Tradycja czy pieniądze?

Stało się. Komercja dotyka prawie każdego. Dotknęła też kibiców Stali Ostrów Wlkp., mówiąc dokładniej: w sobotę zagramy z zespołem BM Węgiel Stal Ostrów Wlkp.

Jak widać pojawił się sponsor w nazwie. Z tego co zdążyłem wyczytać, kibice nie mieli żadnego wpływy na zaistniałą sytuację. To, że nie mieli wpływu to w sumie nic dziwnego, mało kto liczy się ze zdaniem grupy zapaleńców w II lidze, ale bardziej chodzi mi o brak reakcji, próby rozmów etc.

Pewnie część osób kibicująca ‘Stalówce’ myśli: “Jest nazwa – trudno, ważne, żeby była kasa i walka o awans”, inne osoby z pewnością mają nieco odmienne zdanie: “Co to ma być? Czemu taka nazwa? Czy sponsor oprócz nazwy będzie ingerował w herb lub barwy? Tak być nie może!”. Ludzie są różni, więc poglądy również są dosyć odmienne… Jednak pojawia się pytanie: jak ważna dla kibica jest tradycja? Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja w Ostrowie. Mam nadzieję, że kibice Stali nie dopuszczą do ingerencji w barwy czy herb i opowiedzą się za ‘tradycją’, jednak skoro dla pewnej ilości osób sponsor w nazwie to nie problem, to może pozwolą na więcej i pójdą ‘za pieniędzmi sponsora’? W sumie zawodnicy już grają w ‘węglowych’ strojach, bo czarno-czerwone kolory, to z pewnością nie są niebieskie i żółte odcienie… :]

Tak czy owak, z wielką niecierpliwością czekam na rozwój tej sytuacji i mam nadzieję, że kibice z ‘krainy kwitnącej bulwy’ przyodzieją się w tradycyjne barwy podczas sobotniego spotkania z Wojskowymi. Korzystając z okazji, jeszcze raz zapraszamy wszystkich do przybycia na mecz i równocześnie zachęcamy do gorącego dopingu – Sobota, godzina 19:00, hala Kosynierka!

W sobotę Stal

Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć co to Stal Ostrów Wielkopolski, ani jaką nas darzy sympatią. Jak co roku można liczyć na odwiedziny sporej grupy żółto-niebieskich, zapewne porównywalnej grupy jak sezon temu.

Wówczas Śląsk zmiażdżył rywala w 1. połowie, jednocześnie uciszając przyjezdnych. Po przerwie role niemal się odwróciły. Wrocławska młodzież kompletnie się pogubiła oddając wygrany mecz, a ostrowscy kibice bębnami i krzykami (w tej kolejności) zagłuszyli wszelkie inne odgłosy z hali.

Stal w Kosynierce

W sobotę przyjdzie czas rewanżu. Początek spotkania o godzinie 19 ((pierwotnie o 17; próbowaliśmy przełożyć na 19:30 ze względu na Oporowską, ale udała się jedynie 19 – dobre i to)). Liczymy na pełną halę i dobry doping.

Staropolskim zawołaniem – Hej Śląsk!

Chcieć to móc

Derby, derby i po derbach. W mediach wciąż słychać echo tego spotkania – jednostronnego na trybunach i, niestety, z wyraźną przewagą na parkiecie. Chłopaki na szczęście zostawili na nim trochę zdrowia i walkę podjęli… ale po kolei.

Przed meczem

Pod halą zaczęliśmy się zbierać już na półtorej godziny przed pierwszym gwizdkiem, żartując że jeszcze nigdy nie byliśmy na wyjeździe tak wcześnie ((co swoją drogą prawdą nie jest – w Grudziądzu byliśmy kiedyś dobre dwie godziny przed czasem)). Naczelny udał się po bilety… i wybałuszył oczy na widok otrzymanych paragoników. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy aby wejść na halę nie wystarczy w monopolowym zrobić zakupów na stosowną kwotę.

Poza tym bez żadnych fajerwerków, nie niepokojeni przez liczne grono Impelowców, udaliśmy się na sektor. Ostatni szli korytarzem za silnym echem pierwszych pieśni.

Przed pierwszym gwizdkiem

Poleciały trójkolorowe, zakazane w halach taśmy. Chociaż jak sprawdził R. wg pisanego prawa zakazane są dopiero od rozpoczęcia spotkania, a sama prezentacja zawodników do spotkania się jeszcze nie wlicza. Suma sumarum nikt się do nas nie przyczepił ani po serpentynach, ani później, choć w innych halach tak spokojnej ochrony moglibyśmy nie zastać.

Mecz

Chłopaki próbowali, walczyli, ale nie podołali. Jak zwykle trzecia kwarta odbiła się czkawką. Chociaż w przeciwieństwie do wcześniejszych starć, tym razem udało się jeszcze podjąć walkę i niemal do końcowego gwizdka zawodnicy WKK musieli pilnować wyniku.

Z naszej strony pełne oflagowanie, z Zielińskim na płocie i starą, małą sektorówką nad głowami, co zresztą widać na licznych zdjęciach. Na sektorze jakieś 60 osób, w tym jeden pan… nieznanego pochodzenia, zbulwersowany staniem na schodach i zasłanianiem mu, z jego pozycji siedzącej. Salomonową mądrością odpuszczamy, a jegomość w przerwie odpłaca się spacerkiem za ziomkiem w innej części hali. Machamy serdecznie.

