej kompanii został zaliczony&#8230; jeszcze w obrębie stolicy <strong>Dolnego Śląska</strong>. Później jednak towarzystwo okazało się bardzo zdyscyplinowane i widać było, że każdemu zależy by na meczu stawić się na czas. Tradycyjne punkty kontrolne zostały więc jedynie &#8220;odhaczone&#8221;, jeszcze szybka przejażdżka taczkami po stacji benzynowej i&#8230; meldujemy się na <strong>Kusocińskiego</strong> dobre <strong>45 minut</strong> przed meczem. Rekord!</p>
<p>Z samej podróży warto odnotować czułe przywitanie z przewoźnikiem, który wyraźnie się za nami stęsknił oraz wyprzedzenie na trasie&#8230; autokaru z zawodnikami.</p>
<p>Na miejscu odbieramy 62 bilety, wykorzystując&#8230; 61. Jedna sztuka stwierdziła, że jest za zimno, i zamiast tracić zdrowie na meczu, woli się przespać w ciepłym autokarze.</p>
<p><strong>Mecz na parkiecie</strong></p>
<p><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_049.jpg" rel="lightbox[874]"><img class="alignright size-medium wp-image-877" title="20110219_049" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_049-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Widać, że chłopaków zmotywował nasz przyjazd. Już od pierwszego gwizdka młodzi zawodnicy <strong>WKS</strong>-u rzucili się do walki o każdą piłkę i <a href="http://rozgrywki.pzkosz.pl/?p=5&amp;s=7&amp;id=7432">nadawali ton rywalizacji</a>. Gdyby nie setki dziecinnych strat, to do szatni zeszlibyśmy z co najmniej 10-cio punktowym prowadzeniem, a tak wynik <em>minus trzy </em>budził wyraźny niedosyt. Swoje zrobiły też dziwne gwizdki: nieodgwizdane kroki (albo odgwizdane&#8230; z kosmosu), czy ewidentne wyjścia na aut aż raziły po oczach. A samych siebie &#8220;sprawiedliwi&#8221; przeszli w drugiej połowie spotkania przyznając faul niesportowy <strong>Zyskowskiemu</strong>. Za co? No właśnie&#8230; za co?</p>
<p>Im dalej w las, tym większy efekt <em>deja vu</em> &#8211; rywal w trakcie trzeciej kwarty łapał swój rytm, by dobić zmęczony <strong>Śląsk</strong> w ostatniej odsłonie. Różnica w stosunku do derbowego pojedynku była taka, że chłopaki podjęli jeszcze rękawicę. Wiele już jednak nie zdziałali.</p>
<p>Nie lubię sloganu o &#8220;ładnej porażce&#8221;, trzeba by jednak być sadystą, by wymagać zwycięstwa ekipy okupującej 13-tą pozycję nad wiceliderem. Zawodnicy zagrali na miarę swych możliwości, dodając walkę. Zaliczyli w ten sposób dwa mecze pod rząd pod silną presją&#8230; i nawet jeśli któryś z nich egzamin oblał, to nauka w las nie pójdzie i w dorosłym życiu się przyda. Tyle dobrego.</p>
<p><strong>Mecz na trybunach</strong></p>
<p><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_048.jpg" rel="lightbox[874]"><img class="alignleft size-medium wp-image-876" title="20110219_048" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_048-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Trybuny w Ostrowie wypełniały się powoli, ostatecznie jednak hala była prawie pełna. Wrocławska grupa starała się rozwinąć skrzydła jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, ciężko było jednak konkurować z głośnikami dającymi po uszach nad głowami. Stal w tym czasie spokojnie wyczekiwała. To jednak chyba standard w każdym miejscu, że miejscowi dają wykrzyczeć się gościom, zanim na dobre zacznie się impreza&#8230;</p>
<p>Z tą różnicą, że Stal nas nie zakrzyczała. <strong>Dawno już nie słyszałem takiego poświęcenia własnych gardeł.</strong> Na &#8220;naszej&#8221; flance Stal była praktycznie niesłyszalna&#8230; z drugiej strony, podobnie mogło być i naprzeciwko. Tak jak ludzie siedzący w pobliżu naszego sektora skarżyli się &#8220;bo nie słyszymy naszych!&#8221;, brzmią tak też relacje postronnych z okolic stalowego młyna tyle, że z zamianą ról. Szkoda tylko, że nie udało nam się rozłożyć równomiernie sił. W czwartej kwarcie  wyraźnie doping po naszej stronie siadł &#8211; nie z powodu wyniku, a  zmęczenia gardeł właśnie. Stalówka zagrała akurat odwrotnie &#8211; na początku ospale, rozkręcając się na pełne obroty pod koniec.</p>