Tuż po ostatnim gwizdku odpalamy trzy race, zieloną, białą i czerwoną… prawie synchronicznie. Ale nie będziemy się tu pastwić nad problemami technicznymi.

Koniec

Szczęśliwi ze zwycięstwa gospodarze nie ścigali nas za race, ani liczne przekleństwa pod adresem pseudosprawiedliwych (o tych panach kiedy indziej). Spokojnie rozeszliśmy się do domów… i rozpoczęliśmy pierwsze podsumowania. Było dobrze, ale nie perfekcyjnie. O poprawę będzie można się postarać już w sobotę, w kolejnym ważnym spotkaniu – do Wrocławia przyjeżdża Stal Ostrów Wielkopolski. Początek godzina 19, oczywiście w Kosynierce.

Kolejny sezon czas zacząć!

Niecałe 48 godzin dzieli nas od rozpoczęcia przez WKS Śląsk Wrocław, kolejnego sezonu zmagań II ligi. Jakie cele stawiane są przed nowym trenerem? Kto został w drużynie? Kto opuścił Śląsk? Jakich ciekawych aspektów możemy się spodziewać?

Wojskowi, według opinii zarządu WKS powinni grać sobie ‘tak o’ i nabierać cennego doświadczenia. Trochę do dla mnie niezrozumiałe. Skoro nikt niczego nie wymaga od drużyny to o co się mają się starać? Dlatego właśnie, jak nie zarząd to trener, powinien postawić sprawę jasno. Trener Grzegorz Krzak, który zastąpił na tym stanowisku Łukasza Grudniewskiego, znany jest z dość specyficznego przygotowania zawodników. Kilka razy usłyszeć można było opinie, że na treningu zawodnicy biegają od jednego końca boiska na jego drugi kraniec przez prawie cały czas, dlatego też o kondycje zawodników możemy być spokojni, chyba, że zbytnio zmęczą się treningiem… Trener Krzak lubi gdy ma do dyspozycji wysokich graczy. Tu może mieć problem, gdyż najwyższy Wojciech Suprun (nowy nabytek z Pogoni Prudnik) ma zaledwie 201cm. Cóż, ‘kołczu’ będzie miał wyzwanie.  Patrząc na skład naszej grupy, może być po prostu ciężko o zajęcie miejsca w połowie stawki. Bardzo młody wiek i małe doświadczenie większości spośród graczy Wojskowych, może odegrać kluczową rolę. Nie spisujmy jednak drużyny na same przegrane. Już nie raz okazało się, że do wygrania ‘przegranego’ meczu, wystarczy wielka wola walki do ostatnich sekund. Może już w sobotę będziemy świadkami pierwszej niespodzianki?

Dokładny wykaz zawodników WKS-u znajduje się tutaj. Przede wszystkim warto podkreślić odejście z zespołu Jakuba Parzeńskiego, który zakosztuje w nadchodzącym sezonie włoskiej koszykówki, grając w Virtusie Bolonia. Nie zobaczymy także m.in. Jacka Waszaka, Marcina Strzeleckiego czy ulubieńca kolegi Z., Piotrka Warawko. Pojawią się jednak nowi zawodnicy, którzy założą trykot z herbem Śląska na sercu. Będzie to m.in. wspomniany wcześniej Wojciech Suprun, a także Wojciech Leszczyński, którego karierę obserwuję od paru lat i uważam, że jest to dość mocne wzmocnienie wrocławskiej drużyny.

Oczywiście trzeba też opisać aspekt kibicowski. Dane nam będzie ponownie spotkać się z kibicami Stali Ostrów Wlkp. Oby w nadchodzącym sezonie, mecze obu drużyn wywoływały chociaż takie same emocje jak w roku minionym. Czekają nas również wielkie derby z WKK Wrocław. Klub ten ma duże aspiracje (celem na najbliższy sezon jest awans do 1 ligi), zatrudnił także m. in. Adama Wójcika, który obiecywał zakończenie kariery w Śląsku Wrocław. Czyżby ‘Oławie’ trochę się poprzewracało w głowie na stare lata? Będzie okazja, to się dowiemy… My, Kosynierzy, niezmiennie będziemy próbowali pomóc dopingiem, młodym graczom naszego ukochanego klubu w odniesieniu ważnych zwycięstw zarówno grając w Kosynierce, jak również w halach rywali.

Tak więc, możemy spodziewać się bardzo interesującego sezonu 2010/11. Nowy trener, zmiany kadrowe wśród zawodników, nowe przepisy koszykarskie, interesujący przeciwnicy. To wszystko gwarantuje niezapomniane emocje! Dlatego serdecznie zapraszam na mecze WKS Śląsk Wrocław. Najbliższa okazja, aby pomóc Wojskowym, to mecz z AZS-em Politechniką Poznań, który odbędzie się w sobotę 25.09.2010r, o godzinie 17:00 w Kosynierce mieszczącej się przy ul. Mieszczańskiej 11. Dlatego ubierz zieloną koszulkę, poświęć dwie godziny sobotniego popołudnia i wspomóż Śląsk swoim dopingiem.

Hej Śląsk!