<p>Wynik pojedynku na głosy ogłaszam więc na remis, choć&#8230; pewnie nikt mi racji nie przyzna, tak z jednego jak i drugiego obozu przyznając sobie subiektywne zwycięstwo.</p>
<p>Widać też, że nasza krytyka ostrowskiego młyna zrobiła swoje &#8211; w sobotę zamiast tradycyjnego zagłuszania<sup><a href="http://kosynierzy.info/2011/02/21/ostrow-wielkopolski-19-02-2011/#footnote_0_874" id="identifier_0_874" class="footnote-link footnote-identifier-link" title="a tutaj to potrafią, oj potrafią.. aż człowiek własnych myśli nie słyszy">1</a></sup>, żółto-niebiescy skupili się wyłącznie na dopingu, i nawet bębnem się nie zagłuszali. Widać chcieć, to móc.</p>
<p>Nie samym dopingiem człowiek żyje. Śląsk odkurzył  sektorówkę wyciąganą w wolnych chwilach, oraz zaprezentował 30 świeżutkich machajek. Po drugiej stronie hali bez większej oprawy w trakcie spotkania, dopiero na sam koniec&#8230; przedwczesne odpalenie flar w towarzystwie żółtych flag. Za naszymi plecami też coś odpaliło, nie wiadomo kiedy i jak&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_053.jpg" rel="lightbox[874]"><img class="size-medium wp-image-880 aligncenter" title="20110219_053" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_053-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W trakcie meczu Stal zaprezentowała też pokaz skakania plecami do parkietu. To jeden z przykładów różnic kulturowych &#8211; gdzie w jednym regionie kręcenie głową oznacza <strong>nie</strong>, tak w innym może oznaczać <strong>tak</strong>. Dla mnie osobiście pokazanie pleców to łagodny przekaz co się myśli o zawodnikach, potocznie zwanych <em>wkładami do koszulek</em>. Jak widać, co kraj to obyczaj i inny odbiór tych samych gestów.</p>
<p><strong>Po meczu</strong></p>
<p><a href="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_060.jpg" rel="lightbox[874]"><img class="alignleft size-medium wp-image-883" title="20110219_060" src="http://kosynierzy.info/wp-content/uploads/2011/02/20110219_060-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Jeszcze na dobre nie osiadła mgła, kiedy rozpoczął się festiwal wymiany uprzejmości z lewej na prawo, z prawa na lewo&#8230; rozpoczęty od &#8220;kto nie skacze, ten ze Śląska!&#8221;. Adwersarze nie pozostawali dłużni, odpowiadając cięższym kalibrem i tak nastąpiło odbijanie piłeczki. Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio usłyszałem <strong>CPJŚ</strong>, a przy Kusocińskiego szczególnie &#8211; gospodarze od kilku lat pilnowali swoich języków bardzo skrupulatnie.</p>
<p>Swoje dostał też&#8230; nieobecny na hali imć <strong>Agassi</strong>. Dlaczego on? Cytując kolegę <strong>drughiego</strong>: <em>Zasłużył się przyjacielską a następnie szczerą postawą, odpowiedzialnością za swoje słowa i odwagą jakieś 2 lata temu podczas zgorzeleckiego MPKK</em>.</p>
<p>Pod halą kilku wrocławian chciało przybić piątki z gospodarzami krzyczącymi coś o miłości. Ich intencje zostały w mig zrozumiane przez panów w niebieskich uniformach, którzy postanowili dołączyć do zabawy i wyściskać naszego kolegę.  Zaprosili go nawet na poczęstunek w ciepłym pomieszczeniu&#8230; ale rachunku już nie zapłacili, zostawiając go wrocławianinowi. Taka ot, gościnność.</p>
<p>Po długim wyczekiwaniu wyruszyliśmy w drogę powrotną w towarzystwie migającego autka&#8230; aż pod samą Kosynierkę. Na co się było tak trudzić? Trochę to też popsuło plany &#8211; na widok migających światełek wszystkie sklepy po drodze w mig się zamykały, więc nawet nie było po co się zatrzymywać. Zaopatrzenie udało się uzupełnić dopiero ok. 20 km przed Wrocławiem.</p>
<p>Pod Kosynierką zameldowaliśmy się przed 22&#8230; tymczasem kolega A. wciąż śpi.</p>
<ol class="footnotes"><li id="footnote_0_874" class="footnote">a tutaj to potrafią, oj potrafią.. aż człowiek własnych myśli nie słyszy</li></ol>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kosynierzy.info/2011/02/21/ostrow-wielkopolski-19-02-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

